Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz N maja 22, 2011 10:40 pm

cd.
Ale zdecydowanie zwierzaki dostały eksmisję z łóżka. Szczególnie jedna kotka nie ma zamiaru ustąpić. Przenoszę ja na nowe miejsce i zanim wrócę ona znowu na łóżku. Układa się tyłem do mnie, zamyka oczka i zasłania łapkami. Czyli głęboko śpi i w żaden sposób mnie nie widzi ani tego, że jej każę zejść, tylko ogonek bije na boki. Tym udawaniem śpiącej rozśmiesza mnie.
Zastosowałam system dezynfekcji. Ze stołu zdjęłam obrus. Koty po nim wielokrotnie przechodzą i siadają. Zwłaszcza na świeżo położonym. Teraz stól jest "goły". Przecieram spirytusem , kładę serwetę tuż przed jedzeniem. Nie mogę ani na chwilę się odwrócić . Przed prysznicem idę do łazienki ze spirytusem. Przecieram drzwi i framugi. Dopiero potem wieszam czysty ręcznik. Deskę sedesową przecieram spirytusem przed każdym użyciem. Ręcę myję ciągle. Pralka chodzi tylko z przerwą na noc. Piorę z programem gotowania. Obłęd. Ale nie mam wyjścia. Pomału tworzy mi się system. Jedzenia i leków. Na szczęście organizm sam stara się podpowiedzieć mi co wolno. Wcale nie mam ochoty na słodycze - poprzednio kochałam, na widok lodów robię fujj!!! Odrzuca mnie od pieczywa i mąki. Za to ciągle mi mało owoców ale typu grejpfrut. Mało słodkie. Za to mam ogromną ochotę na wywary - typu bulion i na ziemniaki. Takie z wody lub pieczone. Same, nawet bez soli. Nie wiem czy mi wolno?
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Pn maja 23, 2011 2:26 pm

Iwonko, ja mieszkam pracuję w De, ale od 23 czrwca bedę przez tydzień w domu. Mieszkam na ziemi lubuskiej w małym miasteczku. Nie wiem jak daleko jest do Ciebie, pewnie daleko :-( ale gdybys była tak uprzejma, to podam ci adres jak bede jechala do Polski i moze mi przyslesz a ja zrobie z najwazniejszych informacji ksero albo przepisze sobie. I odeślę Ci. Jeśli nie zdąże w Polsce przeczytać( bede miala mnostwo spraw do zalatwienia to odeslę Ci z Niemiec.

Jeśli chodzi o cwiczenia, to prosze opisz mi tylko jedno, ja znam wiele ćwiczeń ( z mojego zawodu) więc tylko się zorientuje jakiego typu to ćwiczenia.

Nie wiem jak to jest z robalami u zwierząt ale może ten środek je rozpuszcza ? albo się rozpadają...

Ciekawa jestem jak wygląda Twoje menu teraz, co jesz i ile razy dziennie. Ja oregano dodaję do zup, które jak wiesz gotuje teraz do mojej diety. Dzis na czwarty dzień miałąm o świcie kryzys, czułąm wielkie osłąbienie. Łyknęłam kilka łyków wody i poczekałąm do rana. Potem zjadłąm trzy jabłka i za krótki czas przeszło mi. Jestem bardzo ale to bardzo ciekawa jak to bedzie kiedy organizm zacznie się żywić sam sobą, czyli złogami a potem komórkami chorymi.

Wczoraj niespodzianie trafiłam na małe przyjęcie, a na stole stały ciasta. Do tego dla wszystkich "pyszna" kawa z mleczkiem. Wiedzialam ze nie mogę przerwać diety, obecni się pogodzili i wypiłam tylko zielona herb. Chociaż tez jej nie chce teraz pić, bo podobno wysusza skóre. A ja jestem właśnie sucha jak wiór i lecą ze mnie małe suche skórki. A ja dotąd piłam co dzień prawie tę moja ulubioną herbatę. No ale raz musialam wypić, żeby nie robić z siebie widowiska. Nie tylko ze nie je ciasta, nie pije kawy... ludzie często w takiej sytuacji pukają się w głowę.

Z moim synem jest tak, ze poprosił zebym mu nie przesyłała moich mądrości, bo on i tak ich nie czyta i wybiera sie do lekarza.
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Pn maja 23, 2011 2:29 pm

cd. Napisał ze w akademiku jest dużo alkoholowych imprez i on za dużo pije i czyje ze się uzależnia od piwa. Potrafi na jednym posiedzeniu wypić 10 piw! A ja nie pije to pali trawe. Więc widzisz, lepiej mieć zwierzeta w domu i walczyc z robalami, niz wciąż zamartwiać sie niby-dorosłym dzieckiem.

Pozdrawiam i czekam na "co u Ciebie";-))
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Wt maja 24, 2011 5:36 pm

Cze!
Mieszkam w Warszawie. Jeżeli przylecisz samolotem to możemy na 10 min spotkać się na lotnisku, przyniosę książkę to obejrzysz zdjęcia.
Przeczytałam kolejną ważną rzecz u Siemionowej. Nawadnianie. Powinno się codziennie pić 50/ml na każdy kilogram ciała. Czyli 2,5-3,5 litra wody. WODY. I to nie mineralizowanej ani gazowanej a zwykłej czystej wody. Powinno się zwiększać ilość stopniowo po 50ml co 3 dni. Gwałtowne zwiększenie nie jest dobre gdyż nieprzyzwyczajone nerki wyrzucą również dobre składniki. Takie nawodnienie + właściwy poziom krzemu powinny usprawnić odporność i możliwości obronne.
Już zaczęłam zwiększać ilość wody.
2 dni poświęciłam na szukanie laboratorium gdzie mozna zrobić badanie na poziom krzemu. NIE MA TAKIEJ MOZLIWOŚCI!!!!! to jest niewiarygodne. Objechałam i obdzwoniłam prywatne i publiczne labolatoria, przyszpitalne, z wydziałami toksykologii, Instytut żywienia... i nic. Nie ma szans. Nie do uwierzenia!!!
Jem wszystko oprócz mąki, cukru, i alkoholu. Zamiast ciasta placuszki. W diecie Dukana jest przepis na placuszki z otrąb owsianych. Otręby, jajko , troszkę jogurtu i soli. Piecze się na patelni beztłuszczowej. Zamiast pieczywa zwykłego jem krążki ryżowe. Chyba teraz nawet wolę. Jak mi się chce jeść to podjadam pestki z dyni. Teraz od wczoraj truskawki. Oczywiście bez śmietanki i cukru. Ale i tak wydają mi się słodkie. Dziś kupiłam kaszę jaglaną. We wcześniejszych wpisach bardzo ją chwalą . Ja jeszcze jej nigdy nie jadłam.
Jeszcze jedno. Siemionowa poleca jedzenie soli. Kamiennej lub morskiej. Ja z polecenia lekarzy przestałam solić. Teraz zacznę odrobinę dodawać.
Co do diety Dąbrowskiej. P. Zdzisław bezwzględnie poleca zaczynać dzień od ciepłego zakwasu buraczanego i w Zawiatach dostawaliśmy codziennie. System był taki.
Najpierw sok marchewkowy, jabłkowy..itd.
potem ciepły /nie gorący/ zakwas
owoc
surówki.
Chciałam dla Ciebie zobić ksero książki ale koszt wybranych stron to 30 zł czyli prawie tyle co książka /42zł/.Więc nie ma sensu.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Wt maja 24, 2011 9:25 pm

Siemionowa pisze, że nawadnianie powoduje także wypełnienie dysków pomiędzy kręgami. Daje opis, że dysk przeciętnego człowieka z czasem jest jak suszona śliwka a nawodnionego jak świeża. Jeżeli to się sprawdzi byłoby wspaniale. Wszyscy moi starsi znajomi są kilka cm niżsi niż kiedyś. Mają uciski na nerwy a co za tym idzie różne kłopoty - bóle, porażenia nerwów itd...
Jak się czujesz? Kryzys formy przychodzi, gdyż dostarczasz znacznie mnie kalorii. Pamiętaj aby ćwiczyć, biegać czy jeździć na rowerze! To jest konieczne.
około 10 lat temu na niemieckim kanale sportowym - wtedy dostępnym w Polsce- był program "come on baby". Była to gimnastyka oparta na ćwiczeniach sportowców -bokserów i innych. Prowadził to ciemnoskóry trener. Najważniejsze, że była to forma zabawy. Radosne, wręcz taneczne. Ćwicząc z nimi po prostu bawiłam się. Niestety nie przewidziałam, że z dnia na dzień zlikwidują ten kanał i nic nie nagrałam. Czy mogłabyś sprawdzić, czy nie ma tego na CD? Naprawdę polecam!!

Wracając do ćwiczeń Siemionowej. Ja się skupiłam na ćwiczeniach wzmacniających kręgosłup.
1. Kołyska
2. Przekładanie nóg a właściwie skręcenie się w śrubę. Tu niestety konieczne są rysunki.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Śr maja 25, 2011 8:05 pm

Kasza jaglana bardzo mi smakuję. Lubie ją z odrobiną tłuszczu lub z sosem i warzywami. Jem ją jak sie je ziemniaki. Na pewno juz wiesz ze jest zasadowa i bardzo polecana przez medycyną chinską, jako rownoważący i ocieplający pokarm. Ja mam duże na nia zapotrzebowanie. Ale na razie od kilku dni jem jak wiesz sama warzywa i owoce. Dzis napilam się soku marchewkowego robionego w barze na oczach klienta. Jednak nie spodziewałam się ze kobieta doda do niego olej. Kilka kropel ale jednak. Zorientowalam sie po fakcie. Nie mogłam nie wypić, mialam na niego wielki apetyt, a w domu nie mam wyciskarki. Przymierzam sie do kupienia, ale na razie tylko mentalnie.
Niestety nie bede lecieć do W-wy, więc muszę poczekać na razie z książką aż zostanie wydana. Do metody Siem. trzeba mieć wiele komponentów, które nie są takie tanie.
Jeśli czasem mi opiszesz jakies kolejne cwiczenie to bede wdzieczna. Te ktore opisalaś są czytelne, dziękuję.

Nie wiem czy uda mi sie wytrwać dłużej niż tydzień. Ale tak czy siak warto próbować. Takie postowe przedsięwzięcia kształcą tez charakter i zaprzyjaźniają nas z własnym organizmem. A to fundament naszego zycia: żyć zgodnie ze soba samym. Ty to wszystko wiesz.

Przedwczoraj zrobiłam sobie lewatywę. Bywam nieco leniwa a zachęcił mnie film o robalach ;-) po prostu wstalam od neta i wzięłam się do roboty. Choć wiem ze E.D. nie poleca lewatyw. Żadnych sensacji nie odkryłam ale i też mam taki kibelek, ze wszystko wpada wgłąb. Wiem że wklada się sito, może następnym razem tak zrobię. Ale nie sądzę zeby coś istotnego ze mnie wyszło, może troche złogów.
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Śr maja 25, 2011 8:08 pm

nie przepadam za piciem wody, więc to dla mnie trudna sprawa. Picie wody wychładza mnie i stad ta niechęć. Ale czy to musi być koniecznie woda w postaci wody;-) czy po prostu jakies picie? Zioła, zupy...
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Cz maja 26, 2011 11:33 pm

witaj!
z tego co zrozumiałam to przy nawadnianiu tylko woda się liczy. I to nie mineralna ani gazowana ale zwykła. Ja przegotowuję wodę i do dzbanka dolewam troszkę soku z żurawiny i staram się wypić przez cały dzień. Z naciskiem na.. staram się./
Muszę zacząć czytać Siemionową od początku. I notować. Jest tam kopalnia wiedzy z wielu dziedzin. Jeżeli syn na Ciebie mówi, że jesteś nawiedzona to ciekawa jestem co by powiedział o Siemionowej. Duża część poświęcona jest czakramom, polom energetycznym /aurze/. Promieniowaniu i wibracjach kolorów. Polu magnetycznemu narządów i zaburzeń wywołanych przez robale. Ale też jest dużo konkretnych przepisów na mieszanki gubiące robale ale też o tym, że trzeba ostrożnie, gdyż można zatruć również siebie. Dlatego jeszcze sama nic nie działam z "trucicielami". Zaczęłam zbyt ostro. Przeczytałam o działaniu pestek z dyni. Zjadłam 1 kg w 3 dni. A dopiero teraz doczytałam, że powinno się zjeść 30 dkg rano, bez popijania. 2 godz. potem przyjąc sól na przeczyszczenie i zrobić tego dnia 5-6 lewatyw. Inaczej rozkładające się robale nasączą nas ogromną ilością toksyn. Co się pewnie stało w moim przypadku. I prawdopodobnie dlatego moje samopoczucie jest jak na huśtawce. Dlatego też piszę Ci tak wolno przepisy aby nie zaszkodzić.
Ja mam porażenie nerwu kulszowego, strzałkowego i środkowego. Opadającą stopę. Dawno miałam iśc na operację kręgosłupa . Lekarze mówili natychmiast bo za rok będzie zbyt późno i będzie Pani na wózku. Ja jakoś widziałam siebie na wózku po operacji więc ćwiczyłam i jeździłam na wczasy do Zawiat. 50% cofnęło się. Dopiero niedawno jeden z lekarzy powiedział, że to by była pierwsza z wielu operacji. Usztywnione kregi powodują, że ciężej pracują sąsiednie i za rok, dwa kolejna operacja.
Przez 2 lata wywalczyłam poprawę a teraz moja przemiła p. doktor przepisała mi furagin. I nagle czuję, że szczypanie przechodzi na drugą stronę stopy, drętwieje łydka , już znowu kuleję. Klapek spada z nogi!! Przerażona zaczynam szukać przyczyny no i.... furagin może powodować neuropatię i to nieodwracalną. Zabić się można!!!
Dzięki za miłe słowa, że sporo wiem. Chyba tak ale....dziwne by było gdyby nie. W szkole uczyli czytać. Trochę czasu żyję, kiedyś nie było telewizji ani komputerów to i trochę książek przeczytałam.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz N maja 29, 2011 9:27 pm

Witam!
Murtih! przekartkowałam ksiażkę Siemionowej i nie znalazłam nigdzie, że woda musi być zimna. Ja też zwykle nie lubię zimnej wody więc piję ciepłą. Od bardzo długiego czasu jem wieczorem gotowane jabłka. Bardzo rozgrzewają. kroję na ćwiartki, wycinam gniazda i podlewam niewielką ilością wody. Dodaję jeden gożdzik. To zwykle jem po 20. Rozgrzewa i doskonale wymiata jelita. Napisz jak sie czujesz po diecie Dąbrowkiej.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Pn maja 30, 2011 8:15 am

Cóż, wczoraj zjadłam o trochę za dużo, czyli dieta się urwała :( ale nie załąmuję się tylko zła jestem na siebie. Z ciepłymi jabłkami świetny pomysł i z goździkiem też. Czy wodę tez wypijasz potem? ja na noc nie powinnam w ogóle pić, żeby w nocy nie biegać na siusianko. A propos ćwiczeń: czy świeca jest w tym zestawie? Dziś mam depresyjny dzień, więc się dużo ruszam żeby zeszło ze mnie. Zastanawiam się czy pasożyty nie mogą po jakimś czasie przystosować się do mojego sposobu żywienia i polubić moje menu ;-)
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Pn maja 30, 2011 6:58 pm

Tak.
W ćwiczeniach jest świeca i nakrywanie się" nogami, czyli dotknięcie palcami podłogi za głową. Dla mnie narazie nieosiągalne.
Ja tez niestety często jestem zła, że coś zrobiłam lub nie zrobiłam ale to nie ma sensu. Katowanie siebie tylko zwykle pogarsza sytuacje i zaczynam się obżerać jeszcze bardziej. Dlatego teraz po prostu jadę dalej. Tak jak kolarz - wywali się na trasie ale wstaje i jedzie dalej. Zawsze to lepiej niż zatrzymać się. Kiedyś dojedziesz do celu.
Choć dziś czuję się koszmarnie. Po raz kolejny zapalenie pęcherza i znowu Coli w moczu. To jest nie tylko bolesne ale także super nieprzyjemne. Już nie chcę antybiotyków. Prawie 4 lata co miesiąc. Już jestem jednym wielkim składem chemicznym. Choć piję oregano to widocznie zbyt słabe. Dziś piję ogromnie mocny napar i trochę mniej boli. Zobaczymy co powie jutro Pani doktor.
Już nie wiem co robić! Wywaliłam kuwetę na korytarz. Teraz muszę wyszorować/wysterylizować łazienkę. Każdy kawałek. To teraz trudne bo nie mam zwyczajnie siły, kręci mi się w głowie i boję się , że spadnę z krzesła myjąc ściany. Ale muszę to zrobić bo będę dalej się zarażać.
Trzymaj się!
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Pn maja 30, 2011 8:35 pm

Ojej Iwono! a moze zainteresujesz się mms, skoro jesteś w tak trudnym stanie zdrowotnym... wiem ze to głupie co powiem, ale moze masz kogoś kto by np. przez miesiąc zaopiekował się Twoim zwierzyńcem, odpoczęłabyś i zobaczyła czy one maja wpływ na Twoje zdrowie. Czasem trudno jest ludziom wrażliwym podejmować w zyciu ekstremalne decyzje... czy ta bakteria jest z rodziny tych które zatruły już 1200 osób w De a kilkanaście uśmierciły?
Dziękuję za tą wypowiedz Twoją powyższą, tak, dobre porównanie z kolarzem :) to wazne wiedzieć o sobie więcej, rozpoznawac siebie, odkrywać swoje mozliwości, byle iść, nie stać, nie narzekać, nie dąsac się , nie oburzać się i nie krytykować wszystkich i wszystkiego. Na codzień spotykam się z ignorancją i ucze się tolerancji i zrozumienia dla różnych postaw zyciowych. To co wchłonęliśmy w dzieciństwie zakorzenione jest w nas tak silnie, że nauka nowego odżywiania i w ogóle innego stylu zycia nie jest tak prosta. Szkoda tylko ze nie weszłam na tą drogę dużo wcześniej, choć zawsze gdzieś w pobliżu się kręciłam.
Dziś odżywiam się głownie truskawkami. I ćwiczę.
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Monoi Pn maja 30, 2011 8:52 pm

Witaj Iwonka ;)
Wpadłam tutaj dzisiaj i poczytałam Was,bardzo mi przykro ze masz zapalenie pęcherza.Jak mogę to ci napiszę co ja stosowałam.Musisz mieć bardzo osłabiony system immunologiczny.Ja też tak miałam ,ale po chemioterapii,Nie wiem jakie środki stosujesz do mycia intymnego?i do kąpieli?Wszystkie mydlą i płyny są z dużą dawką chemii ,która nam filtr naturalny zmywa.Ja używam mydła laurowego ,do mycia całego ciała.Kupuję w sklepie internetowym,żadnych płynów,żeli .Te naturalne mydła nie mają żadnych dodatków chemicznych i dają na skórze filtr ochronny.Bakterie tego nie lubią.Stosuje dietę i pije zioła wilka-korę ,one podwyższają system immunologiczny,,żadnych zapaleń pęcherza,swędzeń.Oczyszczałam się z robali i zażywam od miesiąca mms ,który też zabija robale ,wirusy i bakterie,oczywiście jest to niedobre,ale mój system jest coraz bardziej odporny na bakterie ,wirusy i robale .Sam się rozprawia.Pod każdą postacią chemie odstawiłam ,nawet osobiste ciuchy piorę w orzechach ,one są jak mydło do prania.Chodzi mi, żeby majtki ,podkoszulki nie były prane w proszku.Pozdrawiam ,pytaj jak coś chcesz wiedzieć.
Monoi
 
Posty: 44
Dołączył(a): Wt mar 15, 2011 10:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Pn maja 30, 2011 10:45 pm

Witajcie kochane!
Monoi! Co to znaczy piorę w orzechach? NIe słyszałam o tym nigdy! Napisz więcej lub daj link, proszę.
Murtih! Mam nadzieję, że to inny szczep coli / mam nadzieję/. Tamte objawy są groźniejsze. Ale gatunek ten sam.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Pn maja 30, 2011 11:01 pm

Wiecie co? Przyszedł mi do głowy dziwny pomysł. Brak radości. To osłabia system immunoligiczny. Pamiętam jak kilka lat temu złapałam na basenach grzybicę na stopie. Przez 3 miesiące żadne leki nie działały. Wyjechałam za granicę w odwiedziny i w ciągu tygodnia wszystko się zagoiło. Kiedyś w autokarze jadąc na wczasy dziwnie się poczułam. Okazało się, że miałam 39,9 gorączki. Nie wiedziłam czy jechać dalej czy wracać. Po przekroczeniu granicy pierwszej nocy miałam 38 a potem już normalną. Teraz też usiłuję jakoś wprowadzić do swojego życia trochę radości ale to trudne. W telewizji tylko kradną i mordują. Tsunami, powodzie i afery. W prasie to samo. Jedyne co da się oglądać to "Rodzina zastępcza". Kiedyś oszust, klamczuch był potępiany. Teraz budzi podziw swoją przedsiębiorczością.
Murtih! Zwierzaczków nie mam gdzie dać. Zresztą sunia od kilku lat też ma chorobę immunologiczną i nie wiadomo, czy nie będzie trzeba jej uśpić. Ale nic to, jutro też jest dzień i jutro też słońce wstanie.
Ale dziewczyny! Mam Was i fantastyczną Gabi od której dostałam książkę.
Pozdrawienia z frontu walki z robalami i bakteriami.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Wt maja 31, 2011 4:54 pm

Ja stosuję dodatkowo afirmacje np. ze kocham siebie. To fundamentalna afirmacja aby dobrze się ze soba poczuc i zaprzyjaźnić. Oraz : otaczam się tylko ludźmi pełnymi miłości. Te afirmacje, zreszta cokolwiek będziemy do siebie mówić lub inni do nas, jak napewno wiecie wibruje energią: pozytywna lub negatywną. Odczuwam tą energię bardzo głęboko. Stosowanie ich to równie wazna praca jak odrobaczanie się. Bo w ten sposób pozbywamy się toksyn psychicznych, robali mentalnych które sa nie mniej groźne. Jak kolwiek oceniam siebie i jakkolwiek inni mnie oceniają muszę siebie pokochać taka jaka jestem Amen Ps. A jestem fajna, więc dlaczego nie miałąbym się lubić. Ten temat odbiega od Siem-wnej, ale myślę że go uzupełnia. :) Pzdr
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Monoi Wt maja 31, 2011 9:17 pm

Witajcie . :lol:
Iwonko podaję ci stronę gdzie kupuję orzechy piorące---http://www.igya.pl/sklep/details/1350/11/dla-domu/indyjskie-orzechy-piorace-1-kg-+-3-worki.html
Pozdrawiam was dziewczyny.Ja też cały czas walczę ,a mówiąc sobie codziennie ,, Kocham siebie..monoi ,,to mi pomaga bardzo. ;)
Monoi
 
Posty: 44
Dołączył(a): Wt mar 15, 2011 10:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Śr cze 01, 2011 8:51 pm

Witajcie!
Dziś mam 2 wielkie odkrycia!! prawdopodobnie zidentyfikowałam źródło zakażenia Coli! Deska do krojenia. Drewniana. Wczoraj cały wieczór czytałam w czytelni u profesora Googla o bakteriach e.coli. Między innymi, że giną w temp. 60 stopni gotowane przez 20 min. Ale w sprzyjających warunkach przeżywają poza ciałem do roku!!!!!! Nic dziwnego, że się załapywały na transport jedzeniowy!!! Szorowanie deski nie wystarcza aby je usunąć. Deskę wyrzuciłam. Następną kupię szklaną.
Ale też e.coli jest bardzo w ciele potrzebna. Wytwarza w jelicie witaminę B12 i witaminę K. Obie dla mnie konieczne. Czyli traktując je antybiotykiem wybijam wszystkie i zwiększam niedobory witamin. Teraz antybiotyk wezmę do końca i zobaczę co będzie dalej.
Drugie ważne odkrycie!!
Oregano zwalcza także grzybicę. Ostatnio dużo piłam naparu z oregano. Wczoraj robiłam pedicure i ze zdziwieniem zauważyłam, że łatwo obcinam paznokcie u nóg. Ja od lat miałam zmieniony pazokieć w małym palcu. Rósł mi taki gruby pazur. Kiedy 4 lata temu poszłam do dermatologa Pani doktor stwierdziła, że musi pobrać próbki do zbadania. Rysikiem pociągała po chorym paznokciu a następnie po zdrowym. W ten prosty sposób zaraziła mi pozostałe paznokcie i ostatnie lata musiałam nosić w lecie buty z zakrytymi palcami. Paznokcie miały przez środek taki duży ,twardy garb. Trudno się je ścinało i piłowało. Teraz do połowy paznokieć jest znacznie bardziej gładki i nawet na małym palcu ścięłam paznokieć nożyczkami a nie cążkami.
Czyli po odkryciu leku na reflux i wrzody żołądka /granaty/ mam kolejny prosty sposób na grzyby. Oregano.
Siemionowa zaleca stewię. Jako słodzik i przeciw grzybicy. Ja nie wiem ile kosztuje stewia ale oregano jest tanie i łatwo dostępne.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez IwonaKlucz Śr cze 01, 2011 9:11 pm

Manoi! Dzięki za link. Poczytałam o orzechach. Bardzo interesujące. W najbliższym czasie kupię. Przypomniałam sobie też , że przy drogach rosły takie ładne białe kwiatki. Babcia mówiła, że to mydlnica. Kiedyś kobiety prały używając korzeni tej rośliny. Czyli byłby to polski odpowiednik orzechów indyjskich. Coraz bardziej mnie to wciąga. Może nie musimy niszczyć świata. I zatruwać wszystkiego.
IwonaKlucz
 
Posty: 45
Dołączył(a): N maja 01, 2011 6:32 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Murtih Cz cze 02, 2011 8:21 pm

Iwona, a jak jesz granaty? Zjadasz te pestki z czerwonym miąższem? Kora granatowca czytałąm jest przeciw pasozytom. Moze więc owoce tez
Murtih
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt kwi 15, 2011 3:39 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron