Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez szliwa Wt kwi 21, 2009 5:24 pm

Witajcie
Jakie jest Wasze zdanie na temat Body Detox?
Wrzucam link poniżej opisujący działanie
http://www.lalbavita.com.pl/strona.php?29239
Zastanawia mnie.
Poproszę Wasze opinie na ten temat
Pozdrawiam
szliwa
 
Posty: 34
Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 4:02 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez szliwa Wt kwi 21, 2009 5:33 pm

szliwa
 
Posty: 34
Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 4:02 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez szliwa Cz maja 07, 2009 12:00 pm

Puk, puk
Co za cisza????
Efka, byłaś już u Pana Igora?
Dla zainteresowanych vega testem w TREi - od 14 maja przyjmuje dodatkowo Pani Bernadetta, więc czekanie na wizytę zmniejszą się.
Pozdrawiam
szliwa
 
Posty: 34
Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 4:02 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik Pt maja 08, 2009 5:46 pm

cześc. jestem tu nowa , ale chciałabym podzielić się z wami moimi doświadczeniami.Pierwsze objawy że coś jest nie tak zauważyłam jakiś 10 lat temu. Poszłam do lekaża i mówię , że odkasłuję takie białe kulki on mnie wyśmił i od tamej pory nie chodziłam do lekarza ,jakieś dwa lata temu bardzo chorowałam na jelita miałam kolonoskopię która wykazała wrzodziejące jelito inic pozatym trochę miałam spokoju myślę że to po czestych lewatywach koniecznych do badania .Ostatnio znowu się zaczęło , odkasływanie białych kulek , nie trzymanie moczu,pękające naczyńka ,drętwieni rąk, ciągłe zmęczenie.Znowu poszłam do lekarza sugerując pasożyty ,kazał zrobić badani kału.Robiłam 6 razy wróżnych laboratoriach i nic, więc kiedy znów do niego poszłam on zasugerował mi chorbę psichiczną. Byłam zrospaczona tym bardzij że pozostali członkowie mojej rodziny miało te same objawy.zaczęłamod leku homeopatycznego dr.rocverg 56 izeszły tasiemce prawdopodbnie krłowate, póżnij chyba włosogłówka,ale to niebył koniec po dwuch tygodniach znowu pogorszenie i tak trafiłam na wasze forum ,zamówiłam książkę potrzebne składniki i zaczęliśmy kurację. Przezdwa tygodnie miałam mega katar,odkasływałam różne świństwa,zeszły dwie duże glisty.Błam szczęśliwa. Niestety po10 dniach znowu to samo,w tej chwili kończymy drugą kurcję z ty :?: m że dodałam na noc krople dr.rocverg , zeszło około10 glist. Njgożej jest z moim mężem cały czas ma straszny katar i cienie pod oczami. Niewiem ile to jeszcze potrwa i czy wogóle kieykolwiek się oczyścimy. :?:
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez szliwa Pt maja 08, 2009 5:56 pm

Anik, powiedz mi. Wspomniałaś,że wyszły Ci 2 glisty, potem jeszcze... Widziałaś je? Jakiej są wielkości? U mnie na vega teście też wyszło, że mam glistę ludzką - została wybita zapperem, ale nic nie zauważyłam po.
szliwa
 
Posty: 34
Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 4:02 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik Pt maja 08, 2009 9:51 pm

Te dwie pierwsze wyszły po lewatywie musiały wcześniej zdechnąć to wyglądało jakby wąż zżucił skurę ale po wyglądzie stwierdziłam że miały ze 30 cm długości iśrednicę około 2 cm.Te następne były ciękie ale długie około 20cm.
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez piotrkk Pt maja 08, 2009 10:14 pm

a może to kawałki tasiemca ? skoro szerokie na 2 cm ...

a co to za krople rocverg ?
nie ma tu jakiejś literówki ?
ktoś o nich słyszał ?

pozdrawiam
piotrkk
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt kwi 21, 2009 11:06 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik So maja 09, 2009 4:09 pm

Krope to lek homeopatyczny Dr.Rockeweg można go kupić w aptece stosuję go ponieważ po nim pierwszy raz zaczęło coś schodzić. Wcześniej braliśmy vermox,zentel (recepty załatwiałam po znajomości) i nic.Co do tasiemca , właśnie po tym leku zeszło mi coś krutkiego leko łososiwy kolor ale miało charakterystyczne segmęty a to póżniej nie.Więc nie wiem co to.
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez szliwa So maja 09, 2009 8:13 pm

Mam pyatnie do osób, które przeczytały książkę.
Czy Siemionowa poleca glinkę kaolinową stosować tylko w tarkcie kuracji czy też można poza?
Czy ktoś z Was stosował?
szliwa
 
Posty: 34
Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 4:02 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez soel So maja 09, 2009 8:53 pm

Książkę Siemionowej czytałam. Z pewnością zaleca ona zużycie glinki do końca porcji (1/2 kg). Z tego co jednak ja wiem na ten temat, to glinka stosowana jest głównie z tego powodu, że jest źródłem dobrze przyswajanego krzemu. W przypadku występowania pasożytów, poziom krzemu jest dramatycznie niski. Większość ludzi ma ogromne niedobory krzemu - pomimo, że w przyrodzie jest to pierwiastek powszechny. Sądzę, że większość ludzi powinna na stałe uzupełniać te niedobory. Doktor Anatol Rybczyński uważał, że jedynie krzem (homeopatyczny) może skutecznie leczyć choroby onkologiczne (poprzez unieczynnianie grzybów pleśniowych, które z kolei uważał za odpowiedzialne, za te choroby). Krzem jest również niezbędny do prawidłowego przewodzenia impulsów nerwowych.
soel
 
Posty: 61
Dołączył(a): So kwi 05, 2008 7:03 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dani N maja 10, 2009 12:14 pm

Anik, zastanawiasz się nad:"Niewiem ile to jeszcze potrwa i czy wogule kiedykolwiek się oczyścimy. :?:".
Z pewnego doświadczenia, mogę powiedzieć- cierpliwość cierpliwość... to jest niezbędne oprócz ziółek itp.
To trwa długo. Są okresy wyżu "sampopoczuciowego" i ...niżu.
Od października ub roku walczę z moimi "dzikimi lokatorami" i wiąż coś znajduję, głównie nicienie(włosogłówki).
Zawzięłam się i do przodu :}. Tobie też życzę wytrwałości. Efekt końcowy jest zbyt kuszący by się dać zniechęcić.
Wszystkim "walczącym" życzę powodzenia.
Dani
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 11:19 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik Pn maja 11, 2009 1:35 pm

Dziękuję bardzo za te słowa otuchy. Właśnie wczoraj miałam kryzys ale po przeczytaniu postu odrazu poprawił mi się humor.Dziśiaj wydaliłam coś co po obejżeniu przez lupę wiekością i kształtem przypomina przyrwę (motylica wątrobowa) stąd chyba moje kłopoty z wątrobą. martwię się tylko o córkę i męża bo za nic nie mogę namówić ich do lewatyw .Ziółka i resztę piją nie powiwiem że nie bez walkiale do tego nie mogę ich zmusić.Moja córka jest prawie dorosła i kiedy zaczęłam szukać przyczyn naszych dolegliwości najpirw lekaż sugerowł chorobę psychiczną ,a jak pojechałam do laboratorium chcąc zrobić prywatnie badanie na glistę i toxakoroze pan laborant powidział żebym nie szukała sobie chorób jak moja córka to usłyszła to powidziała że więcej do lekaża i na żadne badania nie pójdzie,poprostu wstydziła się że wszyscy biorą nas za wariatów ale kiedy zobaczyła że żiółka pomagają to pije.
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dani Pn maja 11, 2009 7:49 pm

Anik, z medycyną jest tak jak w każdym innym zawodzie- są profesjonaliści i "mniej" profesjonalni.
Fakt trudno trafić na tych pierwszych ale cóż stoi na przeszkodzie by samemu próbować sobie pomóc??.
pozdrawiam
Dani
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 11:19 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Wt maja 12, 2009 10:00 am

hhhhhhmmmmm....

to wszystko pasuje 'jak ulał'! Anik, nie martw się (łatwo mówić ;) ) tym złym samopoczuciem! my jesteśmy po dwóch oczyszczaniach i jeszcze czasem bywa na "źle"! W związku z tym, że S. sugeruje w książce coby pić wyciąg z orzecha czarnego już zawsze raz w tygodniu, pozostałam przy tym, dokładając jeszcze dehelmityk, zbiteń i krzem! Zazwyczaj pijemy to wszystko w poniedziałki! Co ciekawe, jak smyknie mi sie czasem, że zapomnę, to moje dziecko przy następnym poniedziałku ma katar i leje jej się z nosa okropnie! A kiedyś często chorowała na górne drogi oddechowe! Teraz byliśmy na weselu więc nie było ograniczeń w jedzonku, wczoraj po podaniu specyfików dostała okropnych bóli głowy, temperatury i katar! Myślę, że dalej ma problem z dziadostwem na płucach! Mój mąż po drugim oczyszczaniu (które skończyliśmy jakies trzy tygodnie chyba temu) dostał znowu zapalenia rogówki (jak przy pierwszym) i ..... nie wiem co o tym myśleć :( !
Jednak nie poddam się tak łatwo, za dużo pozytywnych skutków wywarły na mnie efekty w poprawie stanu zdrowia córki!

Szliwa, u IGORA jeszcze nie byłam, termin mam dopiero na 26 czerwca :( !
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik Śr maja 13, 2009 2:50 pm

Ja też mam dużo pozytywnych efektów, śmiejemy się z mężem, że już do końca życia będziemy pić ziółka.Dziewczyny jak robicie zbiteń. Nie wiem czy widziałyście ale na innych forach (glista ludzka ) ktoś ogłasza się że może sprzedać ivomektin , jest to lek stosowany w stanach na wszelikego rodzaju gadztwo, zastanawiam się czy nie kupić.
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Cz cze 04, 2009 10:10 am

jeśli chodzi o zbiteń, to dokładnie tak jak w książce! ja robiłam ostatni, ograniczając bardzo ilość cynamonu, bo naczytałam się, że jest szkodliwy na wątrobę (było wcześniej już poruszane) i wtedy nie był też taki glutowaty!
pozdrawiam :)
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez jagodzianka Pt cze 12, 2009 12:00 pm

Ktos na forum pisal o wlewniku(Esmarcha) do lewatyw,ze nie jest wygodny w uzyciu,a jaki jest wygodny? :oops:
Moj stary juz sie murszy,wiec chcialabym sie zaopatrzyc w nowy,ale jesli opinie sa,ze ten Esmarcha nie taki d....
to chetnie skorzystam z informacji.Widze,ze zamiast kurka ma zacisk i nie wiem jak w praktyce uzywac takiego zacisku,bo moj ma kurek(troche woda przelatuje przez niego,ale to moze,ze juz jest stary,albo ja cos robie nie tak.Wczesniej mialam wlasnorecznie skonstruowany,bo ten stary mial mala pojemnosc.Prosze o rade jaki kupic? :roll:
jagodzianka
 
Posty: 17
Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 11:33 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez jagodzianka Pt cze 12, 2009 12:08 pm

a mam spostrzezenie z wlasnej praktyki,aby uzywac cynamonu w lasce tj.korze,wtedy nie bedzie glutowate.
Zima zawsze gotuje sobie herbatke imbirowa(z korzenia) dodaje gozdzikow,kory cynamonu,kardamonu(owocow), a juz w szklance dodaje miod i sok z cytryny,czasem do gotowania daje skorki z jablek,pychotka.Ten zbiten to zywcem moja herbatka imbirowa.

Po lekturze na forum nabralam checi zastosowania kuracji Siemionownej,ale to jeszcze potrwa,bo najpierw czeka mnie jej ksiazka ktorej jeszcze nie mam,a wowczas pewnie zasypie Was pytaniami,jak to robia zwykle poczatkujacy. :idea:
jagodzianka
 
Posty: 17
Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 11:33 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez mutki80 Śr cze 17, 2009 9:16 pm

Witam Was wszystkich, ja od prawie 3 lat walcze z najrozniejszymi chorobami u siebie i mojego synka. Oboje walczymy z najrozniejszymi alergiami od wziewnych po skorne. Ja od roku mam problemy z zelazem w krwi, ktore waha sie w granicach 9-25. Do tego czeste zawroty glowy, bole brzucha. Mam dosyc lekcewazacych lekarzy powtarzajacych: juz nie wiem jak mam pomoc :-/ Bardzo zainteresowal mnie ten temat. Prosze doradzcie mi jakie badania moge wykonac prywatnie w laboratorium? Kal na pasozyty? to wystarczy? na skierowanie od rodzinnego na pewno nie mam co liczyc, dlatego od razu chcialabym zaczac badac sie prywatnie. Tylko nie chcialabym wydawac pieniazkow na bezsensowne badania, ktore moga niczego nie wykryc. Ostatnio duzo pisze sie o bablowcu... przez pare ostatnich lat jedlismy duzo jagod i poziomek w pobliskim lasku... Bede wdzieczna wszystkim za szybka odpowiedz.
mutki80
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 9:08 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez escondidos Cz cze 18, 2009 3:53 pm

Nauczony własnym doświadczeniem proponuję wpierw zbadać się gdzieś na pasożyty na Vega-teście. Na forum polecają Igora Ogorodnika, więc możesz u niego spróbować. Takie małe żelazo moze pasować do zarażenia tęgoryjcem (a nawet jest klasycznym, podrecznikowym objawem), ale może tez przecież wynikać z wielu innych rzeczy. Jeśli jednak podejrzewasz pasożyty, to wpierw bym na to zwrócił szczególną uwagę (mają łacińskie nazwy Ancylostoma duodenale, Ancylkostoma brasiliense, Anylostoma caninum, Necator americanus albo Ancylostoma americanus). Gadziny przyczepiają się najcześciej w dwunastnicy i jak pijawki wysysają z człowieka bardzo duze ilości krwi (stąd małe żelazo i anemia).
Badania kału warto zrobić z czystej ciekawości (żeby krzyżowo potwierdzić wynik z Vega-testu) + zrobić test ELISA. W Elisie coś pewnie wyjdzie, tylko wynik będzie mało konkretny w zależnosci od laboratorium i po prostu moze pokazać, że najwyraźniej są jakieś pasozyty, bo jest podwyższona ilość eozynofili. Ale jeśli z kału nic nie wyjdzie, to jeszcze nie znaczy, ze nic nie ma.
Jeśli chodzi o alergie, warto sprawdzić przywry (np. motylica wątrobowa Fasciola Hepatica) albo glistę ludzką. Przywry dają dużo przypadków uczuleń, glisty często stoją za astmą oskrzelową i ludzie, którzy je mają, często mają czerwone wysypli na skórze.
Za małe zelazo mogą też odpowiadać jakieś pierwotniaki we krwi.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron