Zapper – czy to działa

To miejsce do dyskusji o metodach Huldy Clark i ich skuteczności. Co sądzisz o jej poglądach na przyczyny chorób? Czy Twoim zdaniem nie przesadza w wymienianiu zagrożeń związanych z różnymi toksynami? A może masz jakieś doświadczenia w korzystaniu z zappera lub synchrometru? Podziel się tym z innymi.

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez kasiaz75 N sty 04, 2009 12:32 pm

bies.. Ja również jestem zielona w tych sprawach. To co napisałam wcześniej jest cytatem z innego forum. Mam obecnie zapper-generator , taki za 300 zł z allegro, ale leży grzecznie w szafce. Jednak jego wadą jest to , że można ustawić go tylko na konkretną częstotliwość,a więc trzeba wiedzieć jakie ustrojstwo w nas siedzi, żeby je zwalczyć (dlatego myślę, że te tańsze z przedziałami zakresów częstotliwości będą lepsze). Tuż po jego zakupie okazało się , że jestem w ciąży i nici z jego używania. Jednak za jakiś czas wrócę na pewno do niego. Na rodzinę i znajomych też nie mam co liczyć, bo patrzą na mnie krzywo, gdy zaczynam mówić o robakach.
kasiaz75
 
Posty: 13
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Dorka N sty 04, 2009 5:56 pm

Ja od tygodnia używam pożyczonego zappera, tego najprostrzego wg. Clark. Nie zauważyłam u siebie, ani u mojego dziecka żadnej zmiany. Muszę jednak powiedzieć, że podczas " seansu" czuję przepływający prąd i staram się go w myślach "ukierunkować". Może efekty będą później ;) Od poniedziałku zaczynam na nowo Siemionową, może dzięki tym wczesniejszym zabiegom zapperem, podczas płukania pozbędę się do końca niechcianych lokatorów :?:

Planowałam zakup jakiegoś zappera, ale nie umiem się zdecydowac i na razie będę pożyczała. Jeśli się coś wydarzy, że mnie przekona iż to działa, to wtedy któryś kupię.
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez bies.. Pn sty 05, 2009 5:44 pm

kasiaz 75..dziekuje za szczera odpowiedz,mysle ze sobie poradze.Mam zrobiony wedlug schematu podanego w ksiazce i dam go sprawdzic czy funkcjonuje jak nalezy.Dbaj o swoje dzieciatko,ktore nosisz w sobie.Jezeli moge Ci podpowiedziec to jedz jak najwiecej owocow i warzyw w stanie surowym,orzechow,owocow suszonych tj daktyle,figi,rodzynki i unikaj wszystkich produktow mlecznych i to pod kazda postacia.Napewno wszystko bedzie wspaniale i urodzisz piekne,zdrowe dziecko,powodzenia.Pozdrawiam
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Dorka So sty 24, 2009 7:53 pm

Kto nie wierzy, że zapper działa, niech obejrzy sobie to: http://www.merlin-zdrowie.pl/index.php?id=video
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez RMB So lut 07, 2009 12:03 pm

Nie będe wnikał w te różne zagłębianie się w częstotliwości itp. ale przedstawię fakty.Prąd o wysokim natężeniu niszczy wszystkie komórki.Pozostaje pytanie czy można go w taki sposób zastosować że dla komórek ludzi będzie niegroźny a groźny będzie dla organizmów chorobotwórczych :roll: .Dodam że nie mam wątpliwości ze dieta ma na to wpływ ale za to nie mam zielonego pojęcia jakie sa zalezności.Na pewno sdieta moze mieć wpływ na opór komórek i drobnoustrojów :roll: .
RMB
 
Posty: 40
Dołączył(a): So lut 07, 2009 11:15 am

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez escondidos Pn lut 09, 2009 4:34 pm

Dorka napisał(a):Kto nie wierzy, że zapper działa, niech obejrzy sobie to: http://www.merlin-zdrowie.pl/index.php?id=video

No bzdurą jest tylko to, że to zdjęcia z mikroskopu elektronowego. Ale coś w tym musi być, bo takich filmików z działaniem prądu jest mnóstwo na YouTube.
escondidos
 
Posty: 110
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Roman N lut 15, 2009 9:23 am

RMB! Prąd w zapperze ma parametry dziesiątki i setki razy niższe niż prądy stosowane w szpitalach przy różnych formach elektroterapii.Oczywiście natężenie prądu w zapperze też jest malutkie.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez RMB Pn lut 16, 2009 7:46 pm

Wiem że nie jest aż takie duże ale być może jest w stanie zabić niektóre drobnoustroje.Czy ktoś zna badania na temat odporności drobnoustrojów na prąd stały :roll: ?Właściwie gdybym miał odpowiednie akcesoria i opis to bym mógł sam sprawdzić :roll: .
RMB
 
Posty: 40
Dołączył(a): So lut 07, 2009 11:15 am

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Roman Cz lut 19, 2009 9:27 pm

W zapperze jest produkowany prąd zmienny o określonej częstotliwości.Na organizm nie działa prąd stały tylko zmienny.Prąd stały nie zabija drobnoustrojów i robaków.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez RMB Pt lut 27, 2009 11:48 pm

Nie pisz bzdur że nie zabija :P .Co najwyżej stały musi mieć wyższą energię do zabicia ale tego nie sprawdzałem :roll: .Dodam że ja próbowałem elektroterapii ale nie wiem czy coś podziałało :roll: .Ale to było raczej w celach odtruwających :roll: .Podłączyłem około 40 V do nóg w wodzie i dosyć mocno pieściło :roll: .
RMB
 
Posty: 40
Dołączył(a): So lut 07, 2009 11:15 am

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Roman Wt mar 03, 2009 11:20 am

Przeczytaj książkę "Kuracja życia" to zrozumiesz dlaczego.Ponadto na http://www.pozytywnewibracje.com.pl zapoznaj się na Forum z działem ARCHIWUM ZAPPERA.Tam są odnośniki do doświadczeń politechniki w Polsce,które to potwierdzają.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez paes Śr mar 18, 2009 7:28 pm

Obawiam się, że Zapper jest najbardziej skuteczny w czyszczeniu ... portfela z nadmiaru rojących się od bakterii banknotów :D

Wypowiem się jako elektronik. Jest kilka spraw związanych z Zapperem, które należy wiedzieć:

1. Zapper jest generatorem przebiegu prostokątnego o regulowanej częstotliwości (ilości impulsów w ciągu sekundy)i mniej więcej stałej amplitudzie (wysokość impulsu, o idealnym kształcie, względem umownego poziomu 0V) ... ale:

1a - nigdzie nie jest powiedziane jak dokładnie ma być ustawiana ta częstotliwość. Wszelkie stwory biologiczne mają to do siebie, że
są niepowtarzalne (czyli nie ma dwóch identycznych egzemplarzy) więc nie bardzo sobie wyobrażam, jak jedną częstotliwością
można "katować" nawet egzemplarze tego samego "stwora". Poza tym wszelkie stworzonka biologiczne mają tę przykrą, z punktu
widzenia leczenia, właściwość, że się uodporniają na większość nieniszczących je natychmiast środków, a im prostszy organizm tym szybciej,
bo łatwiej się może przebudować.

1b - Zapper daje przebieg prostokątny. Z twierdzenia wykoncypowanego przez matematyka Jean Baptiste Fouriera (1768-1830) wynika, że każdy przebieg okresowy (w tym prostokątny) można przedstawić jako nieskończoną sumę przebiegów sinusoidalnych o różnych częstotliwościach i fazach (ogólnie chodzi o to, że sinusoidy składowe nie przechodzą przez 0 osi czasowej na początku okresu sygnału w tej samej chwili).

Z powyższego wynika, że np. prostokątny sygnał Zappera o częstotliwości 1 000 Herców (okresów na sekundę) jest tak na prawdę
sumą przebiegów sinusoidalnych o częstotliwościach: 1000 i kolejnych całkowitych wielokrotności tej wartości czyli 2000, 3000 itd.
ogólnie w sygnale o częstotliwości F0 (ustawianej w urządzeniu) występują też składowe o częstotliwościach 2*F0, 3*F0 itd.
Trudno więc dociec, który sygnał jest konkretnie niemiłym dla zwalczanych stworków biologicznych.
Składanie przebiegu można sobie obejrzeć tu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szereg_Fouriera (ładna animacja w połowie strony)

1c - następna sprawa związana z przebiegiem prostokątnym Zappera to jest jego tak zwane wypełnienie. Jest to stosunek czasu trwania impulsu o amplitudzie np. 5V do czasu twania jednego okresu przebiegu generatora. Tj. jeżeli Zapper wytwarza sygnał o częstotliwości 1 000 Hz (lub w skrócie 1 kHz - 1 kiloherc) to jeden pełny przebieg sygnału trwa:

T = 1/F0=1/1000=0.001 s (okres przebiegu)
przez część tego czasu sygnał ma wartość 5V a przez pozostały czas 0V (przykładowo).
Jeżeli te czasy są równe to mówimy, że wypełnienie przebiegu wynosi 50%, jeżeli np. impuls trwa 1/4 okresu to wypełnienie wynosi 25%
Otóż to wypełnienie ma wpływ na opisany już w punkcie 2a skład częstotliwościowy sygnału:

Przebieg o wypełnieniu 50% zawiera tylko nieparzyste wielokrotności częstotliwości podstawowej, czyli 1,3,5,7,9 itd, czyli taki
prostokąt jest sumą sinusoid (dla sygnału 1kHz): 1kHz, 3kHz, 5kHz, 7kHz i tak dalej. Amplitudy tych składowych wyrażają się
zależnością A/N - gdzie A - amplituda impulsu, N - numer składowej. Czyli sygnał 1kHz o amplitudzie 5V, jest tak na prawdę sumą sygnałów

1000 Hz - amplituda 5V (dla uproszczenia pominąłem współczynnik skalujący wszystkie składowe, pozostawiłem tylko wzajemne zależności składowych)
3000 Hz - amplituda 1.66V (5/3)
5000 Hz - amplituda 1V (5/5)
itd.
W przypadku sygnału o wypełnieniu 1/N (gdzie N - całkowite) zerują się składowe o wielokrotności N, czyli N, 2N, 3N a pozostałe są niezerowe.

I tu powstaje pytanie, która częstotliwość właściwie jest tak nieprzyjemna grzybkom i innych żywiołom w ciele ? Ustawione 1kHz a może 3kHz a może 7
kHz ?
Na to pytanie teoria działania Zappera nie odpowiada.

1d - proste generatory przebiegów prostokątnych wykonywane na znanym układzie scalonym 555 (taki uniwersalny układ czasowy, którego zastosowanie
jest ograniczone wyobraźnią konstruktora), w oryginalnym układzie maja to do siebie, że nie można uzyskać w nich wypełnienia dokładnie 50%, co oznacza, że w sygnale występują też składowe parzyste (czyli na przykładzie naszego sygnału 1kHz, będą to składowe 2kHz, 4kHz itd oprócz tych o których napisałem wyżej czyli nieparzystych składowych). Do tego w standardowym układzie, przy przestrajaniu w szerokim zakresie częstotliwości to wypełnienie się zmienia (im niższa częstotliwość tym bliżej 50% wypełnienia, im wyższa tym dalej od 50%). Generatory te nie są też zbyt stabilne, więc rozładowywanie się baterii zasilającej będzie powodowało rozjeżdżanie się generatora, szczególnie, że w układach tych dla oszczędności nie stosuje się stabilizatora napięcia pomiędzy baterią a układem generatora. Czyli ustawienie pokrętła sobie a częstotliwość generatora sobie.

1e - teoretycznie uniwersalnym kilerem "schorzeń" byłby przebieg impulsowy o bardzo małej częstotliwości, bo zawiera on wszystkie składowe wymienione wyżej i do tego rozłożone odpowiednio gęsto na osi częstotliwości (np. F0=50Hz bardzo wąskich impulsów daje składowe o częstotliwościach: 50, 100, 150, 200, 250, 300 herców itd). Tyle, że to może działać także na pożyteczne formy w naszym wnętrzu.

2. Problem amplitudy przebiegu.


Prąd wpływający do ciała zależy od częstotliwości sygnału, amplitudy impulsów, oporności naskórka i oporności wewnętrznej ciała.
Oporność naskórka, najbardziej tu znacząca zależy od jego wilgotności czyli im bardziej mamy spoconą skórę tym mniejsza jest oporność naskórka i tym większy prąd płynie przez nas prąd. Oczywiście nalezy tu zauważyć, że prąd prze nas będzie płynął po najmniejszej linii oporu czyli przez układ krwionośny (krew dobrze przewodzi prąd). Część prądu przepłynie innymi drogami a przez część ciała praktycznie nie popłynie.

Wynika z powyższego, że działanie (jeżeli to wogóle działa) będzie bardzo ograniczone co do obszarów ciała.


3. Problem bezpieczeństwa użytkowania

3a - NIE WOLNO UŻYWAĆ ZAPPERÓW ZASILANYCH W CZASIE PRACY Z SIECI ENERGETYCZNEJ

Dotyczy to wszystkich modeli, czy to z zasilaczem wewnętrznym (wbudowanym) czy zewnętrznym, które wymagają do pracy włączenia wtyczki do sieci (gniazdka elektrycznego).

Urządzenia medyczne zasilane z sieci muszą spełniać bardzo ostre kryteria bezpieczeństwa. Dotyczy to możliwości wystapienia napięć groźnych dla życia przy normalnej pracy urządzenia jak i w sytuacjach awaryjnych oraz losowych (przepięcia w sieci wynikające z przełączeń w jej obwodzie czy udarów ochodzących np. od wyładowań piorunowych). Urządzenia takie są produkowane pod ścisłą kontrolą przepisów a także producent odpowiada za szkody wyrządzone z powodów błędów w działaniu urządzenia wynikających z jego konstrukcji. Między innymi muszą mieć podwójną izolację pomiędzy częścią sieciową a wtórną (czyli tą, która ma styk z pacjentem).

W przypadku Zapperów ich autorzy przerzucają wszelką odpowiedzialność wynikającą z ich stosowania na użytkownika co oznacza, że w razie czego to zostajecie Państwo sami z porażonym czy jego zwłokami (tak ZWŁOKAMI, bo prąd elektryczny zabija i to bardzo boleśnie).

Urządzenia zasilane bateryjnie są niby bezpieczniejsze ale tak na prawdę nigdy nie wiemy jak nasz organizm zareaguje na prąd elektryczny o konkretnej częstotliwości, w szczególności jak zareaguje nasze serce. Znany jest przypadek człowieka, który zabił się prądem z baterii 9V (taka dość popularna używana do radyjek). Był to wypadek, bo człowiek ten przebił sobie naskórek na palcach obu dłoni przewodami podłączonymi do w/w baterii. Ze względu na to, że pod skórą oporność ciała jest bardzo mała to popłynął przez niego (i przez jego serce) wystarczająco duży prąd, by spowodować śmiertelną w skutkach arytmię
w pracy tego organu. Do tego prąd płynący przez nas zależy od wilgotnosci naszej skóry, stopnia jej zrogowacenia - np. po kąpieli ciało będzie miało bardzo małą rezystancję właśnie ze względu na jego nawilżenie i rozmiękczenie zrogowaceń.

Przykładem takiego bardzo niebezpiecznego urządzenia jest urządzenie z tej strony:

http://www.huldaclarkzappers.com/

nie wiem czy autorka pomysłu wogóle wie, że to urządzenie zasilane z sieci energetycznej jest firmowane jej nazwiskiem:

Mam to urządzenie u siebie w laboratorium, bo jeden z moich kolegów (nieelektronik) się na tym naciął (na określeniach typu digital itp) i pozwoliłem sobie je zbadać:

Częstotliwości: wg skali na pokrętle (a jakże wyskalowane dokładnie) powinno to być od 50Hz do 90 000 Hz a jest (dla przykładowych ustawień):

50Hz -> 592 Hz (czyli prawie 12 razy więcej)
1000 Hz -> 889Hz

5000 Hz -> 1600 Hz (czyli ponad 3 razy niżej)

40000 Hz -> 10210 Hz (czyli ok. 4 razy mniejsza)

90000 Hz -> 307 000 Hz (czyli ponad 3 razy więcej)

ogólnie skala na obudowie ma się nijak do tego co układ z siebie wypluwa.

Prąd wyjściowy.

Zmierzony prąd zwarcia (czyli maksymalna wartość tego co układ może z siebie wypuścić ) wynosi 52 mA. Oznacza to, że w szczególnie niekorzystnych
warunkach (wilgotna skóra po kąpieli) spora część tego prądu przepłynie przez nas i może nas po prostu ZABIĆ albo spowodować problemy
z układem krążenia !!!

Najgorszą rzeczą jaką znalazłem w tym układzie to to, że mimo, że urządzenie nie ma kołka uziomowego, to pomiędzy dowolną elektrodą
a kołkiem uziemiającym w gniazdku (to może też być kran, kaloryfer ) występuje napięcie 82V. Co prawda jest to źródło o małej wydajności prądowej ALE:

- obecność tego napięcia wynika z zastosowanej do zasilania Zappera przetwornicy impulsowej (właściwie jest to zwykły zasilacz sieciowy z wepchniętym, dosłownie, do środka układem Zappera obciągnietym koszulką termokurczliwą). W przetwornicy tej standardowo stosuje się kondensatory przeciwzakłóceniowe (przetwornica impulsowa pracuje na wysokich częstotliwościach), z których jeden jest włączony pomiedzy jeden z kołków zasilających i wyjście przetwornicy. W większości urządzeń zasilanych takie połączenie nie rzutuje na ich działanie ale w urządzeniu pracującym "na człowieka" takie coś jest NIEDOPUSZCZALNE, chociażby z tego powodu, że kondensatory normalnie stanowiące przerwę w obwodzie prądu stałego a w obwodzie prądu pzemiennego element impulsowo przepuszczający prąd, czasami z różnych powodów doznają przebicia (zwarcia) i wtedy mamy przypadek, że po stronie wtórnej (niskonapięciowej) mamy napięcie sieci. A wtedy już tylko wystarczy przypadkowe dotknięcie czegoś uziemionego i nieszczęscie gotowe !!!

Pomijam już bzdury (elektryczne) popisane na wymienionej stronie, za które już autor powinien być ścigany, bo gdyby były prawdą to oznacza, że sprzedaje on przenośne krzesło elektryczne dla samobójców.

Wymieniony tam oscyloskop Vellemana, nie jest przyrządem profesjonalny (certyfikowanym) tylko przyrządem dla amatorów (bardziej zabawką niż
przyrządem pomiarowym)


4. Problem różnych certyfikatów zamieszczanych na stronach:

Na jednej z polskich stron z południa kraju gdzie sprzedaje się zappery (notabene bardzo drogie) są np. pokazane certyfikaty badań kompatybilności elektromagnetycznej. Otóż, badanie to nie dotyczy bezpieczeństwa użytkowania a tylko służy za sprawdzenie czy urządzenie nie będzie np. zakłócać pracy innych urządzeń elektronicznych w okolicy (np. radia czy telewizora) ewentualnie, że praca tego urządzenia nie będzie zakłócana przez otoczenie.
Podobnie badanie na wytrzymałość na wysokie napięcie świadczy tylko o tym, że urządzenie prawdopodobnie nie uszkodzi się od wyładowań elektrostatycznych wynikłych z noszenia elektryzującej się odzieży czy posiadania sysntetycznego dywanu. O niczym więcej te certyfikaty nie zaświadczają !!!!

Do tego sprzedawca chwali się, że Instytut Techniki i Aparatury Medycznej odmówił badania zappera, mówiąc, że jest to urządzenie o niesprawdzonej i niepotwierdzonej zasadzie działania oraz, że nie jest to urządzenie medyczne a tylko edukacyjno-poznawcze ...

Z powyższego jasno wynika, że NIE PRZEBADANO urządzenia pod kątem jego odziaływania (tak pozytywnego jak i SZKODLIWEGO) na organizm ludzki, co dla mnie dyskwalifikuje te urządzenia ze stosowania w kontakcie z ciałem człowieka (bo nie ma certyfikatu bezpieczeństwa wystawionego przez jednostkę
upoważnioną do tego typu działań).

Co do samego Zappera oprócz domniemywań Huldy Clark (nie wiemy czego ona jest doktorem) nie ma żadnych jednoznacznych badań potwierdzających
jego działanie, a już szczególnie jak się dołoży opisane na początku tego tekstu niedokładności układowe i niedomówienia.


5. Ceny :)

Najprostszy układ zappera wykonany na częściach ze sklepu (czyli detalicznie) nie kosztuje w wykonaniu więcej niż 10 zł (najdroższa tu jest obudowa,
a najtańsze rezystory) licząc robociznę, przy konstrukcji hurtowej cena jest jeszcze niższa - tak więc macie Państwo odniesienie cenowe,
pozwalajace ocenić ile zarabia oferujący to "tombakowe" cudo producent czy pośrednik - a płacicie oczywiście Państwo (także ryzykiem
nieszczęścia).


6. Zalecenia

Najlepszymi "zapperami" są poniższe:

- prowadzenie higienicznego trybu życia za dnia (i w nocy ;) )
- częste spacery na świeżym powietrzu
- uprawianie sportu rekreacyjnego (nie wyczynowego)
- nie przejadanie się
- nie nadużywanie używek
- w miarę spokojny tryb życia
- jedzenie żywności możliwie naturalnej bez dodatków chemicznych

i pamiętajcie:

OFEROWANE URZĄDZENIA "DO WSZYSTKIEGO" SĄ NA PRAWDĘ DO NICZEGO !!! :D

OMIJAJCIE "PACANEA" ... panacea ;)

Życzę zdrowia wszystkim :)
paes
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr mar 18, 2009 4:10 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Dorka Cz mar 19, 2009 11:28 pm

Jestem zdumiona. To znaczy, że nas naciągają i kit nam wciskają :(
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez vibronika Pt mar 20, 2009 10:40 pm

Kilka Praktycznych uwag na temat Zapperów

Na początku ustosunkuję się, również jako elektronik, do postu (Autor: paes) jaki gdzieś tu na forum widziałem .

Zacznę od tego, że zapperami dość czynnie interesuję się od paru lat. Stosowałem na sobie działanie różnych modeli przez z pewnością ponad tysiąc godzin, mam także feedback od czytelników moich opracowań, toteż rozwinę nieco temat w dalszej części.

Post jest świetny z punktu widzenia elektronika, i z punktu widzenia bezpieczeństwa przeciporażeniowego użytkownika. Autor podał istotne informacje na temat tego, z czym mamy do czynienia w przebiegu wyjściowym zappera klasycznego (zappera wg. dr Clark), jak również zwrócił uwagę na to, jak niebezpieczne mogą być niektóre z urządzeń oferowane do sprzedaży. Autor zwraca uwagę na to, że informacje o certyfikatach podawane przez producentów nie mają związku ze skutecznością zappera - bądź jego brakiem. Post jest w większości bardzo merytoryczny, dlatego nie podoba mi się iż Autor używa argumentu o amatorskim charakterze oscyloskopu użytego do zobrazowania przebiegu wyjściowego zappera. To prawda, iż ten oscyloskop jest amatorski, ale oscyloskopu używamy tu głównie do zobrazowania, jak strome jest zbocze (narastanie i opadanie) impulsu, a do tego celu tani oscyloskop amatorski nadaje się znakomicie.

Skorzystałem z linku podanego przez Autora i przyznaję, że rzeczywiście niektóre informacje dotyczące tego produktu brzmią naprawdę dziwnie. Podziękowania dla Autora za tę część posta, może to uczulić potencjalnych nabywców by dobrze się zastanowili przed zakupem. Naprawdę można wyrzucić pieniądze w błoto. Potwierdzam, że kupując różne modele dla poznania rynku, nabywałem modele produkowane przez osoby które nie bardzo wiedziały jak działa zapper.


Nie zgadzam się natomiast z częścią wniosków końcowych Autora.
Fakt, iż "nie przebadano urządzenia pod kątem jego wpływu na organizm ludzki" nie dyskwalifikuje zappera jako urządzenia które mogłoby nam pomóc. Jak napisałem w Aktywny Tlen w Praktyce, fakt, iż "nie ma badań potwierdzających, iż X działa, nie znaczy iż X nie działa". Załóżmy na chwilę, że zapper pomaga w odzyskaniu zdrowia, (choć ja twierdzę że tak)... Kto miałby być zainteresowany finansowaniem badań, które by to potwierdziły? Ten tak bardzo tani układzik (cena części rzeczywiście może zamknąć się sumą 10 zł) mógłby wyeliminować z rynku kto wie ile leków. Któż miałby więc sfinansować te badania a następnie rozpropagować ich (niewygodne) wyniki i wdrożyć je do programów uczelni medycznych? Sprzedaż leków to potężny biznes, a o biznesie niestety rozmawiamy a nie o moralności. I pamiętajmy, że wielu z nas ma skłonność brać umiejętną reklamę (gdy TV nie wrzeszczy ;) ) za... informację - po prostu coś, co ma formę informacji uważane jest za informację. Mam względnie mały szacunek do badań opłacanych przez kogoś zainteresowanego, "by sie udały" , a wiec konkretnym ich wynikiem, bo... rzadko przyznawane sa granty za "nieudane" badania.

Co do doktoratu dr Clark - czytałem parę jej książek (na jęz. polski przetłumaczono niestety tylko jedną - Kuracja Życia) i po ich przeczytaniu (osądzam po treści) stwierdzam, że jest mi zupełnie obojętne czy ma ona doktorat czy nie :), treść jest niesamowita, to jest Prawdziwa Mistrzyni Uzdrawiania. Ogrom Pracy i Informacji. Tylko nie należy się załamywać jej wręcz przewrażliwieniem chemią. Istnieje chyba dość uniwersalne antidotum...

Przechodząc do zapperów
Jeśli mogę wyrazić swój pogląd, i coś doradzić, warto, przynajmniej na początku, pomyśleć o zakupie taniego (kilkadziesiąt zł) zappera, np. na Allegro. Mówimy tu o zapperze, który nazywam klasycznym (ten 'od dr Clark" ). Zakres częstotliwości zappera który nazywam klasycznym mieści się w przedziale 10 Hz do 500 kHz (impulsów na sek.). Kupując zapper warto zastosować regułę koniaku w kawiarni ;) - złośliwi mówią że zamawiając koniak w kawiarni zamów najtańszy.
Bo i tak go dostaniesz :).

Jak upewnić się, że zapper działa tak, jak powinien?
Może się zdarzyć, że ktoś odczuwa potrzebę upewnienia sie, że jego zapper działa właściwie.
Wystarczy tu sprawdzić dwa elementy: kształt przebiegu wyjściowego i napięcie wyjściowe (tzw. skuteczne). Kształt przebiegu wyjściowego można poznać idąc do warsztatu elektronicznego i prosząc o podłączenie wyjścia zappera do jakiegoś oscyloskopu. Przebieg jaki ujrzymy na ekranie powinien prezentować sobą dodatnią falę prostokątną o pionowych zboczach. Im bardziej pionowe są zbocza tym lepszy jest zapper i standardowy taniutki układ 555 załatwia sprawę i w prawidłowo zmontowanym układzie nie będzie problemu. Napięcie wyjściowe powinno wynosić ok 4,5-5V (ok. połowa napięcia baterii zasilającej). Można to sprawdzić nawet samodzielnie po zakupie multimetru / przyrządu uniwersalnego za ok 20 zł.


Jakiego zappera używać?
Na początek doradzam wybór taniego modelu, kosztują ok. kilkadziesiąt zł na Allegro. Najlepiej byłoby kupić taki o częstotliwości ok. 2,5 kHz - jest po prostu skuteczniejszy od tego ustawionego na 30 kHz (jak słusznie zauważył paes ma on więcej harmonicznych . Nie warto przepłacać za zapper. Jeśli stwierdzimy, iż zapper nam odpowiada, zawsze możemy coś dokupić. Niestety, od paru lat nie przebiłem się do ludzi z sugestią montowania zapperów ustawionych na 2,5 kHz... no ale nie bylem zbyt aktywny (praktycznie wiadomość tylko na mojej stronie). Tak więc na Allegro dostępne są chyba tylko te mniej skuteczne zappery 30 kHz.
Następnym istotnym a pomijanym elementem jest (postulowana przeze mnie od dwu lat) konieczność stosowania rechargeable battery (akumulatorka) zamiast baterii. Rozmawiałem z wieloma ludźmi i wiem, jak często zdarza się, iż po rozładowaniu baterii zapper idzie do szuflady... po miesiącu nie pamiętamy której, a po trzech, nie pamiętamy że w ogóle posiadamy zapper. Zapperek o jakim mówię powinien być wyposażony w gniazdko do ładowania akumulatora i przejściówkę do podłączania go na czas ładowania do ładowarki.

Jak używać zappera?
Jest kilka powszechnie raczej nieznanych zasad używania zappera. Ich nie stosowanie skutkuje małą skutecznością stosowania zapperów. Do najważniejszych - nie waham sie użyć tego słowa - błędów - należy pokutujący w naszym kraju system 20/7, tzn. włączanie zappera trzy razy na 7 min z 20 min. przerwą. W swoich dalszych opracowaniach dr Clark pisała już o dołączaniu zappera do ciała bez przerw, a wiec np. na 61 min (61 min umownie traktujmy jako minimum) . Nie musi to być oczywiście 61 min a np. 180 lub 240 min. Jak wspomniałem, często i długo używam zapperów. Nie dostrzegałem pozytywnych skutków ich używania w układzie 20/7, one przyszły gdy zdecydowanie przedłużyłem czas aplikacji. Chcę powiedzieć, że w przeciwieństwie do tego, o czym przeczytałem w książkach dr Clark, konieczne jest dłuższe, aniżeli ona podaje, zappowanie. Tłumaczę sobie to tym, iż nawet nie próbowałem nigdy stosować się do jej straszliwych reżimów odnoszących się do pozbycia się wszelkiej chemii.

Jak często używać?

Ja optuję za następującym grafikiem: przez pierwszy miesiąc (po przeminięciu wstępnych reakcji oczyszczania) używamy zappera codziennie w systemie: umownie dni nieparzyste raz, dni parzyste dwa razy dziennie (chodzi np. o to, że w przypadku niektórych pasożytów - o szybkim cyklu rozwoju - pozbędziemy się pasożyta, ale jajeczka przeżyją, nastąpi reinfekcja, jeśli ich nie dopadniemy stosując zapper po raz drugi tego dnia).
Po tym miesiącu zappujemy się podtrzymująco - np. dwa razy w tygodniu.
Powstaje tu następujący problem - brak czasu i energii do długotrwałego trzymania w dłoniach jakichś miedzianych rurek, i trudno tu się komukolwiek dziwić że nie ma na to czasu lub ochoty . Ten problem dość łatwo obejść, ale nie to jest celem tego postu.

Czy zapper działa?
Przedstawię swój pogląd, daleki jestem od twierdzenia iż to jest obiektywna prawda i szanuję poglądy innych.

W moim przypadku, i w kręgu moich znajomych - tak, to działa. Miewam też pozytywny feedback od czytelników swoich opracowań, raczej nie mam negatywnego.
Dość łatwo złagodzić / zlikwidować bóle reumatyczne. Kilka miesięcy może dużo zrobić dla pozbycia się różnych form drożdżyc / Candidy. Znam osobę która po ok 1,5 roku zapperami zlikwidowała sobie całkowicie (do czystej skóry) brzydkie grzybiczne wykwity na skórze leczone przez rozmaitych lekarzy a majace się bardzo dobrze. Otrzymałem maila od Pana który w kilka miesięcy m. in. poprawił sobie wzrok o 1 dioptrię. Mógłbym cytować sporo takich przykładów.

Jak zapper działa?
Nikt tego dokładnie nie wie. Jest kilka hipotez przyczyn tego że działa. Ja znam - prądowy, wibracyjny, akustyczny, akupunkturowy, odnoszący się do wytwarzania przezeń wody utlenionej w organiźmie.

Dobrą wiadomością jest więc to, że każda częstotliwość działa na każdego mikroba czy pasożyta, tyle, że jeśli zastosujemy częstotliwość dobraną precyzyjnie, unieszkodliwimy nasz cel szybciej. Bardzo orientacyjnie powiem, że dowolna częstotliwość powinna byc stosowana parę razy dłuzej, aby poradzić sobie z dowolnym patogenem / pasozytem.
Nieprawdą jest, że musimy znać dokładnie częstotliwość rezonansową tego, co nas męczy.
Tak więc - naprawdę nie musimy kupować kosztownego "kombajnu" mikroprocesorowego. I zupełnie nie martwi nas wiadomosć, że prosty zapper zmieni nieco częstotliwośc po dołaczeniu go do ciała, lub przy nieco wyczerpanej baterii. Ja, nosząc swój TC Silver Bullet ;) na łydce czy bicepsie nie jestem zupełnie zainteresowany czy generuje on 2,25 kHz czy też 2,78kHz...


Główny nurt zainteresowany byłby zmarginalizowaniem roli zapperów. Jak może działać coś tak bezwstydnie taniego? Kupisz i żegnajcie leki :) ... Podchodząc do sprawy praktycznie - czy bąki zrezygnują z latania, bo - teoretycznie - nie powinny unieść się w powietrze? Pewnie nie wiedzą, bo latają.


Otóż nieprawdą jest, że działa tylko prąd zmienny. Działa też prąd stały (nieodmiennie, dość łatwo pozbyć się niegojących się nawet latami ran stosując praktycznie (mówię praktycznie, ponieważ kierunek zmieniam co bodajże 11 min. - ze względu na zapobieganie skutkom elektrolizy) prąd stały (bardzo prosta, łatwa do przeprowadzenia procedura). Innym aspektem są wibracje - obserwujemy, że im więcej harmonicznych (czyli więcej różnych częstotliwości w przebiegu zappera, tym skuteczniejsze jest działanie zappera. Obiektywnie potwierdzonym aspektem działania zappera jest zabijanie przezeń wszelkich pasożytów, włącznie z tymi dużymi, takimi jak np. glisty.
Robactwo (temat rzeka)jest odpowiedzialne za wiele chorób na wielu poziomach - zatruwa nas, przegryza jelita, wędruje po całym ciele, ciągnie ze sobą bakterie (a one wirusy). Pozbycie się robactwa robi wiec cuda. Ale - tu nie wystarczy czasem potraktować się zapperem po 7 minut! To tygodnie stosowania po np. dwie godziny dziennie. Najczęściej, kilkukrotne zastosowanie zappera wywoła skutek często po prostu niedostrzegalny. Zapytacie - a co z pożyteczną florą jelitową? Otóż nic, wszystko w porządku. Tylko że ja nie uzywam antybiotoków ani żadnych innych leków. No i lubię jogurty. Pamiętajmy, że te nasze symbionty są bardziej odporne niż te szkodliwe, no i - tlen im nie szkodzi. Jak wynika z mojego doświadczenia, prąd również. Są one naszymi symbiontami od milionów lat, i nie sa takie same jak patogeny. Pamiętajmy, że do mechanizmów zabijania szkodliwych patogenów stosowanych przez białe ciałka krwi należą: uderzanie ładunkiem elektrycznym i strzelanie atomem tlenu. Symbionty są na to odporne.

Jak już wyżej wspomniałem, skuteczne używanie zapperów wymaga stosowanie pewnych zasad. Ich przestrzeganie czyni używanie zapperów skutecznym procesem powrotu do zdrowia.
Dodatkowo, jeśli metody elektroniczne wzbogacimy metodami aktywnego tlenu (mówię o metodach oksydacyjnych) i srebrem koloidalnym, otrzymamy potężny system odzyskania i utrzymania zdrowia.

Wkrótce postaram się napisać o działaniu i zastosowaniu innych zapperów.
vibronika
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 3:08 pm
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Dorka So mar 21, 2009 1:48 pm

Ja nie rozumiem jednej rzeczy i bardzo proszę vibronika o wytłumaczenie. Dalczego zapper o uniwersalnej częstotliwości 30 kHz jest gorszy od tego 2,5 kHz :?:
Dorka
 
Posty: 197
Dołączył(a): Pt paź 31, 2008 10:05 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez vibronika So mar 21, 2009 7:05 pm

Odpowiedź dla Dorka - Dlaczego zapper o częstotliwości 2,5 kHz jest lepszy od tego o częstotliwości 30 kHz
- dotyczy domyślnego napięcia zasilania czyli 9 V (przy innych napieciach zasilania sytuacja może się zmienić...

Tego typu opinie przewijają się przez fora anglojęzyczne, i ja się zgadzam z tymi opiniami, choć nie mogę udowodnić że są prawdą objawioną :) . Nie mogę oczywiście podać Ci źródeł badań naukowych to potwierdzających, w ogóle nie spodziewaj się że znajdziesz sporo badań naukowych potwierdzających skuteczność jakichkolwiek metod spoza głównego nurtu.

Ale spróbuję Ci napisać dlaczego tak uważam (i znowu - nie uzurpuje sobie prawa do tego ze mam rację : ).
Przebieg wyjściowy zappera to fala prostokątna o dodatnim offsecie. Najprościej - wyobraź sobie że masz bateryjkę 9V i dołączasz biegun ujemny do elektrody (słynna rurka miedziana) którą, zwilżoną, trzymasz w np. lewej dłoni... Wyobraź sobie teraz, że zwilżasz np. wskazujący palec prawej dłoni i pukasz nim w biegun dodatni ... gdybyś był w stanie robić to z częstotliwością ok. 10 razy - to (w pewnym przybliżeniu oczywiście) symulujesz (mieszcząc się w zakresie 10 Hz - 500 kHz) pracę zappera o fali prostokątnej z dodatnim offsetem (prąd nie zmienia kierunku) o częstotliwości 10 Hz. Realnie, to pulsowanie jest realizowane najczęściej przez prościutki układzik elektroniczny zwany zapperem (klasycznym).

Jeśli przeczytałeś mojego pierwszego posta, to wiesz, że i może istnieć kilka aspektów korzystnego oddziaływania zappera na nasze organizmy, i jednym z nich jest częstotliwość (stara bajka o kompanii wojska która maszerowała przez most i, ponieważ tempo marszu przypadkowo wstroiło się w częstotliwość rezonansową budowli, most się zawalił :) ). Jak to zauważył paes, fala prostokątna ma dużo harmonicznych - tym więcej, im niższa jest jej częstotliwość. Oznacza to ni mniej ni więcej, że przy stosowaniu fali prostokątnej 2,5 kHz zamiast 30 kHz mamy więcej szans trafić trapiącego nas gada :) .

Oczywiście, częstotliwości harmoniczne mają już bardzo małe moce, ale "nadrobić" to można zappowaniem wielogodzinnym (zapper - "mobilweareable" ("przenośno-ubieralny ;) ) - nosząc przystosowany odpowiednio zapper na sobie (czego jestem zapalonym zwolennikiem).

Następny istotny element to występujące w elektronice tzw. zjawisko naskórkowości - im wyższa częstotliwość przebiegu elektrycznego, tym płyciej w przewodnik wnika prąd wywołany przez te falę. W przypadku zappera, przewodnikiem jest ciało. Oddziaływanie zappera o niższej częstotliwości oznacza więc głębsze "sięganie" w ciało jego oddziaływania prądowo - częstotliwościowego.

Sam poszedłem jeszcze dalej z obniżaniem częstotliwości zappera. Zappery jakie noszę ja i moi przyjaciele (nazywam je TC) są ustawione często na częstotliwość 15 Hz . Jako ciekawostkę dodam, że noszenie takiego zappera (elektrody standardowo z trzydziewiątkowego srebra) np. na łydce czy na ramieniu wiąże się często dla niektórych z czymś w rodzaju małych ranek na ciele w miejscu elektrod (należy zmieniać pozycje przy najmniejszym ukłuciu). Tłumaczymy to nienormalnie małą opornością skóry co związane jest m. in. z zakwaszeniem (niskie pH ciała) wiekszości ludzi i po okresie noszenia zappera najczęściej ok. tydzień do czterech, te problemy kończą się. No cóż, robactwo nie pomaga nam w utrzymaniu równowagi kwasowo - zasadowej :) . Pozbycie się pasażerów na gapę to dobra nowina.

Można dość łatwo monitorować skuteczność rozprzestrzeniania się fali zappera po powierzchni ciała. Wystarczy wspomniany już przeze mnie w poprzednim poście multimetr (ok. 20 zł?). Po podłączeniu zappera do ciała łączymy biegun ujemny (tzw. "masę") przyrządu pomiarowego z masą zappera. Biegun dodatni po podłaczeniu do np. jakiejś elektrody żelowej sluży jako sonda, którą możemy pomierzyć napięcia w różnych miejscach ciała - może to być całkiem pouczajace...

... OK, nic więcej mądrego ;) nie przychodzi mi do głowy.
vibronika
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 3:08 pm
Lokalizacja: Gdynia

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez Roman So mar 21, 2009 9:23 pm

Vibronika!Dziękuję za wyręczenie mnie.Paes w dążeniu za wszelką cenę do wykazania "niedziałania"zappera,tak się zagalopował,że jest wewnętrznie sprzeczny.Robi problem z tego,że nie znamy częstotliwości patogenów.(A przecież na końcu książki Clark jest spis częstotliwości najczęściej spotykanych drobnoustrojów i robaków).A w innym miejscu sam podaje,ze zapper generuje większość częstotliwości...Sam jest wewnętrznie sprzeczny i wygląda na to,że krytykuje coś czego jeszcze nie zdążył przeczytać.A to jest raczej nienaukowe podejście.Paes nie podał czy badał zapper pod obciążeniem człowieka czy bez.
Sugeruje on,że drobnoustroje moga się uodpornić na prąd elektryczny!!!Na podstaweie jakich badań? A może i wg niego człowiek może uodpornic się na krzesło elektryczne?Straszy miliamperami prądu.Paes przyjmij do wiadomości,że w Polsce pacjenci stosują prądy selektywne.Zorientuj się ile miliamperów one mają i przez jak długi czas pacjenci je stosują.A przy tym poprawia sie ich zdrowie!
Paes jesteś skrupulatny(ale tylko elektronicznie) więc może byś porównał parametry urządzeń stosowanych przy różnych elektroterapiach w szpitalach.I porównał byś ich parametry z parametrami zappera.Obliczył byś dokładnie ile razy zapper jest bezpieczniejszy od tych szpitalnych urządzeń elektrycznych!Bylibysmy Ci wdzięczni.
Obrażasz Clark i jej doktoraty.Atakuj jej argumenty,a nie osobę
Zapper jest dobry tylko na jedno.Zabija niepożądanych lokatorów człowieka czyli wszystkie pasożyty.Ale ponieważ w wię kszości chorób występują obciążenia pasożytnicze dlatego pomaga w większości chorób.Doświadczenia Clark zostały prawie całkowicie potwierdzone całkiem innymi metodami przez Siemionową.A one nawet nie słyszały o sobie.Czy to nie daje do myślenia?
W Polsce w Urzędzie Patentowym jakies 4 miesiące temu został wydany oficjalny numer patentu dla Zappera Karpowa(Nie twierdzę,że dlatego ma byc najlepszy).Czy w Urzędzie patenty przyznaja niedouczeni?A czy jego autorzy-profesorowie i inżynierowie politechniki z Ćzęstochowy też sa nierozgarnięci?Ale dla nas najlepszym dowodem nie jest patent,tylko mnóstwo wyleczonych dzięki zapperowi ludzi.
Zorientowałem się,że vibronika ma swoją stronę w internecie: http://www.vibronika.eu Naprawde warto zajrzeć.
Post paesa wygląda jakby powstał na zamówienie osoby o nicku goniatara,która na róznych forach staje w obronie jedynie słusznej medycyny akademickiej i krytykuje naturalne sposoby leczenia.Ale moze sie mylę.
Roman
 
Posty: 140
Dołączył(a): So lut 09, 2008 7:37 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez bies.. Pt mar 27, 2009 6:43 pm

....vibronika,wspaniala i konstruktywna wypowiedz w kwesti zappera,gratuluje za konstrukcje Twojego oraz jego zastosowanie w taki sposob. ;) Pozdrawiam
bies..
 
Posty: 149
Dołączył(a): So gru 20, 2008 10:44 am

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez paes Pt mar 27, 2009 11:36 pm

Jak to zauważył paes, fala prostokątna ma dużo harmonicznych - tym więcej, im niższa jest jej częstotliwość. Oznacza to ni mniej ni więcej, że przy stosowaniu fali prostokątnej 2,5 kHz zamiast 30 kHz mamy więcej szans trafić trapiącego nas gada .


Od miejsca pogrubionego to już jest nieprawda !!!

Każdy przebieg prostokątny zawiera teoretycznie nieskończoną ilość harmonicznych i ten o częstotliwości 2500 Hz i ten o częstotliwości 30000, tyle, że te o niższej częstotliwości są rozłożone gęściej na osi częstotliwości.
Przykładowo dla przebiegu symetrycznego (czas trwania impulsu równy czasowi trwania przerwy między impulsami) mamy tylko składowe nieparzyste czyli:

Kolumna K1 to numer harmonicznej
Kolumna K2 to częstotliwość harmonicznej dla częstotliwości podstawowej 2500 Hz
Kolumna K3 to częstotliwość harmonicznej dla częstotliwości podstawowej 30000 Hz
Kolumna K4 to amplituda harmonicznej odniesione do amplitudy składowej podstawowej
Kod: Zaznacz cały
K1         K2        K3        K3
 1         2500        30000      1,000
 3         7500        90000      0,333
 5        12500       150000      0,200
 7        17500       210000      0,143
 9        22500       270000      0,111
11       27500       330000      0,091
13       32500       390000      0,077
15       37500       450000      0,067
17       42500       510000      0,059
19       47500       570000      0,053
21       52500       630000      0,048
23       57500       690000      0,043
25       62500       750000      0,040
27       67500       810000      0,037
29       72500       870000      0,034
31       77500       930000      0,032
33       82500       990000      0,030
35       87500      1050000      0,029
37       92500      1110000      0,027
39       97500      1170000      0,026
41      102500      1230000      0,024
43      107500      1290000      0,023
45      112500      1350000      0,022
47      117500      1410000      0,021
49      122500      1470000      0,020
51      127500      1530000      0,020
53      132500      1590000      0,019
55      137500      1650000      0,018
57      142500      1710000      0,018
59      147500      1770000      0,017
61      152500      1830000      0,016
63      157500      1890000      0,016
65      162500      1950000      0,015

Z tabeli widać podstawową sprawę, że prążki o niższej częstotliwości 2500 Hz są rozstawione co 5000 Hz a te o częstotliwości 30 kHz co 60 kHz ale za to sięgają w zakresy wyższych częstotliwości.
Jednak najważniejsza jest tu kolumna trzecia pokazująca jak szybko maleją kolejne składowe, widać, że te wchodzące w zakres tablicy częstotliwości podanej przez HC są już bardzo małe (nawet przy amplitudzie składowej podstawowej wynoszącej 3V)

(Falę prostokątną dodatnią, zmieniajacą się w zakresie 0-5V można przedstawić jako sumę nieskończonej ilości sinusoid i składowej stałej:

y(t)=2.5+3*sin(t)+sin(3*t)+(3/5)*sin(5*t)+(3/7)*sin(7*t)+... )

do tego:

- powyższe rozważania dotyczą idealnej fali prostokątnej o nieskończenie szybkim narastaniu i opadaniu zboczy.

- przebieg dowolnego generatora ma skończone czasy narastania zboczy (np. gen. na układzie 555 ma czasy narastania rzędu 100 ns) co powoduje, że mamy tak naprawdę przebieg trapezowy, który tylko dla małych częstotliwości możemy uznać za prostokątny.

- im wyższa częstotliwość generatora tym krótszy jest czas trwania jednego okresu co przy stałych czasach narastania i opadania zboczy (nie zmieniają się z częstotliwością) powoduje, że przebieg najpierw robi się co raz bardziej trapezowy, potem trójkątny a potem jego amplituda spada, bo sygnał na wyjściu nie nadąża się zmieniać. Oczywiście w takim 555 są jeszcze inne ograniczenia czasowe, które powodują, że nie dojdziemy do takich częstotliwości.

- im przebieg bardziej trapezowy tym amplitudy składowych harmonicznych szybciej spadają w stosunku do idealnego przebiegu prostokątnego

Z powyższego widać, że już sama nieidealność generatora powoduje, że te wysokie składowe są praktycznie już bardzo mało znaczące (czyli jak mają działąć ?) Dodatkowo na wyjściu oryginalnego zappera jest rezystor, który z impedancją (opornością dla prądu przemiennego) ciała tworzy dzielnik napięcia do tego dzielący sygnał z generatora tym bardziej im większa jest częstotliwość sygnału wejściowego (czyli im wyższa składowa harmoniczna tym większe jej tłumienie). Tak więc napięcie na elektrodach (czyli też na punktach styku z ciałem) wynosi:

Ue(f)=Ug*Zc(f)/(Zc(f)+Rwy)

gdzie

Ue(f) - napięcie na elektrodach zależnie od częstoliwości
Zc(f) - impedancja ciała zależnie od częstotliwości (maleje z częstotliwością - tak z pobieżnych pomiarów na suchych rękach od 3500 omów dla 300H do ok. 600 omów dla 100 000 Hz)
Rwy - rezystancja wyjściowa Zappera = 1000 omów

Z czego widać, że składowe rzędu 100 000 Hz, będą dodatkowo mnożone przez czynnik 600/(1600)=0.375 czyli z małych zrobią się jeszcze mniejsze (na oscyloskopie to zmienne z częstotliwością tłumienie widac jako zniekształcenie przebiegu - zmiękczone zbocza przebiegu).

WIęc ja się pytam, jak te częstotliwości mają działać jeżeli są tak małe a do tego przecież płyną bardzo wybiórczymi drogami w organiźnie (najczęściej po linii najmniejszego oporu czyli masą naczyń krwinośnych czy limfatycznych.
Do tego zgodnie z pierwszym prawem przepływu prądów Kirchhoffa (fizyka się kłania) jeżeli prąd płynie wieloma torami równoległymi to ich suma musi byc zgodna z prądem wpływającym (czyli tym co zapper w nas pompuje, ok. 1-2 mA lekko licząć), więc te składowe tej sumy muszą być dużo mniejsze niż ten prąd sumaryczny, co powoduje, że ich działanie jest jeszcze mniejsze. Niestety wykonywana przez prąd praca zależy od jego natężenia. Nie można go zwiększać zbytnio, bo można spowodować zaburzenia pracy serca a z kolei przy małych prądach praca jest żadna. Dodatkowo należy też zauważyć, że oddziaływanie biologiczne pojawia się wtedy, gdy długość fali sygnału elektrycznego zbliża się do rozmiaru ciała na jakie oddziaływuje (tak mnie uczono na szkoleniu na dopuszczenie do pracy przy nadajnikach).
Długość fali wyraża się wzorem:

Lambda=c/f

c - prędkość światła (w przybliżeniu 300 000 km/s = 300 000 000 m/s )
f - częstotliwość sygnału

dla 30 000 Hz długość fali wynosi 10 000 m co w porównaniu np. z wielkością wirusa HIV rzędu 50 nm (miliardowe metra) wskazuje, że odziaływanie tej częstotliwiści na tego wirusa będzie żadne :( Dla tego rozmiaru częstotliwość sygnału rozchodzącego się z ta częstotliwością musiałby wynosić:

f=c/lambda=300 000 000/0.00000005=6 000 000 000 000 000 Hz a to jest częstotliwość nieosiągalna dla generatorów elektronicznych.

Aby zaatakować wirusa HIV trzeba obniżyć prędkość rozchodzenia się fali a to można uzyskać przez np. umieszczenie go w wodzie (w czym zresztą jest) i atakować go falą dźwiękową. Przy prędkości rozchodzenia się fali w wodzie rzędu 1500 m/s, częstotliwość wynosi ok. 30 000 000 000 Hz (wg pomiarów jest to 17.6 GHz) co już jest w zakresie możliwości generatorów (ale nie tych na 555). Poczytac można o tym w opisie patentowym do którego link podałem w jednym z wpisów. Tyle, że do tego potrzeba specjalistycznych przetworników i rozbudowanego laboratorium.

Ogólnie mówiąc atakowanie różnych parazytów, bakterii i wirusów jest możliwe ale nie zapperem, bo on po prostu jest na to za cienki jeżeli idzie o mozliwości częstotliwościowe (nie wiem skąd HC wzieła te częstotliwości, przypuszczam raczej, że łapała interferencje z jakimiś zakłóceniami od lokalnych stacji radiowych czy pracujących urządzeń elektronicznych, dlatego pewnie też te doświadczenia z Synchrometrem są praktycznie niepowtarzalne - w innym terenie występują inne śmiecie radioelektroniczne a poza tym obecnie stacje radiowe pracują na częstotliwościach rzędu dziesiątek megaherców a kiedyś pracowały na setkach kiloherców. Pomijam już fakt, że jakikolwiek sygnał emitowany przez komórki jest na dużo niższym poziomie niż poziom zakłóceń od urządzeń elektrycznych czy elektronicznych pracujących w jej otoczeniu (a obecnie to co się dzieje w powietrzu to jest wielokrotnie większe niz w czasach gdy HC robiła swoje "odkrycia").

Oczywiście, częstotliwości harmoniczne mają już bardzo małe moce, ale "nadrobić" to można zappowaniem wielogodzinnym (zapper - "mobilweareable" ("przenośno-ubieralny ) - nosząc przystosowany odpowiednio zapper na sobie (czego jestem zapalonym zwolennikiem).


Nie da się, ze względu na rozpraszanie energii w czym żywe ciała są bardzo sprawne. Z resztą przy amplitudach harmonicznych rzędu dziesiątek miliwoltów to nawet przy braku tego rozpraszania niewiele by się uzyskało ze względu na wielotorowość przepływu prądu (czyli dalsze jego osłabienie w wybranym miejscu pomiarowym - zakładając, że umielibyśmy się tak podłączyć w dowolnym miejscu ciała z pomiarem.

Następny istotny element to występujące w elektronice tzw. zjawisko naskórkowości - im wyższa częstotliwość przebiegu elektrycznego, tym płyciej w przewodnik wnika prąd wywołany przez te falę. W przypadku zappera, przewodnikiem jest ciało. Oddziaływanie zappera o niższej częstotliwości oznacza więc głębsze "sięganie" w ciało jego oddziaływania prądowo - częstotliwościowego.


To nie ten zakres częstotliwości, by ten efekt miał tu wpływ. Tu raczej bym stawiał na jakieś zjawiska przepływu prądu w ośrodkach niejednorodnych (płynach o różnej przewodności).

Jako ciekawostkę dodam, że noszenie takiego zappera (elektrody standardowo z trzydziewiątkowego srebra) np. na łydce czy na ramieniu wiąże się często dla niektórych z czymś w rodzaju małych ranek na ciele w miejscu elektrod (należy zmieniać pozycje przy najmniejszym ukłuciu).


Masochizm ? :D

No cóż, robactwo nie pomaga nam w utrzymaniu równowagi kwasowo - zasadowej . Pozbycie się pasażerów na gapę to dobra nowina.


Ciekawe jak stwierdzasz, że pasażerowie wysiedli ? Robisz sobie sekcję czy może tylko biopsję z badaniem wycinków ? ;)

Wystarczy wspomniany już przeze mnie w poprzednim poście multimetr (ok. 20 zł?).


Nic nie wystarczy, tanie mierniki zaczynają kłamać już w okolicach 1000Hz a częstotliwości radiowych nawet nie pokażą.
To co widzisz to napięcia bateryjki chemicznej jaką stanowi twoje ciało plus zaklócenia (ładunki statyczne, sygnały zaindukowane np. od sieci energetycznej) :(

Proponuję jednak wgłębić się bardziej w czytanie materiałów naukowych, bo one pozwalają na rozróżnienie co w paranaukach może być przydatne (bo są takie rzeczy) a co niestety należy wyeliminować jako fantazję.

Vibronika proponował bym też, byś jeszcze raz sprawdził czy na pewno 15 Hz jest tylko 200 razy mniejsze od 30 000 Hz, bo taką "prawdę" podałeś na swojej stronie http://www.vibronika.eu/indexs.html w jednym z tekstów :D może mniej zappera a więcej kalkulatora :D

Teraz weźmy się za Romana:

Paes w dążeniu za wszelką cenę do wykazania "niedziałania"zappera,tak się zagalopował,że jest wewnętrznie sprzeczny.


Niestety czytasz to co napisałem tendencyjnie, co wskazuje, że "mądrości" pani HC przytłumiły ci logiczne myślenie. Za bardzo wierzysz w to co HC napisała, choć tak na prawdę nie podała żadnych dowodów naukowych na to co pisze. Chociażby jak bez biopsji czy operacji wykryła te jej ulubione przywry w trzustce czy mózgu pacjentów ? A przecież ona jakoś dziwnie pomija metodologię tych badań co już powoduje, że sama wkłada oręż w ręce swoich oponentów używających "szkiełka i oka". :)

Robi problem z tego,że nie znamy częstotliwości patogenów.(A przecież na końcu książki Clark jest spis częstotliwości najczęściej spotykanych drobnoustrojów i robaków).


A przecież ... a przecież te częstotliwości mogą być z sufitu (czytaj wcześniejsze rozważania na temat częstotliwości). Poza tym zapper nie daje możliwości precyzyjnego ustawienia częstotliwości na dany patogen (może z wyjątkiem tych drogich modeli z syntezą cżestotliwości) a przypadkowe ustawienie to trochę jak strzelanie z pistoletu mało kalibrowego do chmury komarów. Pomiajm już, że przypadkową częstotliwością można sobie coś w środku uszkodzić, bo komórki ciała są dużo większe niż bakterie czy wirusy czyli i częstotliwości rezonansowe są niższe !!!!

A w innym miejscu sam podaje,ze zapper generuje większość częstotliwości...


W jakim sensie większość ? Generuje tylko harmoniczne z dużym odstępem (wersja oryginalna) i to też co raz słabsze (czyli w pewnym momencie jakby ich już nie było).

Paes nie podał czy badał zapper pod obciążeniem człowieka czy bez.


Badałem w obu przypadkach, pod obciążeniem siada napięcie wyjściowe i kształt przestaje być prostokątny co oznacza stłumienie wyższych składowych !


Sugeruje on, że drobnoustroje moga się uodpornić na prąd elektryczny!!!


Oczywiście, że mogą (czywiście nie na ten co je momentalnie zniszczy) skoro mają mechanizm homeostazy pozwalający im przeżyć w zmiennych warunkach otoczenia to i na małe prądy będzie odporna (zawsze można zmienić tak rozkład jonów w komórce by zniwelować różnice potencjałów).

A może i wg niego człowiek może uodpornic się na krzesło elektryczne?


W krześle elektrycznym używa się napięcia 2000V a nie kilku woltów. Proszę nie abstrahować od układu odniesienia (Seksmisja) i poduczyć się trochę by kontrargumenty były bardziej merytoryczne.

Straszy miliamperami prądu.


Tak, straszę, proszę sobie zerknąć do dowolnego podręcznika elektrotechniki do działu bezpieczeństwo, tam są tabele jakie prądy dają jakie efekty (tego uczą na kursach na uprawnienia do pracy przy urządzeniach elektrycznych). Poza tym serce jest badzo wrażliwe na przepływy prądów, które moga zakłócić jego wewnętrzny generator !!! A kazdy człowiek ma do tego jeszcze inną wrażliwość !!

Paes przyjmij do wiadomości,że w Polsce pacjenci stosują prądy selektywne.


http://www.kardioserwis.pl/page.php/1/1/show/111

Zorientuj się ile miliamperów one mają i przez jak długi czas pacjenci je stosują.


Sprawdzę ... co nie zmienia sytuacji zappera w moich oczach.

A przy tym poprawia sie ich zdrowie!


A skąd wiesz, że to od nich a nie od autosugestii ? W końcu wiadomo, że najskuteczniejszym lekiem jest wiara pacjenta w skuteczność leczenia (patrz placebo)

Paes jesteś skrupulatny(ale tylko elektronicznie) więc może byś porównał parametry urządzeń stosowanych przy różnych elektroterapiach w szpitalach.


Tyle, że tamte urządzenia są robione wg odpowiednich norm zapewniajacych bezpieczeństwo pacjenta i stosowane są przez osoby wyszkolone do ich stosowania a nie przez nieprzygotowane osoby, którym w razie czego nikt nie udzieli pomocy (bo przecież producenci zapperów zręcznie przerzucają odpowiedzialność za skutki ich stosowania na użytkowników) !!!

Obliczył byś dokładnie ile razy zapper jest bezpieczniejszy od tych szpitalnych urządzeń elektrycznych!


Jest dokładnie odwrotnie, brzytwę trzeba umieć obsługiwać i znać jej wszystkie narowy, by się ogolić a nie poderżnąć sobie gardła - chyba aluzja jest zrozumiała ?

Obrażasz Clark i jej doktoraty.


Jestem nieutulony w żalu, tyle, że ona się zajmowała głównie zoologią i botaniką a nie leczeniem ludzi (nie jest lekarzem !!!!).

Zapper jest dobry tylko na jedno. Zabija niepożądanych lokatorów człowieka czyli wszystkie pasożyty.


Nie masz na to żadnych dowodów, a już szczególnie twierdzenie, że wszystkie i, że zabija ! Jak to sprawdzisz bez sekcji i dokładnego zbadania każdego kawałka ciała pod kątem wyżej opisanym ???? No jak ? Synchrometrem ?

Ale ponieważ w wię kszości chorób występują obciążenia pasożytnicze dlatego pomaga w większości chorób.


Poczytaj człowieku trochę materiałów z fizjologii, patologii i mikrobiologii - dzieła HC to nie są jedyne źródła "naukowe" na ten temat, może zmienisz zdanie (w Internecie też można znaleźć różne dane).

Doświadczenia Clark zostały prawie całkowicie potwierdzone całkiem innymi metodami przez Siemionową.
A one nawet nie słyszały o sobie.Czy to nie daje do myślenia?


Nie musiały się słyszeć, wystarczy, że jedna czytała produkcje drugiej, a tego nie możesz wykluczyć ze 100% pewnością. Poza tym to ciągle za mało jak na 6500000 miliarda ludzi na świecie (tylko dwie osoby wpadły na genialny pomysł i nikt więcej ?) Jak gdzieś czytałem to zapper nie pomógł bratu HC, niejakiem Henry'emu Regehrowi ... na raka, czyli metoda nie leczy wszystkiego !!!

W Polsce w Urzędzie Patentowym jakies 4 miesiące temu został wydany oficjalny numer patentu dla Zappera Karpowa(Nie twierdzę,że dlatego ma byc najlepszy).Czy w Urzędzie patenty przyznaja niedouczeni?


Owszem widziałem, ale nie widziałem co zastrzegli ani jakie dowody przedstawili na poparcie swoich twierdzeń a przy rejestracji patentów nie przeprowadza się badań potwierdzających tylko sprawdza się niesprzeczność z prawami fizyki i możliwości naruszenia innych patentów. A metoda nie jest sprzeczna z fizyką tyle, że nie na tych częstotliwościach i nie takimi metodami traktowania parazytów.

A czy jego autorzy-profesorowie i inżynierowie politechniki z Częstochowy też sa nierozgarnięci?


A którzy z tych trzech to profesorowie ? A może tylko doktorowie ? Z resztą praca na uczelni nie daje placetu na nieomylność i uczciwość naukową (media co i rusz podają różne cuda od plagiatów poczynając). Niech przedstawią dowody działania, wyniki badań, potwierdzone wg metod uznawanych w świecie naukowym wtedy się im nawet pokłonię.


Ale dla nas najlepszym dowodem nie jest patent,tylko mnóstwo wyleczonych dzięki zapperowi ludzi.


A masz dowód, że to zapper a nie autosugestia (że jak wywaliłem 1200 zet na urządzenie to to musi działać ;)) )

Post paesa wygląda jakby powstał na zamówienie osoby o nicku goniatara, która na róznych forach staje w obronie jedynie słusznej medycyny akademickiej i krytykuje naturalne sposoby leczenia.


A nie dopuszczasz możliwości, że dwie osoby moga mieć te same wątpliwości niezależnie od siebie ? W końcu gladko przełknąłeś, że Siemionowa i Clark doszły do tych samych wniosków niezależnie od siebie ????

Poza tym nic nie pisałem o jedynej słuszności medycyny akademickiej, bo ona też ma niejedno za uszami (a jej przedstawieciele także w innych miejscach :D )

Ale moze sie mylę.


Niestety się mylisz, o jakimś goniatrze usłyszałem od ciebie a tym forum.

Pozdrawiam :)

I niech parazyty nie będą z wami ;)
Ostatnio edytowano So mar 28, 2009 11:00 pm przez paes, łącznie edytowano 1 raz
paes
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr mar 18, 2009 4:10 pm

Re: Zapper – czy to działa

Postprzez vibronika So mar 28, 2009 12:42 pm

Inny zapper

Dla zachowania ciągłości, chciałbym napisać coś teraz o innym prostym urządzeniu, które można nazwać zapperem. Znam go pod nazwą zappera Becka, Niemcy nazywają go Blutzapperem, a jego tworca, dr Beck, Black Box'em.

Problem w tym, że informacja o nim powinna chyba być umieszczona nie w dziale poświęconym dr Clark, bo ma on z jej poglądami mało wspólnego, a ona sama nigdy się o nim chyba nie wypowiadała (jeśli ktoś coś wie o tym, napiszcie proszę).

Spróbuję więc założyć nowy wątek Zapper Becka w działe rPozostałe Systemy Oczyszczania Organizmu, i tam umieszczę trochę podstawowych informacji o tym prostym urządzeniu do elektronicznego usuwania patogenów we krwi.
vibronika
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt mar 20, 2009 3:08 pm
Lokalizacja: Gdynia

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Hulda Clark i jej poglądy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron