Strona 25 z 25

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

PostNapisane: Wt wrz 13, 2011 10:16 pm
przez Murtih
Ja tez ją czytam ale wygląda ze na forum pustki. Widocznie nie wychodzi ta kuracja...ale pisz smialo, ja bede sie odnosic do Twoich wpisow. Ciekawi mnie co o tym myslisz, czy podejmiesz sie tej kuracji sama...

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

PostNapisane: Cz wrz 15, 2011 2:06 pm
przez mona14w
mam pytanko, skora masz juz prawie wszystkie produkty to prosze cie bardzo napisz linki gdzie mozna to znalezc, np spektos, czopki, granulki gonimana, ciemiernik itd. z tego co sie orientuje to na rynku polskim tego nie znajde
dzieki bardzo
mona

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

PostNapisane: Wt wrz 20, 2011 5:02 pm
przez talia2006@o2.pl
Witam
Jeśli chodzi o wszystkie produkty to zamierzam uzyć tylko te co są dostępne.
Szkoda ,że nie ma wszystkich w sklepie IGYA.
Nie podoba mi się w książce podanie produktów w gramach ,gożdziki 1,5g, piolun 2,1 g i inne
Gdzie to zważyć. Może latwiej byloby ilośc podać np lyżeczka, gożdzików np ilść sztuk.
Kuracjusze również korzystają z sauny. Znalazlam w internecie domową saunę przenośną za 249 zl.
Czy ktoś może ma taką bo jestem ciekawa czy to coś fajnego.pozdrawiam

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

PostNapisane: Cz wrz 29, 2011 6:43 pm
przez aga5590
Witam, potrzebuję rodzica dziecka z chorobą pasożytniczą przebytą czy w trakcie,wszystko jedno. Praca dotyczy dzieci w wieku 2-18 lat. Jestem w trakcie pisania pracy. Jeśli ktoś by się zalazł, bardzo, bardzo prosiłabym o kontakt ze mną, bo mam do wypełnienia krótką ankietę.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: N paź 09, 2011 6:10 pm
przez IwonaKlucz
Cześć KOCHANE!!!!!
Zgłaszam się po długiej przerwie. Niestety moje finanse a właściwie ich brak spowodowały, że wyłączono mi prąd i komp . nie działał. Wszystko przez to ciągłe pranie. Rachunek za miesiąc przyszedł na 862zł i następny podobnie . Pieniądze zarobiłam, zapłaciłam ale depresja rozpanoszyła się. Dodatkowo sunia rozchorowała się aż dostawała drgawek z bólu. A ja nie miałam na lekarza ani lekarstwa. Na szczęście nasza Pani weterynarz nie odmawiała pomocy. Teraz suni sama robię zastrzyki przeciwbólowe i jest wszysko dobrze. Poszłam do pracy. Nie da się przeżyć za emeryturę.
A teraz pogodnie. Czuję się znacznie silniejsza i wracam ponownie do diety i oczyszczania. W depresji żarłam słodycze i podhodowałam sobie drożdże. Teraz piję oregano piszę do Was - szczególnie Murtih- i znowu świat jest piękny. Wiecie co mi znacznie pomogło? Dostaję korespondencję e-mailową w sprawach motywacji. W jednym z listów Maciek powiedział - nie zastanawiaj się czy coś zrobić, czy nie, a po prostu rusz dupę i zrób. Brutalne ale cholernie skuteczne. Jak zaczynałam się rozmazywać i litować nad swoim losem to mówiłam- nie lituj się nad sobą a rusz....
Z przyjemnością przeczytałam naszą dawną korespondencję. Już zapomniałam co stosowałam - co jadłam, jak ćwiczyłam. Wracam do jedzenia i ćwiczeń wg. wskazań Siemionowej ale nie mam zamiaru się przetrenować. Talia - nie wariuj. Słuchaj swojego ciała, ćwicz tylko do pierwszego zmęczenia. Po chwili możesz zrobić drugą serię. Stopniowo zwiększaj ilość. Nie przeciążaj się!. Ważniejsze aby to robić systematycznie. Ściskam Was serdecznie! Murtih!! Napisz co u Ciebie.
Iwona

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: N paź 09, 2011 6:17 pm
przez IwonaKlucz
Ps. Murtih - odpowiadam na Twoje pytanie o co chodzi z SMS-ami. Pomiędzy naszymi czerwcowymi wpisami pojawiła się "rada" z adresem e-mailowym gdzie można zrobić bezpłatny test wskazujący na obecność robali. Test był rzeczywiście bezpłatny ale wynik miał być podany po wysłaniu SMS-a. I właśnie jego koszt -to było 30 zł. Na szczęście wcześniej zadzwoniłam do operatora. Teraz nie widzę tego wpisu więc pewnie Admin usunął go. Na szczęście. Dziękuję Adminie!

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: N paź 09, 2011 6:27 pm
przez IwonaKlucz
Czy ktoś wie co to jest ten "zapper"?

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Pn paź 10, 2011 9:29 pm
przez admin
tutaj: http://www.igya.pl/diagnostyka/584-diag ... nsowa.html jest duży artykuł na ten temat. Ciebie zainteresuje od podtytułu "terapia biorezonansowa"

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Wt paź 11, 2011 1:32 pm
przez IwonaKlucz
Adminie! Jesteś naprawdę WIELKI!!!! Artykułjest genialny. Polecam wszystkim czytającym!! Dzięki!!

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Wt paź 11, 2011 2:37 pm
przez admin
:oops: Polecam wszystkie artykuły, które ukazują się na stronie Igya :) Poza tym czekamy na sugestie co do kwestii, które powinniśmy poruszyć.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Wt lis 08, 2011 12:18 pm
przez talia2006@o2.pl
Witam
Metodę Siemionowej trochę rozlożylam w czasie. Częściej gotuję kaszę wedlug przepisu Siemionowej i bardzo mi smakuje. Oczyścilam pluca dzięki gimnastyce oddechowej. Oczywiście kupilam saunę skladaną i co drugi dzień korzystam z niej. Jestem bardzo zadowolona , bo spadlo mi ciśnienie.
Teraz jeszcze robię ćwiczenia PAULA BREGGA i próbuję ćwiczyć gimnastykę statyczną.
Lewatywa to twardy orzech do zgryzienia . Samemu sobie zrobić to problem. Ale pomalu i do przodu
bo myślę ,że z dnia na dzień bez przygotowania nie uda się oczyszczenie. Pozdrawiam Wszystkich

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Śr gru 07, 2011 5:32 pm
przez pilkarz1
Witam, mam prośbę do osób posiadających książkę Siemionowej. Interesuje mnie rozdział o filariozie. Choruję na dirofilarię repens. Jak się tego pozbyć i oczyścić ciało, układ limfatyczny, skórę?

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: So gru 10, 2011 10:31 am
przez Abe
Dla zainteresowanych oczyszczaniem organizmu wg Siemionowej i nie tylko, zamieszczam coś w rodzaju ściągi. Są to uporządkowane informacje, przedstawione jasno i przejrzyście, aczkolwiek skrótowo: http://cyo.pl/index.php?option=com_cont ... 8&Itemid=2
Iwona, jestem przerażona tym, co piszesz. Twój zachwyt nad Siemionową a jednocześnie całkowity brak konsekwencji w stosowaniu kuracji. W sposób bardzo chaotyczny łapiesz się wszelkich niekonwencjonalnych sposobów na poprawę zdrowia, wyłapujesz to, co Ci wygodne i tworzysz z tego przedziwny zlepek, a z tego, co piszesz wynika, że suma summarum najbardziej sumiennie to biegasz po lekarzach i łykasz antybiotyki. :shock:

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: N gru 25, 2011 12:39 pm
przez IwonaKlucz
Witaj Abe!
Zastanawiałam się czy masz rację! Z pewnością w części tak ale niestety kiedy tracę przytomność lub wyskakuje mi gula na szyi / pierwsza faza ataku świństw/ w trakcie leczenia metodą Siemionowej dalej nie czekam i lecę do lekarza. Antybiotyków nie brałam przez całe lata, od 5 lat jestem w pętli. Już raz byłam jedną nogą na "tamtej stronie" i nie mam ochoty tego powtarzać. Ciągle wierzę, że uda mi się na tyle podleczyć i wzmocnić ciało aby przywrócić naturalną odporność. Nie chcę także zastosować podstawowego założenia S. czyli wyrzucić/usunąć zwierząt. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że zabiję żywe, zdrowe, młode stworzenia. Tak więc staram się 'na intuicję' wybierać z różnych metod wskazówki - czyli zdrowe jedzenie, naturalne wzmocniające + Siemionowa. Masz rację, że to nie gwarantuje pełnego wyleczenia ale czy po kuracji u Siemionowej wszyscy do końca życia są zdrowi? Dla mnie najważniejszą wskazówką S. jest nawadnianie i krzem. Jak S. pisze wtedy organizm dostaje pełną informację o zagrożeniach i jest w stanie się obronić. Na to liczę. To tak jak ze sprzątaniem pokoju. Samo sprzątanie niewiele pomaga. Trzeba jeszcze nie śmiecić. A dziś wszystkim
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Pn sty 02, 2012 4:31 am
przez Abe
IwonaKlucz napisał(a):Witam wszystkich!
Z ogromną uwagą przeczytałam wszystkie wpisy i jak większość z Was jestem przerażona i czuję się bezradna. Ja teraz czekam na wynik badań na ChLamydię. Od wielu lat /ponad 10/ mam w sobie "coś" co mnie żre i powoduje, że nie mam siły. Tak jakby ktoś w pewnym momencie wyciągał "wtyczkę z kontaktu" i przestaję działać. Żaden ze mnie pracownik. Oczywiście wynikiem tego jest koszmarna sytuacja materialna. Od 4 lat ciągle biorę antybiotyki. 2 tyg antybiotyk- 2-3 tygodnie przerwy i od nowa.

To jest z Twojego pierwszego. Wiele razy piszesz, że biegasz po lekarzach i łykasz co rusz jakieś leki. Może to już nie są antybiotyki. Ale proces wyjaławiania organizmu chemią trwa dalej.
Piszesz, że Cię coś żre. Okazało się, że masz tasiemca i co???????? Pozbyłaś się go??? Jakoś o tym nie piszesz.
O zwierzęta wystarczy zwyczajnie zadbać, odrobaczyć, utrzymywać higienę. Cały czas mamy styczność z pasożytami i wirusami. Ale mając czysty organizm, są one usuwane przez nasz własny system obronny.
IwonaKlucz napisał(a):Ja całe życie jem około 20 jajek tygodniowo
:o :o :o Pijesz również bardzo duże ilości oregano. Wpadasz w skrajności.

Mam pytanie do administratora odnośnie wrotyczu. Do kuracji Siemionowej potrzebny jest kwiat wrotyczu, bo to on ma właściwości potrzebne w tej kuracji. Państwo sprzedają ziele, które nie ma takich właściwości. Czy mogliby Państwo sprzedawać kwiat wrotyczu z opisem, że jest do użytku zewnętrznego, nie łamiąc w ten sposób przepisów unijnych?

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: Pt lut 03, 2012 9:10 am
przez bea
Ktos tu jeszcze zaglada?

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczen

PostNapisane: So paź 05, 2013 11:26 am
przez depresja123
Zagląda