Strona 1 z 1

Dawkowanie w kuracji Siemionowej

PostNapisane: Pn sty 26, 2009 9:00 pm
przez zenobiusz
Witam wszystkich forumowiczów.

Przeczytałem książkę Siemionowej, skompletowałem niezbędne składniki i wczoraj zacząłem działania. I dopiero kiedy przyszło do praktyki, zorientowałem się, że:
1) Po pierwsze, przyjmowanie dehelmintyka nr 1 jest opisane niejasno. Jako przykłady:
- strona 86 - "1 łyżeczkę mieszanki zalać wieczorem 0,5 litrem wrzątku.Rano wypić na czczo pół szklanki"
- strona 198 - "1 łyżeczkę mieszanki należy zalać wieczorem 200 ml wrzątku i przyjmować po 100 ml wyciągu"
- strona 265 - "Wieczorem zalewają wrzątkiem i zostawiają do naciągnięcia. Rankiem kuracjusze przyjmują po 100 ml naparu"
I teraz sam już nie wiem ile tego wrzątku, i ile później wypić naparu? Wydaje mi się, że jest jednak różnica, pomiędzy przepisem ze strony 86, a kolejnymi? Przyjąwszy, że jednak prawidłowy jest ten wariant 2 i 3, nie rozumiem po co mam zalewać 200 ml wrzątku i później wypijać tylko połowę? Czyste marnotrawstwo. A w rozkładzie dnia, jest napisane, że dehelmintyk nr 1 przyjmuje się tylko raz dziennie, czyli wypijam 100 ml a drugie 100 ml do zlewu?
Może ktoś już to przerabiał i doszedł do jakichś sensownych wniosków? Bardzo proszę o komentarze.
Ja na razie wypiłem po prostu 2x100 ml. Bo nie mieści mi się w głowie, że najpierw mam narobić szklankę picia, a później połowę wylać :). Ale boję się przedawkować czy coś w tym stylu. Wolę uważać z tymi ziołami.

2) Druga rzecz to spożywanie glinki kaolinowej (KaoGsil). Kupiłem w igya.pl odpowiednik i chcę to jeść/pić, ale nie mogę znaleźć informacji w książce ile tego dziennie zjeść i w jakiej postaci. Na razie zrobiłem tak, że jedną łyżeczkę proszku rozpuściłem w kubku wody (po kilku godzinach ładnie się wszystko rozpuszcza) i wypiłem. Ale czy to na pewno prawidłowy sposób?

Jakby ktoś znalazł inne nieścisłości, to bardzo proszę o podzielenie się nimi.
No i bardzo proszę szanownych forumowiczów o uwagi co do tego dawkowania.

Pozdrawiam wszystkich.

Re: Dawkowanie w kuracji Siemionowej

PostNapisane: Śr sty 28, 2009 1:59 pm
przez efka
Faktycznie.....nie wyłapałam tego błędu w przepisie na dehelmityk! Faktem jest, że skoro dwa razy powtarza się on na str. 198 i 264 to chyba wersja 2 i 3 jest prawidłowa! Ja nic nie wylewałam, poprostu zostawiam (drugie 100ml) na drugi dzień :) !
Co do glinki to faktycznie też nie doczytałam się nigdzie w książce jak ją brać, ale zastosowałam sie do opisu na opakowaniu. Jedną płaską łyżeczkę na szklankę wody, zalewałam rano i piłam o wskazanej godzinie. Nic się szczególnego nie działo, oprócz tego, że wydawało mi się, że po wypiciu glinkowej miksturki jest mi bardzo zimno!
Życzę zdrowia :D !

Re: Dawkowanie w kuracji Siemionowej

PostNapisane: Pn lut 02, 2009 8:26 pm
przez Dani
Pozostały wywar używa się do irygacji (panowie do namaczania)- po rozcieńczeniu. Nie pamiętam strony gdzie jest to zalecane :roll:

Re: Dawkowanie w kuracji Siemionowej

PostNapisane: Pt lut 06, 2009 4:38 pm
przez Dorka
To prawda, wypija się rano 100ml, a reszta może posłużyć do irygacji lub namaczania. Ja tak robiłam.
A co do glinki, to robiłam identycznie jak Efka. Zalewałam łyżeczkę w filiżance i wypijałam na drugi dzień wg. wskazówek Siemionowej. Tylko pamiętałam aby po niej nic nie spożywać przez 1 godzinę co zawiera tłuszcz.
Wg. mnie trzeba różne ważne informacje szukać w książce i zbierać je po różnych rozdziałach. Ale mimo to, to jest najlepiej opracowana metoda oczyszczania. Nawet korzystałam z jej jadłspisu.

Re: Dawkowanie w kuracji Siemionowej

PostNapisane: So lip 14, 2012 11:21 am
przez kubanka
Ja jak przeczytałam książkę to stwierdziłam, że to chaos. Mówię o sposobie napisania książki. Nie macie takiego wrażenia?
Metoda rzeczywiście przemyślana i dopracowana, ale żeby zrobić ją samemu trzeba nie lada wysiłku żeby W OGÓLE DOWEDZIEĆ SIĘ JAK JĄ ZROBIĆ. Musiałam skakać po rozdziałach, wertować wzdłuż i wszerz książkę i doszukiwać się informacji z zewnątrz, bo i tak opisu dokładnego się nie znajdzie w książce- albo znajdzie, ale parę stron dalej już pisze na ten temat coś innego. Dziwnie Siemionowa pisze. Najpierw jeden rozdział poświęca jednemu zagadnieniu i do jest dobre. Potem jednak w kolejnym rozdziale o zupełnie innym tytule pisze nie na temat. Albo jedzie ogólnikami. I jeszcze wstawki dotyczące promowania jej książek. Ona w tak wieku miejsca w tej książce się powtarza, że pewnie gdybym kupiła jeszcze któraś z jej innych książek to czytałabym o tym samym. Takie są moje odczucia. Mam wrażenie, że ta książka jest nie po to, by uświadomić człowieka, który nie może przyjechać do niej do szpitala jak się ratować tylko po to, byś poczuł że robale zjadają cię od środka i musisz koniecznie przyjechać do jej szpitala.
Zupełnie inne odczucia miałam jak czytałam książkę "terapia Gersona". Pomijam już fakt, że wiele rzeczy jest sprzecznych na przykład z założeniami terapii Gersona (przykładowo jeżeli chodzi o lewatywy). Myślałam, że te teorie będą się w miarę pokrywać.