Zapper Becka

Zapper Becka

Postprzez vibronika So mar 28, 2009 12:40 pm

Chciałbym podać Wam trochę informacji o prościutkim urządzeniu zwanym Zapper Becka.

Poniższy tekst jest fragmentem mojego opracowania, i choć sądzę że wielu z Was zna te sprawy, to jednak niektórzy mogą coś skorzystać. Jeśli ktoś ma jakieś dodatkowe informacje, uzupełniajcie proszę.

Elektroniczne usuwanie usuwanie patogenów we krwi

Odkrycie, patent i dziwne milczenie

Historycznie rzecz biorąc, ludzie niejeden już raz odkrywali, iż prąd elektryczny pomaga uwolnić się od niektórych chorób. Używano nawet elektrycznych węgorzy. Notowano przypadki ludzi którzy przeżyli nie bezpośrednie uderzenie pioruna. Ludzie tacy doznawali np. kompletnego pozbycia się trapiących ich od lat chorób, czy też odzyskiwali włosy. Najwcześniejsze pisane dane dotyczące używania prądu elektrycznego dla celów leczniczych pochodzi z 46 A.D. gdy to lekarz cesarza rzymskiego przepisał użycie ryby elektrycznej torpedo do leczenia reumatyzmu.
Zajmijmy się na moment najnowszą historią medycyny. 30 marca 1991 amerykański magazyn Science News zamieścił raczej zdumiewający artykuł który stwierdzał iż “zappowanie wirusa AIDS niskonapięciowym prądem elektrycznym może niemal wyeliminować jego zdolność do infekowania ludzkich białych ciałek w warunkach laboratoryjnych. Odkrywcy tej metody, dr W. Lyman i dr S. Kaali z Akademii Medycznej im. Alberta Einsteina z Nowego Jorku zaprezentowali wcześniej wyniki swoich badań na sympozjum naukowym (an AIDS conference, Washington DC, March 14, 1991). Tak jak oni to ujmują, prąd elektryczny (50-100 mikroamperów) nie niszczy bezpośrednio wirusów. On upośledza otoczkę proteinową wirusa w taki sposób iż uniemożliwia to wirusowi wytwarzanie reverse transcriptase (nie wiem jak to powiedzieć po polsku) który jest mu niezbędny do do wniknięcia do wnętrza ludzkiej komórki. I tak biedny wirus oddany zostaje na pastwę naszego systemu odpornościowego.

Dr Kaali wraz z prawnikiem Peterem Schwolsky wystąpili o... patent na metodę czyszczenia krwi z zastosowaniem implantu (w oryginale implantable electrifying device, ale przyznać trzeba iż dziwnie brzmi wyrażenie “elektryfikacja krwi”, więc nazwałem to czyszczeniem... choć może jednak przyjmie się “elektryfikacja”?). Otrzymali go szybko, a na temat tego odkrycia ukazały się w sumie trzy artykuły: oprócz wspomnianego Science News zamieszczono artykuły w Longevity (14 grudnia 1992) i The Houston Post (20 marca 1991). A wydawałoby się iż czołówki gazet powinny być pełne relacji nt. wspaniałego, udokumentowanego odkrycia. W końcu - znaleziono skuteczną metodę zwalczania HIV! I, jak się szybko okazało, wszelkich innych patogenów.

Jak praktycznie wyglądała metoda dr dr Kaali i Lyman? Mała bateryjka dołączona była do dwu malutkich platynowych elektrod wszytych do tętnicy ramieniowej lub tętnicy w nodze. Prąd, w granicach określonych przeze mnie powyżej, stopniowo obezwładniał wirusy HIV (jeśli założymy, iż istnieją). Zabieg kosztował ok. $5000 a ponieważ zaimplantowane elektrody powodowały stopniowe uszkadzanie ścian tętnicy, musiały być owe elektrody co kilka tygodni implantowane w nowe miejsce, co kosztowało następne $5000, a kuracja trwała kilka miesięcy. Brzmi zniechęcająco, nie mniej było to znaczące polepszenie zdrowia za ok. $25000. Drogo? I tak i nie... można zapłacić znacznie więcej (realia USA) za terapie mniej skuteczne... Niestety jednak, to co nastąpiło potem to ... cisza, nic. No nothing jak mówią niektórzy. Brak reakcji establiszmentu medycznego, a przecież chodziło ni mniej ni więcej jak o udowodnioną metodę powstrzymania AIDS... Proszę wpisać 5139684 (jest to numer patentu na metodę, którą właśnie krótko omówiłem) w wyszukiwarce Google, otrzymacie Państwo masę informacji, niestety raczej nie w języku polskim, na temat omawianego odkrycia (i milczenia jakie po nim nastąpiło), np. Hidden Curesi.


Zapper dr Becka

Taki byłby pewnie koniec przełomowego odkrycia gdyby nie zainteresował się nim pewien skuteczny człowiek. Gdy dr Robert Beck natknął się na informacje nt. odkrycia dr Kaali czuł, iż to coś ważnego. Rozpoczął wszechstronne badania i nie dał się zastraszyć (musiał wyemigrować na pewien czas, prowadził szeroko zakrojone badania). Dr Kaali użył prądu stałego, dr Beck wypracował przebieg prostokątny , przemienny, przyjmując standartowo częstotliwość 3,92 Hz (prąd przemienny eliminuje efekt elektrolizy), która nie jest krytyczna dla osiągnięcia skutecznych efektów. Dr Kaali przewidywał użycie kosztownych implantów, zaś dr Beck czując, iż musi istnieć prostsza metoda, eksperymentował z przykładaniem elektrod zewnętrznie do miejsc na ciele, gdzie są płytko usytuowane tętnice. Założył słusznie, iż napięcie przeniknie do strumienia płynącej krwi. W czasie eksperymentów używał nawet w czasie długopisu by zaznaczać “skuteczne” punkty...:) . Dr Beck szybko stwierdził iż metoda ta działa... a ponadto ustalił ponad wszelką wątpliwość, iż nie tylko na HIV/AIDS. Ona działa na wszystkie znane bakterie i wirusy (teoretycznie, jak ostrożnie zastrzega), jakie mogą znaleźć się w krwiobiegu.

Reasumując, użycie dwu elektrod zrobionych (najlepiej) z drutu srebrnego, stali nierdzewnej lub ocynkowanej o średnicy orientacyjnie 2-3 mm i o długosci ok. 2-3 cm obszytych materiałem bawełnianym jest świetnym substytutem kosztownych, wspomnianych wcześniej platynowych wszczepów dotętnicznych. Cóż, geniusz często leży w prostocie...

Elektrody dr Becka podczas używania muszą być wilgotne, a zanurza się je przed użyciem w roztworze soli, najlepiej morskiej / Himalajskiej. Po wielu eksperymentach dr Beck ustalił, iż elektrody te mogą być usytuowane np. na nadgarstku na tętniczkach jednej ręki lub (znacznie skuteczniejsze) na tętniczkiach promieniowych obu rąk. Aparat, do którego dołączone są te elektrody nazywany jest Beck Zapper lub Black Box lub Blood Cleaner/Blood Purifier, po polsku można go nazwać Czyścicielem Krwi, Niemcy zaś nazywają go Blutzapper. Mamy więc tu oddziaływanie prądu elektrycznego, choć może także i wibracji? Trzeba bowiem wspomnieć tu, iż dr Beck zaleca także nie tylko częstotliwość ok. 4 Hz, ale i większe, do 100Hz (które jednak są mniej skuteczne) do używania w swoim “czyścicielu krwi”. Można również użyć przebiegu sinusoidalnego, ale efekt jest daleko słabszy. Wydaje się to wskazywać na pewną rolę wibracji i częstotliwości harmonicznych także w zapperze Becka.
Geniusz naprawdę leży w prostocie... tam Wielka Nauka... platynowe implanty dotętnicze... ból... ogromne wydatki, - a tu dwa druciki w zwilżonej bawełnie przytrzymane taśmą elastyczną na tętniczkach – co wybieramy?..



Budowa Black Boxa (zwanego też zapperem Becka lub Blutzapperem)

Spróbuję zaprezentować teraz w prosty sposób budowę i działanie Black Boxa. Wyobraźmy sobie trzy 9V baterie typu 6F22 połączone szeregowo tak aby otrzymać napięcie 27 V. Przez potencjometr zmienny 100 kiloomów podłączamy to napięcie do wspomnianych wcześniej elektrod w koszulce bawełnianej, zwilżamy słoną wodą, zakładamy je na rękę wg załączonej fotografii, pokrętłem ustawiamy sobie prąd tak aby nie czuć dyskomfortu (“gruboskórni” mogą nie poczuć, można dla nich zastosować 4 bateryjki, choć nie trzeba, to i tak działa)... i to byłoby to - jednak przy tej wielkości napięcia, aby zmniejszyć podrażnienia związane z ewentualną elektrolizą a także zwiększyć efektywność zabiegu, należy przełączać biegunowość. Doraźnie, awaryjnie – można by to robić ręcznie przekładając czy przełączając elektrody co minutę, dwie czy nawet pięć.
W praktyce robi to za nas układ elektroniczny, którego schemat łatwo znaleźć w internecie. Układ ten standardowo przełącza kierunek prądu ok. 4 razy na sekundę – ale nie jest to częstotliwość w żaden sposób niezbędna, krytyczna dla osiągnięcia efektów. Jest skuteczna i pozwala na intensywny proces oczyszczania krwi. Skuteczne i bezpieczne przeprowadzenie zabiegu wymaga przestrzegania pewnej procedury, o czym innym razem. Ponadto, proces oczyszczania elektronicznego jest jedynie jednym z paru elementów, jakie należy stosować jednocześnie... ale o tym innym razem.
Adres wart odwiedzenia: http://www.toolsforhealing.com/CD/Artic ... kInfo.html
vibronika
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 3:08 pm
Lokalizacja: Gdynia

Beck

Postprzez carpediem81 So cze 13, 2009 8:55 pm

Dziendobry.Przeczytałem forum na temat zappera i przyrządu do elektryfikacji krwi.Mam pytanie.Co uważacie o firmie merlin.Kupiłem od nich Digital Clark Zapper i Digital Silwer Pulser.Sprzed był bardzo drogi.Mi nie chodzi o cene tylko o efekty.Używam tych przyrządów ale sam juz nie wiem .Zastanawiam sie nad kupnem mini zappera Becka z Niemiec.Co o tym uważacie.Jest on bardzo poręczny i mieści się cały na nadgarstku jak zegarek.Pozdrawiam...i licze na odpowiedź.Pozatym szacun za posta na temat zappera dla dwóch przodowników.Macie chłopaki ogromną wiedze:)Pozdro...
carpediem81
 
Posty: 1
Dołączył(a): So cze 13, 2009 8:36 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Cz cze 25, 2009 3:50 pm

Witam!
Chciałam wam przytoczyć historię jaka się mi przydarzyła. Z poniedziałku na wtorek (15/16.06) mój synek dostał temperatury 39.8 , podłączyłam mu Rifa na różne programy, na gorączke, na bakterie ecoli, na grypę i przeziębienie, trochę temperatura spadła, w ciągu dnia był jednak słaby i miał temp. ok 38 i około południa zasnął z tej słabości. Po południu pojechaliśmy z nim do lekarza, p.doktor stwierdziła, że ma bardzo brzydkie gardło, powiększone migdały itd. i może to być infekcja bakteryjna, zrobiła szybki test (wymaz) na paciorkowce, nic nie wyszło, mocz też był w porządku, pojechaliśmy więc do domu, ale na drugi dzień musieliśmy jechać ponownie na badanie krwi. Po powrocie do domu miał 2 razy biegunkę. Kolejną noc znowu gorączkował (39,8) i znowu ten sam cykl Rifem + zapperem Clark, ale i to niewiele dało, mąż jednak wymusił abym podała Paracetamol w czopku, żeby synek mógł się chociaż na chwilę przespać, podałam mimo mojej niechęci do leków, temp. spadła i mógł parę godzin przespać spokojnie. Przed południem mieliśmy znowu wizytę u pediatry, pobrała krew i okazało się, że OB wynosi 133 a norma wynosi chyba do 5 lub 8. Od razu skierowała nas do szpitala, żeby oni szukali gdzie jest to zapalenie i mówiła, że może rozwinąć się z tego nawet SEPSA i oni muszą włączyć odpowiednie leki. Jednak zamiast do szpitala pojechaliśmy do domu, spakowałam rzeczy i postanowiłam spróbować ostatniej deski ratunku i podłączyć synka do Bluttzappera, nigdy wcześniej tego nie robiłam bo nie wiedziałam czy takim małym dzieciom można podłączyć taki rodzaj prądu bo są to trochę inne doznania i jednak czuć „coś” w żyle, ale ucieczka od antybiotyku była silniejsza więc spróbowałam, zmniejszyłam jednak napięcie z 255 na 10 później zwiększyłam do 15 żeby tak mocno tego nie odczuwał, wybrałam tę pierwszą opcję czyli 3,92 KHz i trzymał może jakieś 40 min. Po południu dotarliśmy do szpitala, już podczas przyjęcia miał temp. lekko powyżej 37 i nie wyglądał na chorego. Pobrali mu krew i czekaliśmy na wyniki. Wieczorem lekarz zbadał synka i nic niepokojącego nie wybadał, powiedział jedynie, że ma lekko zaczerwienione gardło i nie widzi na migdałach żadnej infekcji bakteryjnej, temp. 36,8, jednak OB wynosiło już 155 i powiedział, że są 2 opcje, albo włączyć antybiotyk bo jest duża infekcja bakteryjna, albo odczekamy i zobaczymy czy w nocy wystąpi znowu gorączka i wtedy podadzą, ale na obecny stan powiedział że dziecko mimo tak wysokiego OB jest w dobrej kondycji i również wziął pod uwagę to, że ja byłam przeciwna antybiotykoterapii.
Noc w szpitalu (z środy na czwartek) minęła bez temperatury, rano miał 36,6, wrócił apetyt (nawet większy niż w domu), dużo pił, a siły do zabywy miał tyle, że oboje z mężem byliśmy już wykończeni tylko nie on, lekarze lekko się dziwili co jest bo inne dzieci mimo niższego OB są w gorszym stanie i trzeba im od razu podać antybiotyk mimo tego iż lekarze nie wiedzą jaka to bakteria. Wiem to z doświadczenia bo gdy synek miał roczek i mimo iż OB wynosiło 112 był naprawdę w kiepskim stanie, słaby, z gorączką i sił nie miał w ogóle i wtedy na początku dostawał dożylnie 2 różne antybiotyki, dopiero jak po 2 dniach wyszło im jaka to jest bakteria (e-coli) to dopiero wtedy odłączyli jeden z tych antybiotyków. A tutaj 155 i dziecko nie wygląda na chore. W czwartek powiedziałam lekarce, że chciałabym wrócić do domu skoro dziecko jest w tak dobrym stanie, a warunki szpitalne jednak bardzo go stresują i boi się każdej pielęgniarki czy lekarza bo myśli, że znowu chcą mu zrobić jakąś krzywdę bo przy pobieraniu krwi przeszedł straszny horror, myślałam że mi serce pęknie jak widziałam jak strasznie płacze i krzyczy. Lekarka powiedziała jednak, że boi się nas puścić do domu bo to OB było za wysokie i może jeszcze bardziej wzrosnąć i znowu wrócimy do szpitala, a następne badanie krwi chciała zrobić dopiero na następny dzień bo z dnia na dzień może być niewielka zmiana w wartościach krwi. W czwartek zrobili także USG brzucha z którego nic nie wyszło, tylko lekkie podrażnienie na jelicie, co uważam mogło być przyczyną biegunki lub tego czopka na gorączke. Zostaliśmy więc do następnego dnia czyli do piątku, w piątek pobrali krew i około południa przyszła lekarka i oznajmiła, że OB spadło do 48 i przygotowywane są dokumenty do wypisu i w takiej sytuacji oni nie mają już czego szukać i badać skoro organizm sam sobie z taką infekcją poradził. Słyszałam od mamy, że panuje teraz jakaś grypa jelitowa i dużo dzieci ma także wysoką gorącznę i bieguki i spytałam o to lekarkę, że może miał takiego wirusa, ale ona powiedziała, że infekcja wirusowa nie podnosi wartości OB i nie ma na niego wpływu, a OB świadczy o infekcji bakteryjnej.
Tak więc teraz z doświadczenia wiem, że Bluttzapper okazuje się bardziej skuteczniejszy w niszczeniu bakterii i wirusów w krwi, po prostu ją czyszcząc. Sama również pozbyłam się alergii dzięki stosowaniu Bluttzappera, bo po Clark nie widziałam różnicy, a Rifa wtedy nie miałam więc nie wiem jak by było.
Doświaczenie z tymi urządzeniami doprowadziło mnie do takiego wniosku, że gdy nie wiemy co mamy lub nawet wiemy to najlepiej jest użyć Bluttzappera, który czyści krew i lipfe i nie musi nas interesować co nas zaatakowało, ale ważne jest że się tego pozbędziemy. Ja też się już tego nie dowiem co zaatakowało mojego synka, ważne jest że uniknął antybiotyków a choroba trwała raptem 2 dni. Gdyby w szpitalu włączyli mu antybiotyk to czekałoby nas tydzień antybiotyku dożylnie w szpitalu + 2 tydzień antybiotyku w płynie w domu, zniszczona flora bakteryjna na 8 miesięcy, zatrucie organizmu toksynami, rozwój grzybicy oraz inne powikłania związane z braniem antybiotyków.
Rife podobno jest skuteczniejszy niż Clark, ale z własnego doświadczenia widzę, że jak stoimy w sytuacji podbramkowej to lepiej jest oczyścić krew Bluttzapperem, trudno powiedzieć, może to że robiłam Rifem też się do tego przyczyniło, trudno powiedzieć i tego się też nie dowiem, ale jak ktoś chce coś wyleczyć i ma do dyspozycji te wszystkie urządzenia to warto robić wszystkim, nie ważne jest wtedy to które z tych rzeczy pomogło, ale to że pomogło. Jak ma się noż na gardle to próbuje się wszystko jednocześnie............................ Dzięki temu synek bez żadnych leków i skutków ubocznych pokonał chorobę, jak już pisałam w 2 dni.
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Cz cze 25, 2009 10:03 pm

Carpediem, za najlepsze urządzenie jakie jest dostępne uważam zapper RIBCAG, do nabycia na allegro http://www.allegro.pl/item671348391_zap ... ilver.html . Urządzenie to ma w sobie klasyczny zapper Clark, Bluttzapper i generator Rifa, ma również możliwość robienia srebra koloidalnego po zakupie przystawki, dodatkowe miejsca do programowania w Clark i w Rifie i jest jak taki mały komputerek. W urządzeniu tym można programować częstotliwości nawet do 2 miejsc po przecinku. I jako jedyne urządzenie ma generator Rifa, które podobno jest skuteczniejsze niż Clark. Tu coś o Rifie: http://www.igya.pl/troche_historii/raym ... owiec.html
Wcześniej kupiłam ten z Bioniki http://www.allegro.pl/item665387377_zap ... racji.html , jest ok ale nie ma Rifa, jest prostszy, nie można na stałę zaprogramować swoich programów i cyfr tych dziesiętnych po przecinku, a jak widać w książce Clark niektóre takie występują.

A te zappery z firmy Merlin są stanowczo za drogie i nie mają tylu możliwości, ich stronę polecam jedynie początkującym którzy chcą się zapoznać z tematyką zapperów bo oni mają to dobrze wszystko zebrane.
Nie wiem jak to wygląda ze skutecznością, jeżeli takie urządzonko mieści się na jednym nadgarstku, przecież prąd musi mieć jakiś obieg i najlepsze są te z elektrodami, które trzyma się w ręku, mam też opaski elastyczne na ręce, ale to nie daje takiego efektu, a po drugie gdybym jedną elektrodę przyłożyła sobie w jakieś inne miejsce to nie wytrzymałabym bo tak kłuje i piecze więc nie wiem jaki efekt daje takie coś co jest tylko na nadgarstku i widocznie wtedy napięcie musi być mniejsze bo człowiek by tego nie wytrzymał.
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. Pt cze 26, 2009 12:36 am

Atena7777,bardo dzielna z Ciebie kobieta i mama,takie mamy sa wlasnie potrzebne w tym "nowym" swiecie.
Brawo tylko tak dalej :lol: :lol: :lol:
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Pt cze 26, 2009 11:08 pm

Muszę taka być bo inaczej medycyna zniszczyłaby mi dziecko.........................i ten caly zly swiat..........................
Po mimo tego iż wcześniej dostawał zapalenia oskrzeli, nie dawałam mu leków tylko stosowałam Samoleczenie metodą BSM, zapper Clark, dopiero przy ostatnim zapaleniu jakie miał, miałam już ten drugi zapper z Rifem, ale od kiedy zaczął pić naturalne miody, syropy z mlecza i świerku, a potem jeszcze wprowadziłam MO Słoneckiego to od tego czasu już nie choruje na zapalenia oskrzeli a chorował prawie co miesiąc i został zdiagnozowany, że ma astmę oskrzelową atopową i będzie ciągle chorował szczególnie zimą, a tu minęła jesień, zima i wiosna a on był raptem raz przeziębiony.
Z nosa i z gardła wyszedł mu gronkowiec złocisty i też lekarka powiedziała, że nie będziemy go leczyć bo nie ma na niego leku i jest na wszystko oporny, a tu takie proste rzeczy i po 2 miesiącach gronkowca już nie było (w grudniu), w kwietniu robiłam powtórny i też go nie ma.
Od kiedy zaczęłam „przygodę” z naturalnymi metodami i wgłębiłam się w te poglądy jakie niesie ze sobą medycyna konwencjonalna to w tej chwili do lekarzy podchodzę z dystansem i wierzę już tylko swojej intuicji.
Parę miesięcy temu mój mały brzdąc szalejąc na kanapie włożył rękę między dwa łączenia i szybko ją wyciągnął, jednak było to pod kątem i coś się mu stało w palec, zaczekaliśmy do rana, ale palec był już spuchnięty więc pojechaliśmy do szpitala, zrobili prześwietlenie i opazało się że palec wyskoczył ze stawu i jest odchylenie 15 stopni i niestety musi zostać przeprowadzony zabieg pod narkozą, pytałam jeszcze, czy zwykły gips nie wystarczy, usłyszałam, że nie bo coś tam itd., ale ja powiedziałam, że taki defekt nie jest zagrożeniem dla życia ani dla ręki, a na narkozę się nie zgadzam. Założyli więc gips i kazali po paru dniach zgłosić się do ortopedy, po tym wyznaczonym czasie ortopeda zrobił prześwietlenie i powiedział, że jest wszystko na miejscu, więc pytam czy będzie trzeba robić operację bo w szpitalu tak powiedzieli, ale on powiedział że nie bo palec jest już na miejscu, więc nie można się godzić na wszystko co oni mówią, trzeba się kierować niestety swoim rozumem.
Teraz mam następną sprawę, parę miesięcy temu lekarka zwróciła uwagę na to, że lewe jądro jest wędrujące i nie schodzi do worka i jak tak dalej pójdzie będzie trzeba operować, nie przejęłam się tym, podczas ostatniego pobytu w szpitalu lekarka znowu zwróciła na to uwagę i kazała aby nasza pediatra zajęła się tą sprawą. Nasza pediatra stwierdził, że jądro jest za wysoko i w ogóle nie schodzi do tego worka i trzeba operować i wyśle nas do jakiegoś dobrego lekarza jednak ja nie dałam za wygrana i rozpoczęłam trening i okazało się że po paru próbach teraz jąderko ładnie schodzi do woreczka i przy każdym przewijaniu ściągam go w dół. Jak się chce to się wszystko da, bez operacji, ale znowu lekarka się zdziwi...........................
Po drodze zaliczyłam jeszcze wizytę u laryngologa, który stwierdził przerośnięty 3 migdał i przepisał Flixonase na zmniejszenie tego migdałka, jest to steryd więc nawet recepty nie wykupiłam, powiedział jedynie, że bez leczenie może mieć potem problemy ze słuchem i będzie trzeba go wyciąć. Przez ten migdał miał także takie dziwne bezdechy w nocy i takie dziwne chrapania, wyczytałam też gdzieś że jedna mama dzięki MO zmniejszyła ten migdał, mój synek MO pije już 5 miesięcy i już od dłuższego czasu nie słyszę tych dziwnych rzeczy które miał wcześniej, w sierpniu pójdę do kontroli to zobaczymy, ale mimo wszystko migdałka nie usunę........................a sterydów też dawać nie będę!

Żal mi tylko tych biednych dzieci, które muszą cierpieć przez niepotrzebne zabiegi i przez tą całą chemię którą są faszerowane, ale nie każda matka jest w stanie uwierzyć, że medycyna niekonwencjonalna cokolwiek pomoże, czasami mam nawet wrażenie, że jak coś komuś opowiadam lub tłumaczę to ma mnie za wariatkę bo taka jest niestety prawda, ludzie nie wierzą w takie rzeczy, a szkoda!
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. So cze 27, 2009 12:21 am

.....i ten caly zly swiat-swiat jest naprawde piekny,tylko co MY z niego zrobilismy ? :?: :roll:
Czytajac to co piszesz o klopotach zdrowotnych Twojego dziecka smiem przypuszczac ze dajesz mu do jedzenia nieodpowiednie pozywienie,gdyz zapalenie migdalow jest tego objawem-spozywania produktow mlecznych!!!Jezeli go karmisz,spozywajac te produkty lub dajesz je dziecku?Jezeli tak,to zmien sposob odzywiania i wszystko sie unormalizuje,a dziecku dasz najwspanialszy prezent. ;)
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 N cze 28, 2009 9:15 pm

Świat może jest piękny, ale niestety ludzie którzy nami rządzą na co my nie mamy aż takiego wpływu czy wielkie koncerny podsypujące nam trucizn prawie do wszystkiego, sprawiają że ten świat przestaje człowieka cieszyć................nie mówie że MNIE nie cieszy, ale męczęce się to robi jak trzeba np. więcej płacić za rzeczy bio, czy śledzić etykiety na produktach, czy odmawiać sobie różnych innych rzeczy bo wiadomo co za trucizna kryje się w jakimś produkcie.
Temat produktów mlecznych „przerabiałam” już dawno typu „Pij mleko, będziesz kaleką” itd., i wiem to wszystko o czym piszesz i co masz na myśli i dlatego moje dziecko nie pije mleka, nie je jogurtów i innych przetworów regularnie jak inne dzieci. Jedyne co to rano dostaje kawę orkiszową i dosłownie 10 ml mleka aby trochę smak był lepszy, ale to także na zmianę z mlekiem sojowym oraz bardzo lubi pierogi leniwe, które robione są z twarogu i to wszystko. Gotowego mleka w proszku nigdy nie kupowałam bo synka karmiłam piersią do pełnych 2 lat.
Od czasu stosowania MO i innych dodatkowych rzeczy widzę już na oko, że się mu poprawia bo nie ma już tych objawów o których pisałam wsześniej.
To, że zaczął mieć takie problemy ze zdrowiem jak większość dzieci to nie zasługa tego, że jest złe odżywianie tylko zasługa „cudownych” szczepionek, kiedyś ludzie jedli różnie, nie byli szczepieni i nie chorowali tak jak teraz.
Moja mama już ponad 30 lat temu wiedziała co to za syf, dostawała oczywiście upomnienia pod karą, ale załatwiała zaświadczenia że mam zapalenia oskrzeli i nie mogę być szczepiona, i jako dziecko nie byłam szczepiona na różyczkę, świnkę, ospę i odrę i pewnie na inne też nie i na ospę czy odrę nigdy nie byłam chora, a co do świnki i różyczki to nie pamiętam, mama zresztą też nie bo gdyby pojawił się przecież jakiś incydent z jakimiś komplikacjami to by to zostało zapamiętane. Nie byłam na większość rzeczy szczepiona i nigdy nie miałam zapalenia oskrzeli, płuc czy ucha jak to jest teraz u dzieci, nigdy nie byłam na nic w szpitalu, a mój mąż kompletnie zaszczepiony czyli na wszystko na co trzeba było miał zapalenie oskrzeli i płuc, a jak miał świnkę to tak ciężko ją przechodził że 2 razy zemdlał. Jak po 2 szczepionce zaczęłam wymiotować i powiększyły mi się migdały to mama powiedziała koniec, mówiła mi o tym i też nie chciała żebym swojego dziecka uszkadzała, ale ja głupia myślałam że technika idzie do przodu i są już bezpieczniejsze, ale niestety się pomyliłam jak zobaczyłam co się dzieje. Po szczepionce MMR po 1,5 mieciącu mój synek dostał zapalenie oskrzeli i równocześnie z nim egzemę na plecach i wodniste biegunki, cały organizm został rozchwiany, zniszczony system immunologiczy, który teraz swoimi metodami staram się naprawić, ale już pewnie nigdy nie będzie taki jak był na początku i na 2 pozostałe szczepienia już nie poszłam i nie zaszczepię już synka nigdy!!!!! Mam książkę „Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty”, gdzie cała plejada lekarzy, naukowców i profesorów opowiada się przeciwko szczepieniom, gdyby ktoś chciał to ebooka mogę wysłać na maila.
Jeżeli kogoś interesuje temat szczepień to tu więcej znajdzie informacji:
http://kasjo.net/szczepienia/
http://www.melhorn.de/Impfen/indexpolnisch.htm
http://www.dzieci.bci.pl/strony/autism/rtec_faq.htm
http://www.biomedical.pl/aktualnosci/ci ... k-146.html
http://www.biosila.pl/content/view/282/302
http://pracownia4.wordpress.com/2007/10 ... wac-ciszy/
http://www.drnatura.pl/bezpieczenstwo_szczepionek.htm
http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/22205
http://www.polskiejutro.com/art/a.php?p=82polityka
Oczywiście takich stron jest o wiele więcej, wklejam tylko parę, poniżej można sobie poczytać wypowiedzi na forach co szczepionki spowodowały dzieciom:
http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikon ... =12;t=4861
http://forum.darzycia.pl/vf77.htm
http://www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikon ... =8713;st=0

a tu o tych tak „modnych” HPV:
http://wolne-media.h2.pl/?p=6652
http://wolne-media.h2.pl/?p=760

Szczepienia oraz leki tworzą w człowieku toksyczne środowisko zwane toksemią czyli niszczą nasz organizm który zaczyna chorować http://www.we-dwoje.pl/toksemia;-;probl ... ,2223.html

Teraz tak wszyscy mówią o tym, że mleko i jego przetwory są tak strasznie szkodliwe dla zdrowia, a kiedyś ludzie nie byli szczepieni i spożywali te produkty w nadmiarze i byli zdrowi. Sama pamiętam moje 2 prababcie, które zmarły mając ponad 95 lat i obie piły dużo mleka i żadna nie była na nic chora, a lekarza znały tylko ze słyszenia. Jedna miała swoje krowy więc mleko i jego przetwory były na bieżąco, a druga prababcia którą lepiej pamiętam bo mieszkała z nami zmarła w 1995 roku, miała 95 lat i do końca piła mleko z bułką bo nic innego nie chciała jeść, do końca była sprawna, tylko coś się jej zrobiło na palcu u nogi i musieli jej amputować nogę, zmarła w szpitalu i przypuszczamy, że nie w sposób naturalny...........................
Tak więc jak organizm jest silny i nie uszkodzony szczepionkami od urodzenia to mleko i jego przetworu mu w niczym nie zaszkodzą, tylko każdy zostaje już od urodzenia okaleczany i potem zwalamy winę na inne rzeczy, takie jest moje zdanie............................. :!:
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. N cze 28, 2009 11:46 pm

........co do szczepionek masz racje,ja tez mam syna i o tym wszystkim wiedzialem juz od dosyc dawna.Moj syn nie byl szczepiony wogole,a karmiony tylko mlekiem matki przez 3 lata i 8 miesiecy.Co do mleka,rozumie twoje rozczarowanie lecz krowa nie produkuje mleka dla przemyslu mlecznego-Nas tylko dla swojego potomstwa-cielecia.Jezeli bysmy dzisiaj karmili ciele tym mlekiem,ktore jest dzisiaj w sprzedazy to ciele moze przezyje miesic i koniec jego zycia-naprawde wspanialy pokarm?Kiedys krowy nie dostawaly zadnych szczepionek,lekarstw oraz innych chemicznych swinsw,ktore my rownierz spozywamy w produktach mlecznych,przetworach miesnych-wspaniale pozywienie 21 wieku :?: :roll:Co do naszych babci i dziatkow,to prawda ze spozywano tez mleko i oni byli zdrowsi od NAS,lecz oni mieli o wiele czystrze powietrze,zdrowsza zywnosc-prawie bez nawozow,jak rownierz te krowy mialy zdrowsza ciemno zielona trawe.Co do mleka to tylko czlowiek spozywa mleko innych zwierzat,czego nie robia inne zwierzeta,a jezeli dobrze zaplaca profesorowi to on podpisze i napisze wszystko jako drobna przysluge za duze pieniadze.Ludzie co tam ludzie najwazniejsze jest EGO-zaspokojone.Geny naszych pradziatkow i dziatkow tez byly calkiem inne jak naszych schorowanych dzisiejszych dzieci,ktorymi od poczecia opiekuja sie wspaniali lekarze :evil:
Jednym slowem nie porownujmy tamtych czasow do dzisiejszych,gdyz tym ludzim wowczas moze zylo sie trudniej lecz byli zdrowsi i wiecej usmiechu bylo na ich twarzach jak u dzisiejszych.
Zwalamy wine na innych dlatego ze jest to dla NAS najwygodniejszy sposob,gdyby takiej mozliwosci nie bylo to szybko zwalilby NAS ten ogromnych rozmiarow PLECAK z nog.Wowczas mozemy lzej zyc i zawsze mamy wyjscie z sytuacji JA nie jestem winny tylko CI inni.
To jednak jest tylko zludzenie,gdyz my za nasze wygodnictwo musimy zaplacic i to bardzo slono,a nawet i zyciem.Nasze myslenie spowolnialo,wyreczono NAS z tego z mysla o NAS i tak NAS zniewolono.
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Pn cze 29, 2009 12:20 am

...............no Ty też masz rację w tym co piszesz, a ja przecież też jestem świadoma tego, że kiedyś było czyściej, bez chemii, prościej, ale przynajmniej zdrowiej i produkty te były bardziej wartościowe itd. i nawet tęsknię za tamtymi czasami....................
Z tego co można wywnioskować to Twój syn ma ponad 4 lata (może i więcej) i czy w ogóle choruje na jakieś choroby, infekcje na które dzieci teraz chorują tak masowo i często. Ja wiem, że dziecko może zachorować na świnkę, różyczkę itd. i nawet z tego co wiem to rodzice takich dzieci nieszczepionych chcą aby zachorowały bo daje im to potem odporność na całe życie, tak pytam z ciekawości. Przy drugim dziecku już takiego błędu nie popełnię....................Córeczka siostry mojego męża miała teraz w czerwcu roczek i też nie jest wogóle szczepiona i ma się super!
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. Pn cze 29, 2009 3:57 am

Atena7777....moj syn ma juz 17 wiosenek,nie mial tez zadnych problemow z tego rodzaju chorobami jak do tej pory.Jest tez wegetarianinem od urodzenia.
Mowiac szczerze nie mam z nim zadnych problemow zdrowotnych lub tez innego rodzaju do chwili obecnej,jestem z niego dumny ;)
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Pn cze 29, 2009 8:29 pm

To, że jesteś dumny z syna to swoją drogą, ale bardziej powinieneś być dumny z siebie bo to dzięki Tobie syn ma się dobrze i o ile pójdzie w Twoje ślady to to się nie zmieni....................
2 lata temu też byłam przez pół roku wegetarianką, i czułam się naprawdę świetnie, ale sytuacja mnie zmusiła do powrotu do poprzedniego menu ponieważ trochę ciężko mi było i bym nie wyrabiała czasowo, obowiązki w domu, małe dziecko, i gotowanie 3 różnych dań dla każdego bo mąż niestety nie zrezygnuje z mięsa, ale ostatnio zaczęłam znowu unikać mięsa i jem je rzadko i nawet tak jakoś mnie ciągnie spróbować tej diety Gersona przez miesiąc................. Mam zwykłą sokowirówkę, ale żeby taka terapia była skuteczna to trzeba by mieć taką wyciskarkę z prasą, a te niestety są drogie....................
W pierwszych miesiącach ciąży też nie jadłam mięsa bo na jego widok czy zapach po prostu chciało mi się wymiotować......................
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez soel Wt cze 30, 2009 3:12 pm

Atena777 - masz rację, prasy hydrauliczne są bardzo drogie. Ja kupiłam wyciskarkę z firmy GreenStar i uważam, że jest bardzo dobra. Zerknij tutaj http://www.vitajuice.pl/produkty/sokowyciskarkagreenstarpower/fenomen-green-star.html. Mam ją kilka miesięcy i zastrzeżeń nie mam. W mojej ocenie soki są nie do porównania. Ta wyciskarka też tania nie jest, ale jednak sporo tańsza od prasy. Co do diety Gersona to soki są bardzo ważne, ale chyba nie mniej ważne lewatywy z kawy (co ja zlekceważyłam, mam jednak zamiar naprawić). Przy okazji narobiłaś mi chęci na kupno tego urządzenia na allegro. Mam Digital Clarks + Silver Pulsar (naprawdę drogie to ustrojstwo) no i nie ma Riffa ani Becka. Tylko jedno pytanie: czy w tym RIBCAGu jest załączony wykaz chorób i proponowane częstotliwości do wyleczenia? Będę wdzięczna za szybką informację.
soel
 
Posty: 61
Dołączył(a): So kwi 05, 2008 7:03 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Wt cze 30, 2009 9:57 pm

Mieszkam w Niemczech i patrzyłam na niem. ebayu i takie same budową jak Twoja, ale firmy Champion zaczynają się od 300 euro i może kiedyś się na taką skuszę: http://shop.ebay.de/?_from=R40&_trksid= ... Categories
To jest skromna stronka p.Jurka od RIBCAGu: http://www.ehealer.eu/ i w folderze „Instrukcje” a potem „Rife generator” są tabelki z częstotliwościami, w samym jednak generatorze Rifa zaprogramowanch jest ponad 400 różnych programów. Każdy program jest inny bo zależy to od tego ile dana dolegliwość czy patagon wymaga częstotliwości oraz każda częstotliwość trwa 3 min, a jeżeli nie ma tego czego szukamy nawet w tych 400 programach to służą do tego te właśnie tabelki i tam można wyszukać to co się potrzebuje i samemu zaprogramować.
Przy okazji przeglądania tej stronki p.Jurka natrafiłam w dziale „Książki” na książkę o Terapi Gersona, gdyba ktoś chciał....................
oraz inna fajna książka warta polecenia „Elektropolis – elektromagnetyzm i podstawy życia”.
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. Pt lip 03, 2009 10:43 am

.........mialem juz prawie wszystkie dostepne urzadzenia do produkcji sokow i uwazam ze najlepszy jest CHAMPION-mozna nim robic soki dowolnej ilosci bez zadnego problemu,prosty w obzludze oraz nieskomplikowany w rozbiurce i myciu.Mam go juz 17 lat i nadal jest w bardzo dobrym stanie,a nie mowie ile zrobil juz litrow soku.Nazwa CHAMPION mowi sama za siebie,jak do tej chwili nie do pokonania przynajmniej dla mnie.Naprawde polecam ;)
Atena7777 jezeli mozesz to zadzwon do mnie
0211/1756048
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez zbr5 Wt sie 25, 2009 12:36 am

Atena, wielkie dzieki za szerokie opisy powyzej. Mam do Ciebie dwa pytania:
- mozesz wskazac miejsce gdzie moge kupic taki uniwersalny zapper (beck, clark, rife)
- jak wyglada takie leczenie? masz moze linka do jakiegos poradnika od czego zaczac i jak przeprowadzic taka kuracje?

Dziekuje!
zbr5
 
Posty: 1
Dołączył(a): Wt sie 25, 2009 12:30 am

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Śr sie 26, 2009 12:52 am

Witam!
Zappera RIBCAG można kupić na allegro: http://www.allegro.pl/item720759516_zap ... ilver.html , pewnie za jakiś czas link ten nie będzie już działał, to po prostu w wyszukiwarce z allegro wpisać zapper a potem go poszukać, tytuł oferty będzie taki jak w linku powyżej.
Co do poradników to trudno mi doradzić, żeby były jakieś uniwersalne, każdy z tych ludzi czyli Clark, Rife czy Beck działają na innych zasadach więc jak się ma do dyspozycji każdy z tych generatorów to się próbuje. Zapper Clark działa na zasadzie prądu, a Rifa fal elektromagnetycznych, Beck z kolei jest skuteczny w czyszczeniu krwi i limfy.

Najbardziej rozpowszechniony jest zapper Clark i książka Huldy Clark dostępna jest też w polskiej wersji językowej więc jest łatwiej pewne rzeczy zrozumieć. Kto ma ochotę poczytać książkę „Kuracja życia” H.Clark to zapraszam do lektury http://www.box.net/shared/yzea8alxfh
Tutaj są np. podane (alfabetycznie) częstotliwości do zappera Clark: http://www.huldaclarkzappers.com/frequency1.html w książce zresztą też.

Do Rifa nie ma niestety żadnej fachowej literatury w j.polskim, ale jeżeli zna ktoś angielski to może sobie zamówić książkę Rifa w Stanach. Na stronie igya jest jedynie artykuł o Rifie: http://www.igya.pl/troche_historii/raym ... owiec.html
A w internecie można znaleźć także listy z częstotliwościami do poszczególnych chorób, bakterii, wirusów itd.: http://altered-states.net/barry/newslet ... uecies.htm
Zapper RIBCAG ma już zaprogramowane 400 gotowych programów, czyli z tej listy producent wybrał te które są najpopularniejsze, a jeżeli czegoś nie ma w tych gotowych 400 programach to są miejsca, że można sobie samemu zaprogramować to co nas interesuje.

Jeżeli chodzi o Becka to też niewiele jest materiałów w j.polskim, warto przeczytać to co vibronika napisała w pierwszym poście na temat generatora Becka, a ja od siebie jeszcze wkleję materiał, który dostałam wraz z płytą do zappera:

Instrukcje Elektryfikacji krwi

Celem tej instrukcji jest wskazanie wytycznych pozwalających uniknąć procesu zbyt gwałtownego prowadzącego do zatrucia zbędnymi toksynami. Nerki oraz wątroba są w stanie oczyścić organizmy z wirusów, bakterii oraz grzybów ale tylko w tempie, które jest unikalne dla konkretnego przypadku. Dlatego kuracja powinna być przeprowadzana powoli, jej intensywność powinna wzrastać tydzień po tygodniu o ile zajdzie taka konieczność.

W większości przypadków terapia trwa przez okres dwóch miesięcy, w tym czasie możliwe jest wyeliminowanie np. infekcji wirusowej Epstein Barr, która powoduje chroniczny syndrom znużenia). Jednak terapia jest celowa do momentu aż widoczne będą skutki oczyszczenia organizmu. By udowodnić, że metoda jest bezpieczna jej wynalazca poddawał się terapii codziennie przez okres dwóch lat2 lat. Zalecane jest rozpoczęcie terapii przez 15 minut codziennie przez pierwszy tydzień (w przypadku osób leżących 10 minut dziennie), następnie po zaobserwowaniu efektów oczyszczania organizmu czas zabiegu można wydłużyć do 20 minut dziennie. Następnym etapem jest stosowanie terapii przez 30 minut codziennie przez kolejny tydzień. W przypadku, gdy nie czujesz już tak silnego zanieczyszczenia organizmu przez toksyny (ustąpiły bóle głowy, zmęczenie, etc.) zacznij stosować godzinne zabiegi w trzecim tygodniu terapii. W przypadku osłabienia układu odpornościowego lub zaburzeń krążenia, wtedy należy zwiększać użycie w powolniejszym tempie. Jeżeli zaczynasz odczuwasz zbyt duży wpływ toksyn na organizm wtedy kuracje należy stosować jedynie przez 15 minut przez jeden dzień w tygodniu, dodatkowo należy pić dużo wody albo soku selera naciowego, spożywać arbuza lub ogóreki. Każdy indywidualnie powinien dopasować tempo terapii do potrzeb swojego organizmu, nie należy jednak stosować zbyt intensywnej kuracji ponieważ może to spowodować osłabienie organizmu i w rezultacie zwiększenia podatności na infekcje. Możliwe jest także rozbicie terapii na dwie sesje dziennie. Jeżeli po dwóch miesiącach stosowania kuracji nadal odczuwalne są objawy oczyszczania organizmu wtedy kuracja powinna być kontynuowana codziennie, aż do momentu, gdy jej skutki przestaną być odczuwalne. Należy się upewnić, że terapia jest stosowana regularnie, bez pomijania żadnych dni. Pacjenci cierpiący na AIDS powinni stosować kurację codzienni przez taki sam okres czasu przez około 2 godziny ponieważ HIV ma 1.2 dniowy cykl życia. Jeżeli pominiesz jakiś dzień wtedy wskazane jest stosowanie terapii przez co najmniej 21 kolejnych dni (od dnia pominiętego) ponieważ większość wirusów ma 21 dniowy cykl życia. W przypadku codziennego przyjmowania silnych leków lub ziół zalecane jest stosowanie częstotliwości z zakresu 30 - 90 Hz. W pozostałych przypadkach zalecane jest stosowanie niższych częstotliwości do 4 Hz, pamiętając, że niższe częstotliwości wywołują potężniejszy efekt w komórkach krwi. Jeżeli osiągasz dobre rezultaty stosując 30Hz przez 2 godziny dziennie przez tydzień powinieneś spróbować 4 Hz by sprawdzić czy nie odczujesz oczyszczającej reakcji, jeżeli zmiana częstotliwości na niższą przyniesie efekt, wtedy powinieneś kontynuować jej używanie, aż do momentu gdy te reakcje zanikną. Używając częstotliwości z zakresu 4- 10Hz, jeżeli przyjmujesz leki, zioła lub pijesz kawę, alkohol, palisz lub przyjmujesz witaminy A, D w dużych dawkach, wtedy zalecane jest stosowanie terapii rano lub przed zażyciem medykamentów, gdy krew nie jest jeszcze zanieczyszczona chemikaliami. Może być pomocne jeśli będziesz myślał pozytywnie i nie będziesz się zbyt szybko zniechęcał do codziennego stosowania zabiegów. Życie pełne siły witalnej jest warte odrobiny wysiłku.
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez Atena7777 Śr sie 26, 2009 12:54 am

Do RIBCAGa można dokupić jeszcze przystawkę do robienia srebra koloidalnego oraz klapki do Rifa, też dobra sprawa bo gdy mamy programy trwające np.2 godziny to nie jesteśmy uziemieni do elektrod tylko nogi trzymamy w klapkach a ręce wtedy mamy wolne i możemy w tym czasie robić też inne czynności. Klapki o tyle są nawet fajne, że nie czuje się tego prądu jak przy elektrodach w rękach, a z tego co wiem to dla niektórych wrażliwszych jest to nieprzyjemne i podobno klaki są nawet skuteczniejsze bo działają na większą płaszczyznę ciała.


Ja stosując Bluttzappera w tamtym roku (miałam wtedy ten z Bioniki http://www.allegro.pl/item712700936_zap ... racji.html ) i stosując oczyszczanie wątroby pozbyłam się alergii, którą miałam od dziecka, czyli przez 30 lat. Trudno teraz powiedzieć co miało większy wpływ czy bluttzapper czy oczyszczanie, Clark niby pisze, że oczyszczając wątrobę pozbywamy się szeregu różnych alergii, ja jednak bardziej bym skłaniała się w kierunku bluttzappera, Rifa wtedy nie miałam więc nie wiem jak by to wyglądało przy Rifie. W tamtym roku stosowałam Bluttzappera przez 2 miesiące lipiec-sierpień i już pod koniec lipca zauważyłam że objawy jakie miałam wcześniej zniknęły. Jednak nie byłam pewna jak to będzie w przyszłym roku bo najbardziej alergię odczuwa się wiosną i latem. Teraz mamy już prawie koniec lata, przeszła wiosna, przeszło lato, a ja spokojnie mogłam wychodzić i obcować z przyrodą i rozkoszować się nią bez chusteczki w ręce. A moje objawy to nie był tylko lejący się katar, ale jak zaczęłam kichać to tak zaczynała mnie swędzieć tylna część podniebienia że myślałam że rozdrapię ją językiem i takie swędzenie trwało jakieś pół godziny, nie mogłam spać przy otwartym oknie bo tak samo budziłam się z tym swędzącym podniebieniem. Wcześniej brałam szereg różnych leków, zyrtek, lorano, cleratine i jeszcze inne po drodze, jak się brało było ok, a gdy zrobiłam przerwę nawet 2 dni to na trzeci już wszystko wracało. Później jak byłam w ciąży trzeba było poszukać czegoś innego, więc znalazłam homeopatyczne, które zażywałam przez ciążę i okres karmienia. Dopiero w drugim roku karmienia wpadłam na zapper i inne naturalne terapie i tak się moja przygoda z lekami skończyła, już się nie truję, no i alergii też nie mam, a przecież z punktu widzenia medycyny akademickiej alergia jest nieuleczalna, nawet jeszcze mówią, że dziedziczna. Gdyby dzieci nie szczepili to by nie było żadnych alergików!!! A tak to mają gotowe wytłumaczenie, matka alergik to i dziecko odziedziczyło.
Więc pozbycie się mojej alergii nie mogę powiedzieć że byo przypadkiem bo to jest wręcz niemożliwe pozbyć się czegoś co się miało od dziecka i jeszcze z czasem się nasilało, jak już pisałam przez 30 lat.

Jeżeli chodzi też o zappery to mam ebooka „Zaper w praktyce – Nieznane kuracje” którego można kupić na stronie Vibroniki: http://www.vibronika.eu/ i z tego co mi się wydaje jest to strona tego Pana, który założył ten wątek na tym forum o Becku. Na jego stronie jest wiele ciekawych rzeczy do poczytania, polecam również temat na czasie „Ptasia i świńska grypa. Jane Burgermeister oskarża o bioterroryzm” warto przeczytać.

Pan Jurek od zappera RIBCAG uruchomił stronę, jest na razie w trakcie tworzenia, ale można próbować zaglądać tam co jakiś czas: http://ehealer.eu/php/files/news.php
I tu jest jeszcze link z jego strony, też można sobie coś ciekawego poczytać: http://ehealer.eu/INSTRUKCJE/

Bies, dopiero dzisiaj zauważyłam, że podałeś nr tel. to jeżeli nadal nasz ochotę to mogę w najbliższym czasie do Ciebie zadzwonić.

Pozdrawiam serdecznie!
Atena7777
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt maja 01, 2009 8:02 pm

Re: Zapper Becka

Postprzez bies.. Pn wrz 07, 2009 6:08 am

......ja caly czas czekam,jednak nie bylo mnie przez caly sierpien w domu,ale juz jestem mozesz zadzwonic,Jezeli mnie nie bedzie to powiedz pare slow na sekretarke oraz Twoj numer telefonu-oddzwonie.Pozdrawiam ;)
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper Becka

Postprzez info poszukiwacz Śr kwi 25, 2012 8:23 pm

Witam. Poszukuję informacji na temat poprawnej budowy zappera. Wiadomo, że urządzenia te oferują różne firmy i różni wykonawcy i każdy ma swój pogląd w tej kwestii. Pytanie brzmi: czy zapper dr Clark i zapper dr Becka mają się znacząco różnić? Chodzi o następujące różnice:
1. dr Beck zaleca napięcie 27V a dr Clark 9V.
2. dr Beck zaleca przebieg prostokątny przemienny (o zmiennym kierunku przepływu prądu) zaś dr Clark zaleca przebieg prostokątny pulsacyjny (o jednym stałym kierunku przepływu prądu). Teza dr Clark ma również potwierdzenie w opracowaniu naukowym dr n. med. Elżbiety Puacz oraz mgr Liliann Kristinn Elmborg pt. BADANIA NAD ODDZIAŁYWANIEM RÓŻNIE MODULOWANEGO PRĄDU ELEKTRYCZNEGO NA KOMÓRKI CANDIDA ALBICANS. Niestety badania mogą (ale nie muszą) być stronnicze ponieważ miała w nich udział f-ma produkująca zappery. Gdyby nie ten fakt badania uznałbym za bardzo wiarygodne, a tak mam pewne wątpliwości.
3. różnica częstotliwości impulsów generowanych przez urządzenia i sposób aplikacji (elektrody nadgarstkowe lub do trzymania w rękach) to już chyba kwestia różnego podejścia do sprawy 2 różnych doktorów mających 2 różne tezy (być może obie słuszne).
Poszukuję osoby, która potrafi udzielić odpowiedzi na powyższe pytania (zwłaszcza pyt.1 i 2) w oparciu o jakieś dowody naukowe bądź doświadczenie praktyczne.
Pozdrawiam życząc nam wszystkim dobrego zdrowia.
info poszukiwacz
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr kwi 25, 2012 7:16 pm

Następna strona

Powrót do Pozostałe Systemy Oczyszczania Organizmu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron