tasiemiec - jak walczyc?

To miejsce na Twoje opisy przygód z robalami, pytania, wymienianie się adresami lekarzy i gabinetów, które okazały sie pomocne. Jeśli znasz jakieś dobre metody walki z pasożytami, pisz o nich. Jeśli zauważyłeś u siebie jakieś niepokojące objawy, pytaj innych użytkowników forum. Być może ktoś będzie mógł ci pomóc.

tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez 101101 Cz maja 08, 2008 2:52 pm

Witam.
Badania na pasozyty wykonywalem dwukrotnie, za kazdym razem ich obecnosci nie stwierdzono, jednak mam pewne, mocne podstawy, ktore utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze jednak mam jakiegos tasiemca.
Od dluzszego czasu probuje z nim walczyc, niestety bez sukcesow. Powoli zaczynam tracic nadzieje, ze w ogole sie z tego wylecze.

Probowalem z nim walczyc poprzez jedzenie ostrych potraw, kiszonej kapusty, ogorkow, itd. Ostatatnio sprobowalem tez kamale, jednak po przeczyszczeniu (co trzeba przyznac dziala wzorowo) nie udalo mi sie pozbyc pasozytwa. Byc moze zle zastosowalem kuracje - wzialem na czczo jednorazowo plaska lyzeczke kamali i popilem woda. Moze trzeba to stosowac przez kilka kolejnych dni, lub zwiekszyc porcje (nie mam dokladnej wagi, aby odmierzyc te powiedzmy 10g)?

Przekopalem caly internet i znalazlem kilka przepisow, ktorych jeszcze nie wyprobowalem, np:

wrzucic na pol litra wrzacej wody 3 duze lyzki zmielonych orzechow wloskich, 3
lyzki suszonych kwasnych moreli, 1 lyzeczke mielonego imbiru, gotowac 15 minut.
Pic 3-4 filizanki goracego plynu - pasozyty nie wytrzymuja takiego
zalkalizowanego srodowiska. Stosowac 12 dni, po czym dokonac kontroli
laboratoryjnej, ew. powtorzyc.
Nie masz nic do stracenia, dzialaj, a potem daj znac z jakim skutkiem.


oraz http://www.rozanski.henryk.gower.pl/fitoterapia4.htm .

Myslalem tez o pestkach z dyni, ale niestety jest po seozonie i chyba nie uda mi sie ich zdobyc.



Z gory dziekuje za jakakolwiek odpowiedz. Jak/jesli uda mi sie wygrac z tym dziadostwem, to obiecuje glebsza relacje.
101101
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz maja 08, 2008 2:34 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Cz maja 08, 2008 9:37 pm

Można zapytać, jakie to objawy? Ja znam pewnego zielarza, który na tasiemca stosuje picie nafty oczyszczonej (petroleum) 5 dni pod rząd, 1 łyżka stołowa na szklankę wody + codziennie przez tydzień (moze być trochę dłużej) ok. 80-120 g pestek z dyni dziennie (+ jarskie odżywianie w tym czasie, kasza jaglana, gryczana itp.). Już to chyba pisałem na tym forum. Podobno nie ma mowy, żeby tasiemiec to przeżył (choć gdzies słyszałem, że z tasiemcami karłowatymi moze byc problem, bo są małe i moga sie ponoć rozmnażać wewnątrz człowieka). Opowiadał mi też, ze pewna pani przyszła do niego i miała takie objawy, że gdy była głodna czuła jak jej coś jakby "podchodzi" do gardła (co odbierała bardziej jako objaw nerwowy zwiazany z przełykaniem śliny). Zielarz zdiagnozował tasiemczycę i jej akurat zalecił jakiś napar z kwiatu wrotyczy. Po wypiciu tego (albo dłuzszym piciu, nie wiem dokładnie) wyszedł z niej tasiemiec 2 metry. Ale trzeba by się upewnić, czy rzeczywiście taka jest przyczyna. Stąd moje pytanie o niepokojące Cię objawy.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez slovak Cz maja 08, 2008 9:54 pm

Ooo to trzymamy kciuki czekamy na relację. Metod na tasiemca to sporo jest. Jest taka paproć narecznica czy jakos tak. Ponoć działa super. Ale gdzie kupić to nie wiem. Pewno trzeba by samemu nazbierac.
slovak
 
Posty: 66
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Cz maja 08, 2008 9:57 pm

A ja czytałem jakiś artykuł prof. Różańskiego, ze narecznica jest niebezpieczna (chyba jak się ją połączy z tłuszczam czy jakoś tak). Podobno mozna sie bardzo poważnie zatruć i została wycofana z oficjalnej Farmakopei.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez 101101 Pt maja 09, 2008 8:20 pm

Ktos pytal o objawy, wiec napisze.
Waga ok 65kg przy 184 wzrostu; zastoj wagowy - tyle samo od kilku lat; czeste zapalenia spojowek - od paru lat spokoj, ale i praktycznie codziennie uzywam kropli lub zelu; since po oczami; gdy jest nizsza temperatura moje dlonie wygladaja jak u nieboszczyka - fioletowo-szare (trudno mi opisac dokladnie kolor), gdy jest cieplej wystepuja przebarwienia; niewyspanie, niezaleznie od czasu snu; bole brzucha, glowy; szczuplosc - jak patyk; ogolne zmeczenie; w oczach cos siedzi - jakby poskrecane rurki, przypominajace troche obraz komorki w mikroskopie (nie umiem tego trafnie opisac, moglbym narysowac); na twarzy, brzuchu i plecach czerwone wypryski z bialym wypelnieniem; itd.
Dodam tylko, ze wiekszosc powyzszych objawow wystepuje rowniez u pozostalych czlownkow rodziny.

Powyzsze objawy moga wskazywac na wiele rzeczy, np podejrzewalem tarczyce. Gdy poszedlem do lekarza, to uslyszalem, ze zmeczone, podkrazone oczy sa od komputera lub "taka uroda", niedowaga 20kg od malej ilosci ruchu, sine rece od nieubierania rekawiczek w zimie. Z powyzszymi stwierdzeniami sie nie zgadzalem, wiec zaczalem szukac innej przyczyny. Szukajac w internecie nt moich oczu, a takze klopotach z ukladem pokarmowym trafilem na pasozyty, a dokladnie na tasiemca.
Kiedys, w akcie desperacji sprobowalem zrobic lewtywe i po ktoryms razie zobaczylem cos podobne do http://www.igya.pl/images/parasites/bruzdoglowiec/tasiemiec4.jpg, z ta roznica, ze mialo ok 20cm, bylo bardziej przezroczyste - cialo meduzowate, a po srodku w miejscach, gdzie na zdjeciu sa bialawe zgrubienia znajdowaly sie grudki niestrawionego pokarmu.
Mimo iz domyslam sie, co to moze byc, to w dalszym ciagu zastanawia mnie fakt, jakim cudem nie widuje calych czlonow po defekacji, oraz to, jak po 2 badaniach nic nie stwierdzono?
101101
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz maja 08, 2008 2:34 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez slovak Pt maja 09, 2008 10:05 pm

jest niebezpieczna ale w odpowiedniej dawce "załatwia problem".
Takie objawy mówią same za siebie. Lekarze to wysyłają nawet do psychiatrów, więc sie nie zdziw jak to kiedyś usłyszysz :)
Nie wiem czy to prawda ale niektórzy ponoć nie jedza i później trzymają świeży chleb przed buzią i po chwili tasiemiec wyłazi do tego chleba. Być może to jakiś bianialuk bo nie za bardzo potrafię sobie to wyobrazić. Jednak nie mówie napewno nie. Ilez to dziwnych rzeczy na świecie jest.
slovak
 
Posty: 66
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos So maja 10, 2008 1:00 am

Jak było coś ok. 20 cm "tasiemcowatego" no to ewidentnie jakaś pasożytnicza sprawa. Proponuję osobiście zrobić gdzieś elektroniczne badanie na pasożyty, żeby wiedzieć, czego szukać, i spróbować potwierdzić je jeszcze laboratoryjnie (chociaż jak widać chyba sam człowiek by szybciej znalazł niż oni). Może to być nawet kilka pasożytów, np. przywry, włosogłówka itp.
Co do badań laboratoryjnych, to niestety znam opowieści, że przez 10 badań ludziom nic nie wychodziło aż w końcu wyszło. Znajoma kumpla opowiadała, że specjalnie owsika do kału włożyła (wczesniej go znalazła) i też nie znaleźli. Czy oprócz tego masz biegunki? A może zaparcia lub jakby "zastój pożywienia" w środku? Czy nie znajdujesz w kale jakby białych pestek od jabłek lub z dyni (tak to mniej więcej wygląda, jak człony tasiemca pojedyńczo, a nie w długich taśmach się odrywają)? Robiłeś badania krwi na przeciwciała przeciwpasożytnicze (eozynofilia)?Efekt totalnego osłabienia moze występować, kiedy jednocześnie jest i tasiemczyca i glistnica (lub w ogóle po prostu kilka pasożytów), bo jednego pasozyta wiele osób nawet nie zauważa, dopiero przy kilku zaczynają sie jazdy. Czy masz w domu zwierzęta? Oprócz kamali, o której wspominałeś, co stosowałeś i przez jaki czas?
Ja miałem zdiagnozowanego tasiemca (miałem właśnie takie "pestkowate" człony w kale i kaszowate biegunki), ale po nafcie i pestkach zniknęło i stolce sie unormowały. No i o wiele lepiej się poczułem. Ale nie wytłukłem jeszcze wszystkiego. Salvia wykrywa mi jeszcze glistę psią (czyli toksokarę) na którą nie mam pokrycia laboratoryjnego. Ale myślę, ze to nie pomyłka, bo na klatce piersiowej pojawia mi się i co jakiś czas odnawia jakby alergiczna, zaczerwieniona plama,. taka nawet ok. 4-6 cm kwadratowych. Mimo że jest to podobno trudniejsze do wytepienia od tasiemca (bo larwy rozłażą się po całym organizmie) oprócz tej plamy nie czuję, zebym "umierał", nie czuję też osłabienia organizmu (chociaż wtedy, gdy zdaignozowano mi tasiemca czułem sie fatalnie osłabiony). A poniewaz czuję się lepiej, widzę że odrobaczanie się i w ogóle uwzględnianie możliwości, że można sie zarazic czymś to ważne sprawy. Co do lekarzy mam podobne spostrzeżenia - zwykle ignorują problem i się patrza jak na wariata, jak człowiek sugeruje pasożyty.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez 101101 So maja 10, 2008 3:27 pm

Poczatek choroby szacuje m/w na 5-6 rok zycia. Wowczas zobaczylem w kale ruszajacego sie bialego robaczka. Niby nic dziwnego, bo to wiek przedszkolny, moglem zlapac jakies owsiki. Powiedzialem o tym rodzicom, ktorzy zalecili jedzenie kapusty kiszonej, picie soku z ogorkow kiszonych. Od tamtej pory nigdy nie widzialem "obcego", az do tego roku. Gdy przegladam zdjecia z dziecinstwa, stwierdzam, ze bylem duzo lepiej zbudowany, w porownaniu z obecnym stanem. Pamietam tez, ze w wieku 5-6 lat mialem duzo wiecej energii, checi do zycia. 2-3 lata pozniej mialem juz since pod oczami, zapalenie spojowek, bole brzucha, glowy, zgage, luzne stolce, krew z nosa itd. W miare dorastania zaczalem miec problemy ze skora twarzy; glownie na nosie pojawily sie w duzej ilosci wagry, z ktorych po scisnieciu skory nosa wychodzily takie "krysztalki ropy(?)", oraz biala maz. Na twazy wiele paskudnych, ropiacych czerwonych krostek, rowniez z biala mazia. Dojrzewanie, to okres intensywnego rosniecia. Uroslem i to dosc sporo, niestety tylko wyciagnelo mnie w gore, a np w pasie mam tyle, ile modelka :( Rowniez w okresie dojrzewania pojawyly sie problemy z oczami - w lewym wlasciwie z tygodnia na tydzien pojawily sie klebki rurek, jakies owalne komorki. Niestety pozniej to samo stalo sie z drugim okiem. Mysle, ze to byl okres, kiedy moglem sie zarazic tasiemcem, lub wtedy sie uaktywnil (o ile go mam).
Trzy lata temu, po swietach bardzo rozbolal mnie brzuch. Po kilku dniach bolu przyszla niedroznosc jelit (?) - przez 8 dni nie moglem sie wyproznic, moglem jedynie wydalic male ilosci czarnego kalu zawierajacego krople krwi (otarcia mechaniczne?). Czulem, jakbym dzwigal kilka cegiel badz kamieni w brzuchu. 4 dnia tych niezwyklych bolow brzucha poszedlem do lekarza, skarzac sie na intensywne bole brzucha, krew w kale. Lekarz popatrzyl na mnie jak na idiote, wypisal skierowanie na badania krwi i maczu. Krew wyszla rewelacyjnie, mocz co najmniej dziwnie (ale mogla byc to wina butelki po jakims syropie, w ktorej zanioslem probke - kilka razy wyparzylem butelke). Calosc trwala 8 dni, pozniej wydalilem jakby zweglony kal, przez nastepny tydzien mialem biegunki, oraz oczywiscie bol nie do wytrzymania. Po tych 2 tygodniach poczulem sie lepiej i od tego czasu nie przeczyszczalo mnie juz tak np po frytkach, czy jakims ciescie, jak wczesniej. Sytuacja troche sie poprawila, bardzo sie zawiodlem na lekarzach, wiec zaniechalem szukania przyczyny.
W tym roku postanowiem raz na zawsze cos z tym zrobic, czulem sie wykonczony, jadlem sporo, a nadal nie moglem przybrac na wadze. W swoim zywieniu mialem wplecione posilki o 10/11 w nocy. Gdy budzilem sie w nocy slyszalem, jak pracuje moj uklad pokarmowy - cos jak sieczkarnia.
Sporo czytalem w interniecie. Po odpowiednim przygotowaniu przelamalem sie i poszedlem do lekarza, proszac o konkretny lek. Dostalem recepte na Ve--o- i skierowanie na badania po kuracji. Zazywajac to wydalilem poczatkowo cos w rodzaju malych igielek, bylo rowniez kilka "bialych nitek" o srednicy ok. 1mm i dlugosci ok 7cm, pozniej bylo duzo kawalkow, ktore przypominaly oslonke rozgotowanego grochu. Mialem takie gazy, ze ... Mysle, ze to byly glisty. Kuracje powtorzylem po 2 tyg.
Wyniki kuracji byly rewwelacyjne - brak zgagi, bolow brzucha i podbrzusza, mniej gazow, twarz sie troche zagoila, wiecej sily, nareszcie wlasciwa konsystenca stolcow, itd. Zrobilem badania - wynik negatywny.
Jednak nie wszystko minelo, tzn since pod oczami, zastoj wagowy i wciaz brak energii pozostaly. Ktoregos dnia sprobowalem lewatywy, ktorej skutki opisalem gdzies wyzej. Stwierdzilem, ze mam jeszcze jakiegos tasiemca, uzbrojonego lub bruzdoglowca.
W prywatnej przychodni zrobilem drugie badania; podstwowe badanie krwi, kal na pasoz i labie. Wszystkie wyniki w normie i obecnosci nie stwierdzono (po dacie wynikow widze, ze np lambie tzymali tylko 4 dni, a chyba powinno sie 10). W kale znajuduje czasami cos w rodzaju lanych klusek i brazowo-czarnych nieregularnych kuleczek.
Probowalem przez kilka dni jesc tylko kiszona kapuste, ewentualnie bigos.
W miedzyczasie kupilem Pa-a-ro-ex, przez pierwszy tydzien jego zazywania mialem rzadki katar - mysle, ze uklad odpornosciowy wreszcze wygrywal. Zagoila sie wiekszosc krostek, troche poprawil obraz w oczach. Podczas stosowania czulem, jakby w brzuchu cos sie przesuwalo w dol.
Probowalem tez jesc chrzan - wydalilem kilka kawalkow "oslonki z ugotowanego grochu tak jak wczesniej, tyle tylko, ze tym razem o mniejszej prawdopodobnej srednicy i czerwone (witamina b12 ?).
Pozniej przyszla kolej na kamale, probowalem kilka razy w odstepach kilku dniowych, bo chyba nie dam rady stosowac tego codziennie. Po przeczyszczeniu czulem jakby cos ciazylo w jelitach, niestety nigdy nie wydalilem dziadostwa.
Z kazdym badaniem, z kazdym zakupem odzywala nadzieja, ze juz za kilka dni moge byc zdrowy.

I to w zasadzie tyle jak do tego czasu. Mam ochote potwierdzic swoje przypuszczenia, poprzez elektroniczne badania, jednak nie mam pomyslu, gdzie w swoim rejonie takie cos wykonuja. Mysle tez o zrobieniu badan rtg, musze sie dowiedziec, czy wykonuja to bez skierowania i czy to wogole ma sens przy poszukiwaniu pasozytow.

Sprobuje tez: nasion z dyni - mozna je dostac w sklepie, ale suszone ponoc nie dzialaja, a nie chce czekac az do jesieni; nalewki z orzecha - zrobie lub kupie; nafte z pestkami z dyni, tylko tu mam pytanie, czy to nie jest za bardzo toksyczne dla ogranizmu i czy mozna to kupic w sklepach, bo juz nie mam sily szukac ?

Pozdrawiam, kazda informacja bedzie przydatna.
101101
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz maja 08, 2008 2:34 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez Mariusz So maja 10, 2008 9:27 pm

101101 Zaciekawiło mnie bardzo to co wspomniałeś o oczach. Czy byłaby możliwość zrobienia przez Ciebie zdjęcia oczu i pokazanie? Po oczach można dostrzec czy ktoś ma glisty, pierwotniaki itp. Ciekawe jak widać tasiemca.

Odnośnie diagnostyki to nie warto tracić czasu i pieniędzy na oficjalne badania. Najlepiej wykonać badanie Volla, Vega test które są najbardziej wiarygodne. Wtedy będziesz wiedział jednoznacznie co to jest i będziesz wiedział jak walczyć.
I to tym bardziej jeśli nie chcesz przeprowadzać kuracji Siemionowej, której program jest tak ułożony iż załatwia problem ze zdecydowaną wiekszością pasożytów. Będziesz wtedy mógł uderzyć konkretnie w dany rodzaj pasożyta. Twoje objawy świadczą o tym iż masz parę rodzajów pasożytów.

Jeśli podasz swój region to chętnie pomogę Tobie znaleźć gdzie będziesz mógł wykonać elektroniczną diagnostykę.
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez yar N maja 11, 2008 8:09 am

Jeżeli tasiemiec jest już wielki, to na 100% zostawia ślady swojej obecności w kale. Dobry fachowiec odrazu to zobacze. Do zwalczenia tego dziadostwa trzeba stosować cały system. Oczyszczanie organizmu, umocnienie systemu odpornościowego organizmu, wytrucie dziadostwa. Da się nawet połączyć system Siemionowiej, wodę utlenioną i zappera dr. Clark.

Do czytania:
Leczenie wodą utlenioną http://www.igya.pl/oczyszczanie/leczenie_woda_utleniona.html
Szkoła Zdrowia - Uwolnij się od pasożytów i żyj bez nich! http://www.igya.pl/oczyszczanie/szkola_zdrowia_uwolnij_sie_od_pasozytow_i_zyj_bez_nich.html
W obronie Huldy Clark http://www.igya.pl/ciekawostki_parazytologiczne/w_obronie_huldy_clark.html
Przegląd programów oczyszczania http://www.igya.pl/oczyszczanie/przeglad_programow_oczyszczania.html
Avatar użytkownika
yar
 
Posty: 16
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Pn maja 12, 2008 3:22 pm

Co do wykrywania – jakby to było takie proste, to by wykrywali.
Co do nafty i pytania zadanego przez 101101 – wg mojej wiedzy nafta oczyszczona jest stosunkowo niegroźna. Szybko się wchłania, dzieki czemu działa również na mikropasozyty we krwi itp. i dobrze się metabolizuje w wątrobie. Jak brałem naftę, to w ogóle nie miałem żadnych negatywnych objawów. Znajomy zielarz mówił mi, że w przeciwieństwie do syntetycznych śrdoków przeciw robakom działa łagodnie, nie zabija prawidłowej flory bakteryjnej w jelitach i dzięki temu nie sprzyja dysbakteriozie (która tez przecież jest groźna). Ale nie mam z żadnego innego źródła potwierdzenia, czy i w jakiej ilości zabijają pożyteczną mikroflorę takie środki jak Vermox, Zentel (Albendazol) czy Pyrantel.

Białe, sztywne "igiełki" max 3 cm długości – też coś takiego wydaliłem, gdy wziąłem jednego razu Abendazol (Zentel), kiedy eksperymentowałem trochę na sobie (choć nie byłem wtedy pewny, czy to pasożyty, bo było to trochę nadtrawione i pomyślałem wtedy, że może jakieś skrawki jedzenia sie pozwijały). Teraz uważam, ze to były jakieś glisty psie czy coś takiego, zdziwiło mnie tylko to, ze takie sztywne. No cóż, może nie tylko człowiek sztywnieje po śmierci :) (i do tego z przedwkowania, hehe).

Co do sensowności prześwietlenia RTG – szczerze wątpię, czy może coś pokazać. Pasozyty raz że są małe, to jeszcze dosyć przezroczyste dla promieni RTG. Poza tym piszę to z własnego doświadczenia.
Kiedy miałem tasiemca i wiedziałem, ze coś jest nie tak, wyprosiłem u lekarza skierowanie na badanie RTG z kontrastem kredowym. Na zdjeciach nie było nic widać i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Stwierdzono jedynie tzw. "zaleganie pokarmu", tzn połknięta przeze mnie kreda zbyt wolno się przesuwała w układzie pokarmowym (takie badanie troche trwa, kręcą człowiekiem tak, żeby kreda sie grawitacyjnie przesuwała po układzie pokarmowym). Natomiast co "blokuje" pokarm – tego nie strwierdzono.

Jak będę miał chwilę czasu to sie bardzie wczytam jeszcze i jak mi się coś przypomni, to napiszę
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez Roman Wt maja 13, 2008 7:23 pm

Na tasiemca wystarcza sam zapper.Jest on duży i nigdzie nie może się schować przed prądem.I oczywiście będzie widoczny w kale.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Śr maja 14, 2008 1:21 pm

Romanie, widziałeś osobiście, żeby tasiemiec wyszedł po samym zapperze?
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez yar Śr maja 14, 2008 5:25 pm

Roman napisał(a):Na tasiemca wystarcza sam zapper.Jest on duży i nigdzie nie może się schować przed prądem.I oczywiście będzie widoczny w kale.

Ja też nie wieże ze tasiemec wyjdzie po samym zapperze.
Avatar użytkownika
yar
 
Posty: 16
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez Roman Śr maja 14, 2008 8:48 pm

Nie wyjdzie żywy tylko jednemu panu z kałem wychodziły z kałem martwe człony.Nie pamiętam tylko czy nadrugi dzień po użyciu zappera czy za dwa dni,boto było trzy lata temu.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Śr maja 14, 2008 9:53 pm

Z tego co pamiętam, nawet Clark pisze, że do jelit ciężko prad dochodzi (pewnie ścianki działają trochę jak klatka Faradaya). A tasiemiec to dosyć odporne bydlę. A jak już mówimy o tasiemcach, to kiedyś babcia opowiadała mi, że na wsi dziewczyna usiadła nad wiadrem ugotowanych jajek na twardo i wyszedł z niej odbytem tasiemiec do tego zapachu. O tasiemcach tu jest ciekawy artykuł: http://www.pfm.pl/u235/navi/199262. Wychodzi na to, że najbardziej niebezpieczna jest wągrzyca, szczególnie układu nerwowego. A z jelit sosunkowo łatwo się go pozbyć (choć uzbrojonego głowa potrafi zostać i odrastać).
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez 101101 Pt maja 16, 2008 6:21 pm

Witam
W srode kupilem petroleum, oraz pestki z dyni (suszone sie nadawaja?). Wyniki raczej niewielkie, ale faktycznie czuje sie lepiej i np. wrocil zdrowy kolor skory. Czy to mozliwe, ze rowniez w watrobie cos siedzi/alo?

Szukalem w internecie "badanie volla" i "vega test" i wychodzi na to, ze nie ma tego w calym wojewodztwie :( Jak bede bardziej zdesperowany, to chyba pojade te kilkaset km i zrobie te badania.

Postanowilem gruntownie oczyscic organizm, na poczatek watroba metoda dr Clark. Chcialem zrobic to jutro, ale cena nalewki z orzecha dzisiaj lekko mnie zaskoczyla i chyba bede musial poczekac do nastepneo tygodnia.

Co do samego zappera, to przyznam, ze podchodze sceptycznie. Nie do konca wiem, jak to dziala; bo jesli jak "krzeslo elektryczne", to dlaczego gina wylacznie intruzi, a nie tkanki; jesli natomiast generuje pewnia fale, to skad pewnosc, ze bedzie to fala dzialajaca na wszystkie rodzaje intruzow? Niemniej jednak kupie i sie przekonam.

Zdjecia, rowniez galki ocznej dostarcze zainteresowanym osobom, ale dopiero po wygranej.

Jeszcze takie pytanie odnosnie oczyszczania; czy jest jakas metoda na wyeliminowanie pasozytow z galki ocznej?

Chcialbym podziekowac wszystkim, ktorzy zabrali glos w tym temacie, a szczegolnie escondidos'owi za kuracje, ktora wydaje sie dzialac.

Odezwe sie za jakis czas. Mam nadzieje, ze wytluke do tego czasu wszystko.
Pozdrawiam.
101101
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz maja 08, 2008 2:34 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez escondidos Pt maja 16, 2008 8:21 pm

U Siemionowej do wybicia pasożytów siedzacych w tkankach różnych narzadów (więc w oczach również), a nie w przewodzie pokarmowym, służy napar z wrotyczy, kory dębu, piołunu i kory kruszyny. Nafta też, jak pisałem, krąży we krwi i moze coś ubić wewnątrz tkanek. Ale wpierw musisz sprawdzić, co to jest to, co Ci w oczach siedzi. Ja słyszałem o gabinetach medycyny naturalnej (Warszawie jest np. taka przychodnia Vega Medica), które w krytycznych sytuacjach podpierają się syntetykami. Ale nie ma co się chyba truć bez sprawdzenia i bez potrzeby. A jak naftę zniosłeś, bez żadnych nieprzyjemnych odczuć tak jak ja? Pestki z dyni Cie przeczyściły? Jak przestają przeczyszczać to podobno znak, że zeszła większość pasożytów jelitowych.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez soel Cz maja 29, 2008 11:45 pm

Do 101010. Jeśli chodzi o wątrobę to bardzo prawdopodobne, że możesz mieć przywry. One bardzo chętnie lokalizują wątrobę, mogą mieć wielkość do 5 cm i są płaskie http://www.wsse.krakow.pl/pages/wsse_do ... 5&did=1768 . Tych przywr jest wiele rodzajów, ale ogólnie możesz się zorientować jak to wygląda. Co do czyszczenia wątroby to Hulda Clark uprzedza, że w wątrobie nie powinno być żywych pasożytów. W sprawie zappera - zdania są podzielone. Są osoby którym zapper bardzo pomaga, innym niestety nie. Zresztą sama Clark potwierdza, że nie zawsze udawało się jakiś rodzaj pasożytów wybić zapperem czy generatorem i to pomimo wielokrotnego stosowania. Ja uważam, że próbować warto bo a nuż pomoże, a krzywdy nie zrobi (sporo na ten temat czytałam i z takim przypadkiem się nie zetknęłam), jedyny wyjątek to ewentualnie problem candidy, którą ponoć można pobudzić do wzrostu przy jakimś tam rodzaju prądu (nie chce mi się teraz szukać szczegółów, ale jeśli będziesz zainteresowany to znajdę, pisze zdaje się o tym pani Lilianna Elmborg)
soel
 
Posty: 61
Dołączył(a): So kwi 05, 2008 7:03 pm

Re: tasiemiec - jak walczyc?

Postprzez Roman Śr cze 04, 2008 8:13 am

Candidę ogranicza woda utleniona.Ale mnie ciekawi na których stronach Clark podaje,że nie da się zabic pasozytów zapperem lub generatorem.Znam jej książkę i uważam,że ta informacja jest nieprawdziwa lub mylnie skomentowana.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Następna strona

Powrót do PASOŻYTY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości