Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Cz cze 18, 2009 8:15 pm

Mam podobny problem z żelazem. Byłam bardzo zdziwiona kiedy podczas wizyty u lekarza domowego, który przepisywał mi różne chemiczne środki na podniesienie poziomu żelaza, usłyszałam że może mam tasiemca. Moje zaskoczenie wynikało z tego, że lekarz wziął w ogóle pod uwagę możliwość zakażenia pasożytem jako powód mojej anemii. Lekarka przypomniała sobie o tej informacji z czasów studiów medycznych. Byłam pozytywnie zaskoczona, przytaknęłam tylko pani doktor, że rzeczywiście mam potwierdzonego tasiemca monezia expansa metodą Vegatest. Ale tu już temat dla lekarki nie był interesujący.
Oczywiście trzeba wykluczyć inne powody występowania anemii, np. obfite miesiączki, uboga dieta. Ja z tym gadem walczę cały czas. Stosowałam ostatnio metodę Siemionowej, wcześniej piłam wywar z paproci narecznicy+środek przeczyszczający. Jadę na Vegatest do pana Igora, zobaczę jakie będą efekty. Jestem dobrej myśli, tym bardziej, że mój znajomy z pomocą pana Igora pozbył się dokładnie tego samego tasiemca (częste porażanie "główki" tego gada, aż w końcu się odczepił od ścianek jelita).
Ciekawe informacje zdobyłam też w szpitalu zakaźnym, bo chciałam tam potwierdzić badaniami, że mam tego tasiemca, ale niestety usłyszałam że: ZAKAŻENIA PASOŻYTAMI SĄ SPORADYCZNE, SKĄD W OGÓLE TAKIE COŚ PRZYSZŁO MI DO GŁOWY, ŻE PASOŻYTAMI NIE MOŻNA ZARAZIĆ SIĘ OD INNEGO CZŁOWIEKA. Bez komentarza :o
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt cze 19, 2009 2:18 pm

macie rację, moja córka tez miała niski poziom żelaza! ale niestety nie wynikał on wcale z badań podstawowych, dopiero po badaniu rozszerzonym (typowo na poziom żelaza, zawsze dokładam jeszcze cukier) wyszło, że jest niski! Po dwóch oczyszczaniach Siemionowej wskoczył na normę!
Za tydzień mam być u Igora, ale deczko mi sie pokomplikowały inne terminy i teraz nie wiem czy dotrę....naprawdę jestem ciekawa wyniku!

do mutki80: robiłam córce wielokrotnie badania na kał w laboratoriach i nic nie wyszło! to nie jest proste ze względu na różne okresy "lęgowe" (ja to tak nazywam) pasożytów!!! Trzeba by było nosić chyba przez miesiąc po trzy razy w tygodniu a u nas lekarz nie da ci takiego skierowania :(
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez soel Pt cze 19, 2009 4:51 pm

do jagodzianka. Być może czytałaś mój post w sprawie wlewnika Esmarcha. U mnie faktycznie się nie sprawdził. Dla mnie o wiele lepszy, wygodniejszy i praktyczniejszy jest "zestaw do lewatywy" jaki kupiłam jakiś czas temu w aptece. Ten zestaw wykonany jest z grubej przeźroczystej folii, otwór wlewowy jest u góry, a odpływ do przeźroczystego wężyka dołem. Ten zestaw ma oczywiście wymienne koniule (końcówki). Nie wiem tylko czy można je dodatkowo dokupić. Jedyna rzecz do której można by mieć zastrzeżenia to taka, że wężyk też jest na zacisk. Ten zacisk nie jest jednak zbyt szczelny i zawsze część płynu się wyleje. Pomimo to jest (jak dla mnie) o niebo lepszy od Esmarcha, który pewnie ostatecznie wyląduje na śmietniku. Szkoda tylko kasy bo zgodnie z zaleceniem kupiłam dwie sztuki.
soel
 
Posty: 61
Dołączył(a): So kwi 05, 2008 7:03 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez mutki80 So cze 20, 2009 1:59 pm

super, dzieki za podpowiedz! Na pewno wykonam te badania, tylko tym razem znowu prosba o pomoc: jestem z lubuskiego (Gorzow Wlkp) czy ktos wie gdzie w lubuskim moglabym wykonac Vega Test?
mutki80
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 9:08 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez mutki80 So cze 20, 2009 2:03 pm

A jesli chodzi o moje zelazo, to niestety nikt nie znalazl przyczyny. Ginekologicznie wszystko ok, gastrologicznie tez, czarna magia nikt nic nie wie. dostalam diete bogata w zelazo do tego tabletki i tak walcze juz kolejne lata, a rezultat taki, ze czasem zelazo wzbija sie do 37 :-/ o pasozytach oczywiscie nikt do tej pory nie pomyslal :(
mutki80
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr cze 17, 2009 9:08 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez anik So cze 20, 2009 7:52 pm

Poradżcie coś bo niewiem co robić.Jesteśmy po dwóch oczyszczaniach według Siemionowej a mój mąż ma nadal spuchnięte zatoki , straszny katar,kaszel i bóle głowy.CO MAM ZROBIĆ ?
anik
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 08, 2009 4:50 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez jagodzianka N cze 21, 2009 4:06 pm

za roznymi naszymi dolegliwosciami stoja nie tylko pasozyty,ale takze inne patogenne drobnoustroje takie jak: bakterie,wirusy,bakterio-wirusy.grzyby,jednokomorkowce i wszelkie ich mutacje,wiec......
Ja korzystalam z testu za granica,a z opisow na forum jest to chyba Vega-test,wiec wykryto u mnie cale bataliony mikroorganizmow,robakow niewiele cale szczescie,ale na candyde to mialam juz 3 kuracje(groszki z frekfencjami
tj.czestotliwosciami) i mam nadzieje,ze sie ich(jest jej 14 rodzajow)pozbylam juz na zawsze.
Rzeczywiscie jest to metoda"obierania cebuli'',za kazdym razem wychodza ''nowe'' na powierzchnie.

Do anik,to moze tez byc reakcja organizmu(twego meza) na oczyszczanie,jesli nie stoja za tym mikroorganizmy.
Sprobuj Vega-testu,to bedziesz wiecej wiedziala o przyczynie.
Ja myslalam,ze umre po kuracji na pewnw robaki(nie wiem jakie,bo te lacinskie nazwy nic mi nie mowia,a i nie chce sie w nie zaglebiac,bo szkoda na to energii).Trzy tygodnie jak betka w lozku z bolami nie mogac nic jesc,ale przezylam i jest ok.Mialam rozne reakcje organizmu,ale tak intensywnej jak ta na te robale to nie.Zycze usuniecia przyczyny.

A ztym wlewnikiem to nadal nie wiem co robic? :roll:
jagodzianka
 
Posty: 17
Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 11:33 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Pn cze 22, 2009 6:27 am

anik: też uważam, tak jak jagodzianka, że może to być reakcja oczyszczająca organizmu, w końcu 70% toksyn organizm wyrzuca przez drogi oddechowe, może Twój mąż powinien nadal robić ćwiczenia z gimnastyki oddechowej zalecanej przez S. ?
Co do wlewnika, to ja nie mam zastrzeżeń do tego urządzonka, dla mnie zestaw do lewatyw, który kupiłam wcześniej w aptece jest mało praktyczny, bo:
-wąż plastykowy jest cieńszy i mniej giętki,
-końcówka jest plastykowa i sztywna (dyskomfort w odbycie, wąska końcówka-nie ma efektu "węża strażackiego"- woda nie wypływa szerszym strumieniem,
-zacisk nie jest szczelny, a zgięcie węża wlewnika "na trzy" daje pełną kontrolę na wypływem wody
Ale każdy z nas ma inne odczucia i doświadczenia, ja opisałam swoje :)
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pn cze 22, 2009 1:54 pm

do mutki80: ja jestem z ZG! Nie ma tu w regionie Vega testu. Podobno jest gdzieś w Koninie ale nie mogłam namierzyć. Poinformował mnie o tym Pan z firmy będącej dystrybutorem Vega na Polskę, (desperacja sięgnęła zenitu, bo nawet tak szukałam) ale już nie pamiętam jak to było, że nie mogłam z niego wydusić namiarów konkretnych na firmę zakupującą ten sprzęt! jak coś znajdziesz będę wdzięczna za info! Ale przyznam się szczerze, że chyba pojechałabym i tak do Igora.....doświadczenie!

Zrezygnowałam dzisiaj z wyjazdu do Igora na 26 czerwca (piątek)! Może ktoś się wybierze na biegu! Po prostu nie dam rady :(
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Pn cze 22, 2009 4:33 pm

Słyszałam, że niezłym specjalistą jest również dr Mikołaj Jakimiec. Przyjmuje w Poznaniu. Namiary do znalezienia w necie :)
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez juras Wt cze 23, 2009 12:58 am

Witam! Mam prośbę do wszystkich osób które stosowały kurację Siemionowej i mają w tym pewne doświadczenie.
Mam zamiar przeprowadzić te kurację ale pewne sprawy są dla mnie niejasne. Byłbym bardzo wdzeczny za wszelkie wskazówki.
1) W kuracji od 3-go dnia przyjmuje się "spektos" a dalej również "Pekto-TM".Przeczytałem że są to pektyny jabłek i buraków. Nie znalazłem takich preparatów na polskim rynku. Znacie jakieś skuteczne zastępniki? Może wystarczy jesć kaszę albo brać inulinę (wyciąg z korzenia cykorii )- zawiera dużo błonnika ?
2)Jaki preparat polecilibyście zamiast "Denagoru" - nalewki z włoskiego orzecha (łupinek) ? Co sądzicie o tym orzechu czarnym firmy Now ? ( zawiera też piołun i goździki ).Znacie jakieś sklepy internetowe lub w warszawie godne polecenia ?
3) N.A. Siemionowa pisze o braniu olejków przecipasożytniczych (3 razy dziennie ). Ale nie precyzuje kiedy jakie. Znalałem tylko w książce informację o b.dobrym działaniu oleju z dyni i lnianego. A jakie Wy braliście olejki przeciwpasożytnicze?
Będę wdzięczny za każdą wskazówkę.
juras
 
Posty: 1
Dołączył(a): Wt cze 23, 2009 12:46 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez aniul Wt cze 23, 2009 4:17 am

Mona napisał(a):Słyszałam, że niezłym specjalistą jest również dr Mikołaj Jakimiec. Przyjmuje w Poznaniu. Namiary do znalezienia w necie :)


Potwierdzam, dr Jakimiec wykonuje w Poznaniu Vega test, byłam u niego z synkiem, wykrył glisty i lamblie.
aniul
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt cze 23, 2009 4:15 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Wt cze 23, 2009 10:51 am

podzwoniłam: 200zł :shock: za samo badanie (diagnoza), bez terapii, trwa koło godzinki.... ale chyba się skuszę, szybciej wyrwę się do Poznania jak do W-wy....no coż :?
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Śr lip 08, 2009 2:21 pm

Po badaniu u Mikołaja: owsiki :cry: , lamblia :cry: , glista :cry: !
gdzie moje dziecko się tym zaraża???? a może po prostu "niedoczyszczony" organizm :?
przecież jesteśmy po dwóch oczyszczaniach S.
załamka........ :cry:
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez jagodzianka Cz lip 09, 2009 10:51 pm

efka nie zalamuj sie a dzialaj,bo tylko to mozesz zrobic.Co do zarazania to nie jest nic nowego!Do naszego organizmu wprowadzamy poprzez pozywienie nie tylko mikroorganizmy,ale takze ich jajka,ktore sie pozniej w nas rozwijaja,a takze dziedziczymy.Obejrzyj sobie film na Igyi "Pasozyty w nas" i zwroc uwage na komentarz,a dowiesz sie,ze dziedziczymy w fizycznej formie pasozyty,ktore przechodza z babki na matke,a z tej na corke itd.
Wiec do dziela oczyszczanie,oczyszczanie i jeszcze raz oczyszczanie!!!Zycze sukcesu!
jagodzianka
 
Posty: 17
Dołączył(a): Pn cze 01, 2009 11:33 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Roman Wt lip 14, 2009 7:17 pm

Duże znaczenie może mieć posiadanie w domu psów,kotów lub innych zwierzątek(nawet ptaszki,rybki)od których zarażamy się pasozytami.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Cz sie 20, 2009 10:33 am

hhhhmmmmmmm.............
moze byc, mamy swinke morska :( ! puscilam wici juz kilka miesiecy temu ze oddamy, ale nie ma chetnych :( !
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dani Cz sie 27, 2009 12:39 pm

efka napisał(a):Po badaniu u Mikołaja: owsiki :cry: , lamblia :cry: , glista :cry: !
gdzie moje dziecko się tym zaraża???? a może po prostu "niedoczyszczony" organizm :?
przecież jesteśmy po dwóch oczyszczaniach S.
załamka........ :cry:


Może przemyśl propozycję MO -forum Biosłone.
Dani
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt sty 30, 2009 11:19 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez malibu N sie 30, 2009 4:18 pm

witam wszystkich
;)
Tak jak niektórzy z was zastosowalam metode Siemionowej.
Po tej kuracji czuje sie znacznie lepiej, ale ta kuracja wymaga powtorzenia.
Niestety nie mialam sposobnosci powtorzenia jej jeszcze raz (to jest tak, jak czlowieka nie ma w Polsce).
Kuracje mozna przejsc spoko.
Dla mnie trudnoscia bylo zjesc tyle pestek na czczo.
Ale spoko,jesli czlowiek ma w sobie samozaparcie i chce walczyc to nic nie jest w stanie go powstrzymac.
A jesli chodzi o lekarzy to mi jest ich zal.
Tyle nauki...................................
Jak macie jakies problemy to walcie :D
malibu
 
Posty: 2
Dołączył(a): N sie 30, 2009 2:54 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez m700 Pn wrz 07, 2009 12:57 pm

Witam,
Mam zamiar przeprowadzić kurację siemionowej. Mam już prawie wszystkie produkty ale czy ktoś może mi powiedzieć co to jest ten OLEJEK PRZECIWPASOŻYTNICZY o którym ciągle pisze Siemionowa? I gdzie go można dostać?

Moze ktoś wie gdzie w Warszawie można zrobić VEGA TEST?

Z góry dzieki za pomoc.
m700
 
Posty: 3
Dołączył(a): Wt kwi 22, 2008 2:14 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron