Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia w stosowaniu systemu oczyszczania Nadieżdy Siemionowej (pozytywne lub negatywne), zapraszamy do dzielenia się nimi. Być może wiesz, gdzie zdobyć potrzebne preparaty. A może masz pomysły na środki, którymi można by było uzupełnić system. Tu śmiało możesz je zamieścić.

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Roman Cz gru 11, 2008 12:29 pm

Elektrody zappera nie trzymamy bezpośrednio w rękach.Metal ma się nie stykać z ciasłem.To ważne zalecenie Clark.Należy je owinąć cieńko ręcznikiem papierowym.Namoczyć papier i dłonie wewnątrz zwykłą zimną wodą z kranu.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Cz gru 11, 2008 4:59 pm

do hall: staram się raczej ignorować Twoje wpisy, ale nie mogę czytać takich głupot jak na przykład te w Twojej ostatniej wypowiedzi! Kurację Siemionowej TRZEBA powtarzać w pierwszym roku 4-krotnie, w kolejnym 3-krotnie, w następnym raz na pół roku i później profilaktycznie raz na rok. A co do mojego syna, to o efektach pisałam chyba dosyć często i wylewnie, ale widać że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem! Podobno masz jakiś problem zdrowotny, ale chyba nie bardzo masz ochotę się go pozbyć i korzystać z rad osób które mają jakieś doświadczenia i chcą się nimi podzielić. Twój wybór! Ale przynajmniej nie marudź ciągle i nie krytykuj wszystkiego. :evil:
do Efka: dzięki, wiem że ten mały człowiek jest WIELKI! :D Co do miesiączki, to słyszałam różne opinie. Że najlepiej oczyszczać się po jej skończeniu, ale że również podczas miesiączki najlepiej bo przecież wtedy organizm się naturalnie oczyszcza, ale to chyba się odnosiło do leków chemicznych. Ja z tego względu żeby było łatwiej przy lewatywach oczyszczałam się zaraz po okresie.
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez hall Cz gru 11, 2008 7:49 pm

>Kurację Siemionowej TRZEBA powtarzać w pierwszym roku 4-krotnie, w kolejnym 3-krotnie, w następnym raz na pół roku i >później profilaktycznie raz na rok.

Ciekawe gdzie tak pisze, bo Siemionowa leczy podobno wszystko w 2 tygodnie i potem nikt nigdy nie choruje.
Przynajmniej tak pisała w swojej książce,że spośród tych wyleczonych ok 200 osób ,którzy przyjechali do niej po 20 latach żaden nie zachorował.

W 1 roku należy powtarzać 4 krotnie czyli łączny czas leczenia wynosi 8 tyg czyli 2 miesiące a przez pozostałe 10 miesięcy należy nic nie robić i czekać aż robale człowieka wykończą.Jeśli się ich nie wybije to 10 mies przerwy to samobójstwo na własne życzenie; robale nie będą czekać na Twoją kurację tylko będą się rozmnażać i zajmować kolejne części ciała. No cóż świetny tok myślenia,dzięki za rady.Tym sposobem to możesz do usranej śmierci leczyć swoje dziecko.
Kłaniam się.
Avatar użytkownika
hall
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pt paź 24, 2008 10:53 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez slovak Pt gru 12, 2008 12:34 am

Ciekawe gdzie tak pisze, bo Siemionowa leczy podobno wszystko w 2 tygodnie i potem nikt nigdy nie choruje.

hall: Przecież wszystko jest napisane w książce to co mówi Mona. Ale nie ma się co dziwić, jak widzę połowy rzeczy nie robisz wg zaleceń i później narzekasz. Lepiej bierz się do czynu. bo gadanie efektu nie przyniesie.
efke:
Na dzień dzisiejszy zdecydowałam, że rozpocznę od nalewki z czarnych orzechów, kapsułek Super W Blend i Cloves

Widzisz jakiś sens kupować te kapsułki? Kapsułki kosztują kilkadziesiąt złoty a identycznie to samo uzyskasz mieląc piołun i goździki w młynku do kawy (Koszt 3 zł) :) Nie ma się co nabierać. To typowa kuracja Huldy Clark. Jak sama zmielisz to masz gwarancję że jest świeże (Clark pisze by używac wyłącznie świeżych). Ja się kiedyś nabrałem i nigdy więcej. Z takich co długo stoją ulatniają się olejki eteryczne i traci się właściwości przciwrobacze.
slovak
 
Posty: 66
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt gru 12, 2008 9:59 am

Cześć:)
wiecie co, dziwna sprawa! zadzwoniłam do jednej firmy http://colonica.w.interia.pl/preparaty/preparaty.htm w sprawie zamówienia preparatów dr Clark, a Pani która odebrała telefon poinformowała mnie, że te kapsułki sa wycofane ze sprzedaży jakieś dwa lata temu :? ! Chyba zostałam skutecznie zniechęcona... :( ! Siemionowa górą ;)
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt gru 12, 2008 10:49 am

zapomniałam napisać w poście
do slovak: oczywiście, racja, i do twojej rady się zastosuję! dzięki!
do wszystkich: Wasze obszerne wypowiedzi zrobiły piorunujące wrażenie na moim mężu - ogólnie niechętnym w stosowaniu takich kuracji! :D podda sie 'moim' zabiegom! - dzięki za szczerość i "wymianę doświadczeń" (jak to tu ładnie nazywacie) bo naprawdę ludzie niechętnie rozmawiają o takich sprawach, są deczko wstydliwe!
pozdrowionka
i relaksującego weekendu :)
efka
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Pt gru 12, 2008 3:14 pm

do hall: o moje dziecko się nie martw ma się świetnie i jest zdrowe :D A naukę czytania ze zrozumieniem polecam nadal!
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mariusz So gru 13, 2008 5:28 pm

W 1 roku należy powtarzać 4 krotnie czyli łączny czas leczenia wynosi 8 tyg czyli 2 miesiące a przez pozostałe 10 miesięcy należy nic nie robić i czekać aż robale człowieka wykończą.


W międzyczasie oczyszczania między poszczegółnymi kuracjami Siemionowej stosujemy oczyszczanie każdego organu oddzielnie + odpowiednia dieta przez cały okres, która sama w sobie jest lekarstwem.
Hall: Naprawdę nie wiem dlaczego nie zauważyłeś tego w książce. U Siemionowej są przecież oddzielne turnusy oczyszczania wątroby, nerek itp. i każdemu to zaleca. Oczyszczanie poszczególnych organów zaleca i Jelisiejewa, Małachow i Tombak i wiele innych...
Ale to pewno przez Twoją chorobę, pozostaje tylko współczuć i trzymac kciuki za Ciebie aż podejmiesz zdecydowane kroki i za jakiś czas napiszesz o swoich oczywiście pozytywnych efektach.

Efke: Nic nie przeszkadza stosować zamiennie kuracji Clark. Istnieje kilka kuracji przeciwrobaczych. Należy zdawać jednak sobie sprawę z niektóych braków. Spróbowaliśmy to pokazać w tabelce na tej stronie http://www.igya.pl/oczyszczanie/przeglad_programow_oczyszczania.html iż nie jest wystarczające wybijanie pasożytów różnej maści specyfikami wbrew powszechnemu mniemianiu. Jeśli Siemionowa pisze by coś robić to nie oszukujmy się, nikt nie miał z nas możliwości sprawdzenia na killu tysiącach ludzi skuteczności działania niektóych "niuansów" w programie.
Napiszę jeszcze raz dużymi literami dla wszystkich:
W większości przypadków nie jest możłiwe skuteczne wybicie pasożytów poprzez zastosowanie wyłącznie zappera, wyłącznie samych ziół dehelmintyków, wyłącznie samych Badów, wyłącznie wszelkich syntetycznych preparatów przeciwrobaczych. Jeśli ktoś daje dziecku chemiczne preparaty to robi własnemu dziecku krzywdę. Jeśli ktoś twierdzi że jakiś BAD załatwia problem pasożytów definitywnie to na stan ówczesnej wiedzy możemy śmiało stwierdzić i udowodnić iż taka osoba nie ma wiedzy w tym temacie lub jest wprowadzona nieświadomie w błąd poprzez niektóre sieci marketingowe. Jeśli wykluczymy te sprawy to śmiało możemy nazwać taką osobę oszustem, naciągaczem. Potrzebny jest kompleksowy program np. taki jaki opracowała Siemionowa. Jeśli ktoś zna inny lepszy prosimy o informację. O pozostałych niuansach związanych z dużą ilością pytań zostanie opracowany przez Zespół Igya odpowiedni artykuł.
Mariusz
 
Posty: 66
Dołączył(a): Pt lut 08, 2008 5:28 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Cz gru 18, 2008 7:50 pm

Słuchajcie "wielbiciele" Siemionowej, może ktoś z Was miał/ma lub słyszał o tasiemcu psim :?: :o
Będę wdzięczna za wiadomości :!:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt gru 19, 2008 9:54 am

Zmiana planów:)! Szykuję się do oczyszczania Siemionowej! Kupiłam sobie obie książki (Clark tez) i po wielu przemysleniach zrobie jednak oczyszczanie sposobem Siemionowej.
Mona, sperpocieszycielko, mam pytanko: jak twój syn wytrzymał siódmy dzień?
Postaram się zrobić wszysto tak jak ona proponuje (zaczynam 29 grudnia po powrocie....no i muszę poczekać jeszcze na wrotycz i inne takie tam, bo u nas nie do dostania w zielarskim), ale mam obawy jak to moje dziecko zniesie.....i jak ja to zniosę? :shock: bo..... już kiedyś córka dostała zapaści od antybiotyku a Siemionowa pisze, że to przełomowy dzień w oczyszczaniu płuc - duszenie, drgawki! Boję się poprostu :( !!!! To jej ciągłe chorowanie, kaszle, ogromne ilości flegmy utwierdzają mnie tylko, że toczy ją jakaś gadzina!

Jak dorwałam się do książki Siemionowej w zeszły czwartek to przeleciałam ją oczywiście w kwestiach które mnie inretesują! W piątek zagłębiłam się w lekturę i..... :shock: masakra!!! W weekend nie ruszyłam bo 'wszystko po mnie łaziło' - dosłownie, siedziałam i 'nasłuchiwałam' gdzie co po mnie łazi ahahahaha!
Oj, jak dobrze że tu dotarałm, że dotarłam do takiej literatury, że są szanse na poprawę:)
pozdrowionka:)
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Mona Pt gru 19, 2008 3:26 pm

Do Efka: wszystko będzie dobrze, to nie jest kuracja chemikaliami a dawki ziół też są minimalne (bo to są najczęstsze obawy, że coś się stanie po ziołach). Osobiście teraz bałabym się podać dziecku jakikolwiek lek chemiczny (antybiotyki i itp.), niż zrobić kurację oczyszczającą. Teraz syn jest jeszcze podczas kuracji, w niedzielę ją kończy. W poprzednią sobotę miał "ten 7 dzień" i nic się nie działo. Zniósł dzielnie lewatywy, zjadł tyle pestek ile mógł, motywuję go żeby zjadł jak najwięcej, ale nie zmuszam jeśli widzę że naprawdę już nie może :) Jedynie czuł trochę dyskomfort z powodu braku picia, ale pozwalam mu przepłukać usta. On jest już zaprawiony w tych kuracjach, także nie ma problemu. Poza tym widzi po sobie, że jest dobrze, że nie choruje ciągle, że może normalnie funkcjonować i ma siłę, że nie boli go ciągle głowa, brzuch, że nie ma przelewania i bąblowania w żołądku.
To prawda, jak się przeczyta tą książkę to ma się wrażenie że wszędzie ma się robaki, brrr :D ale później to mija. Ja też się bardzo cieszę, że trafiłam na tą książkę i mogłam pomóc przede wszystkim dziecku, ale i swojej rodzinie i zmienić nasze życie na lepsze. Także życzę powodzenia i trzymam kciuki!
Wszystkim forumowiczom i nie tylko ZDROWYCH I WESOŁYCH ŚWIĄT!
Mona
 
Posty: 58
Dołączył(a): Wt lip 15, 2008 1:43 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Pt gru 19, 2008 4:50 pm

hhhmmmmm :? ! no to trzeba będzie się spiąć!
dzięki za odpowiedź :D
odezwę się po wszytskim :D
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka N gru 21, 2008 1:06 pm

DICANIO! Ostatnio dowiedziałam się, że na tasiemca jest lek CESOL. Podobno bierze się go 6 szt. od razu, a po 2 godzinach przyjmuje się sól gorzką. Tylko ten lek sprowadza się z Niemiec. No a potem czeka się na to, co wyjdzie. Jest taka miejscowość Sycowa, w której jest apteka, w której to robią na indywidualne zlecenia leki na pasożyta. Należy oczywiście go "złapać" i do nich wysłać (w glicerynie) kurierem, a oni wykonują lek. Wiem to od mojej pani doktor.
Podobno dobry skutek przynosi też metoda koniakowa Małachowa :) :D WSZYSTKIM ŻYCZĘ SPOKOJNYCH ŚWIĄT
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Śr gru 24, 2008 11:42 pm

Moi Drodzy :!: Zrobiłam sobie (tylko raz-nie7 jak zaleca Małachow) kurację koniakową. Pościłam prawie przez półtora dnia i o 24,00godzinie zażyłam 80g koniaku+80g bardzo słodkiej herbaty i w ciągu 10min upiłam się. Ścięło mnie z nóg równo, brałam to pod uwagę, bo przecież alkohol na pusty żołądek to zabójstwo :( Godzinę później podgrzałam sobie 80g oleju rycynowego i go wypiłam, potem leżałam z poduszką elektryczną na brzuchu i czekałam co dalej będzie. Po 5godz. nad ranem lekko mnie "ruszyło",ale nie wydaliłam niczego ciekawego, przynajmniej tego, na co czekałam :( Jednym słowem mogę podsumować- zatrułam sie alkoholem, a nie oczyściłam. Odchorowałam tą metodę cały dzień, a jeszcze na następny bolały mnie plecy i nerki. Nie mam pojęcia, jak można coś takiego zastosować przez 7 dni i oczyścić się. Jaki organizm coś takiego przetrzyma :shock: niby 80g to wcale nie tak dużo, ale na wyposzczony organizm,to sporo i do tego noc w noc. Połowa nocy zarwana, to i organizm zmęczony. Więc ostrożnie z tą metodą koniakową Małaczowa :)
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Śr gru 24, 2008 11:45 pm

Moi Drodzy :!: Zrobiłam sobie (tylko raz-nie7 jak zaleca Małachow) kurację koniakową. Pościłam prawie przez półtora dnia i o 24,00godzinie zażyłam 80g koniaku+80g bardzo słodkiej herbaty i w ciągu 10min upiłam się. Ścięło mnie z nóg równo, brałam to pod uwagę, bo przecież alkohol na pusty żołądek to zabójstwo :( Godzinę później podgrzałam sobie 80g oleju rycynowego i go wypiłam, potem leżałam z poduszką elektryczną na brzuchu i czekałam co dalej będzie. Po 5godz. nad ranem lekko mnie "ruszyło",ale nie wydaliłam niczego ciekawego, przynajmniej tego, na co czekałam :( Jednym słowem mogę podsumować- zatrułam sie alkoholem, a nie oczyściłam. Odchorowałam tą metodę cały dzień, a jeszcze na następny bolały mnie plecy i nerki. Nie mam pojęcia, jak można coś takiego zastosować przez 7 dni i oczyścić się. Jaki organizm coś takiego przetrzyma :shock: niby 80g to wcale nie tak dużo, ale na wyposzczony organizm,to sporo i do tego noc w noc. Połowa nocy zarwana, to i organizm zmęczony. Więc ostrożnie z tą metodą koniakową Małachowa :)
Nie ma to jak Siemionowa, tam wszystko mi służyło :lol:
Ostatnio edytowano Śr gru 31, 2008 5:14 pm przez Dorka, łącznie edytowano 1 raz
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Śr gru 31, 2008 10:45 am

Robimy oczyszczanie od poniedziałku, miałam odezwać sie po wszystkim, ale nasuneło mi się kilka pytań!
1. Nie dostałam niestety stewii i słodzę wszystko miodem (mam od znajomych, mam nadzieję że nie ma cukru), czy to nie za dużo i czy tak wolno?
2. Jak robicie herbatki? pewnie wstyd że sie pytam, ale nie moge tego znaleźć? Już teraz nie wiem, czy mi się śniło, czy migneło mi gdzieś że po 2g....ale czego? (chyba zaraz przelecę jeszcze raz formum)
3. Siemionowa pisze na 340 str. że pije się wodę niegazowaną przegotowaną! dopiero dzisiaj to doczytałam :( ! też tak robiliście?
4. Po skończeniu kuracji należy przyjmoważ ZAWSZE raz w tygodniu wyciąg z orzecha, goździki i piołun! Nie mam swojej nalewki tylko kupną firmy NOW która w składzie ma goździki i piołun! czy tego można tez brać 2 łyżeczki na 50ml?

A poza tym: córka tęskni za słodkim! dzisiaj będą robione 'ciasteczka' z miodem na które jest przepis!
Mnie boli brzuch :( !
Niestety nie widzę żeby się coś wypłukiwało! :(
Może to jakieś zajadłe dziady i trzeba będzie jeszcze poczekać! ;)
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Śr gru 31, 2008 12:01 pm

Właśnie przestudiowałam forum i Dorka pisze, że robi sobie herbatki z kardamonu, goździków, kminku, imbiru i cytryny! Dorka napisz proszę czy Ty to wszystko mieszasz jak zbiteń? JAk długo gotujesz?
Coś czuję po kościach że ja używam za dużo miodu z powodu braku stewii!
Wczoraj rozmawiałam z koleżanką która robiła sobie oczyszczanie z pasożytów przy pomocy Para Protex'u ale absolutnie bez cukru i miodu :(
Pomyślałam o tym dlatego, że mimo, iż 'kurujemy' się od poniedziałku (no tak, dzisiaj dopiero środa) moja córka ma ciągle wzdęty brzuch! Poza tym zajada się bananami!
Siemionowa nic nie pisze że ich nie wolno, ale faktycznie w diecie jest ich niewiele i głównie jabłka, trochę mandarynek i pomarańczy!
Ojej.... :?
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez escondidos Śr gru 31, 2008 5:02 pm

Ja mam odpowiedź, jaki organizm z powodzeniem i radością wytrzyma 7 dni pod rząd metodę koniakową Małachowa – ROSYJSKI :) :lol: :D
Co do bananów tak się zastanawiam – przecież to prawie czysta skrobia, więc po rozkładzie mnóstwo cukrów.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez Dorka Śr gru 31, 2008 5:08 pm

Efka: myślę, że robisz podstawowy błąd z tym miodem. Siemionowa wprowadza miód dopiero przy dehelmintyzacji zasadniczej, na obiad z jabłkami aby Ci wątroba nie wysiadła. I rzeczywiście ten posiłek łagodzi ogromne pragnienie. Miód jest jeszcze w zbiteniu, a tak nie dosładza się nim już niczego. Moje dziecko też bardzo skarżyło się na brak cukru, bo zadajał duże ilości słodyczy, ale jakoś pogodzł się z ich brakiem. Stewia jest bardzo potrzebna, bo oprócz słodzenia nią , zabijasz jeszcze grzyby. Pamiętaj aby dodać ją przy irygacji pochwy :!: O ile pamiętam Siemionowa proponuje kwaśne jabłka, a nie banany. Stewię możesz kupić w sklepie Igya, ja tam wszystko zamawiałam. Ja kupiłam stewię- fluid bardzo mocno skoncentrowaną i jest doskonała, bo bardzo wydajna. Teraz używam ją do wszystkiego, sałatek, zup, wypieków.... Siemionowa poleca picie dużej ilości wody z cytryną. Ja robiłam sobie jeszcze herbatki gotując na b. małym ogniu kminek w ziarenkach, potem dodawałam kardamon, goździki, mielony imbir i plasterek cytryny. To tak "pyrkało" na gazie 10-15 min. Teraz dodaję jeszcze cynamon i mieszam te składniki wg. uznania. Jak popróbujesz, to sama zobaczysz co Ci smakuje. Ja używałam dużo kaszy, którą jadłam na śniadanie i wydaje mi się, że pomagała mi się szybciej oczyszczać. Wyeliminowałam białą mąkę, nabiał,mięso i wędliny, no i cukier. Do teraz nie wróciliśmy do starych zwyczajów żywieniowych. Dopiero na święta pozwoliliśmy sobie na trochę szaleństwa w postaci gorzkiej czekolady i wypieków bezcukrowych(własnych). Cukier zastępuję miodem i suszonymi owocami, i świeżym bananem-podgrzany lub upieczony jest b. słodki. Od nowego roku zaczynam jeszcze raz oczyszczanie i postanowiłam to zrobić już bardzo dokładnie z ćwiczeniami oddechowymi i jogą.
Muszę Ci powiedzieć, że mam tylko problem z ciepłotą ciała, bo często jest mi bardzo zimno, te moje herbatki dosłownie ratują mnie, no i ciepłe kąpiele z wodą utlenioną :) Mojemu dziecku zrobię Siemionową po feriach zimowych.
Trzymam kciuki za Twoją kuracje i nie radzę Ci robić jej po lebkach, bo nie oczyścisz się dokładnie, tylko namęczysz. :) Dużo dobrych spostrzeżeń ma Mona, jest w tym już dobrze wprawiona, więc może coś Ci podpowiedzieć. :lol:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.

Postprzez efka Śr gru 31, 2008 5:24 pm

Pozostało mi jedynie pić wszystko gorzkie :( !
Zamawiałam z igya zioła i takie tam a o stewii po prostu nie pomyślałam! nie sądziłam, że tak trudno będzie ją u nas dostać! Większość sklepów będzie ją miała dopiero 9 stycznia - O ZGROZO! :cry:
No nic, wytrwam na oczyszczaniu do końca, może jednak coś wygonię! Banany weg! Miód tylko w zbitniu!
Dorka, dzięki za odpowiedź! Do oczyszczania za trzy miesiące będę uzbrojona po zęby! ;)
efka
efka
 
Posty: 94
Dołączył(a): Wt gru 09, 2008 11:04 am

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kuracja Nadieżdy Siemionowej – opinie, doświadczenia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron